#CyberMagazyn: Duch KGB drzemie w kampanii dezinformacyjnej Rosji

28 sierpnia 2021, 09:11
Capital-Russia-Historically-Moscow-Architecture-1096300
Fot. maxpixel.net/CC0

Operacja „Secondary Infektion” jest obecnie jedną z najbardziej rozpoznawalnych kampanii dezinformacyjnych. Według specjalistów odpowiada za nią Rosja - ma na celu zdyskredytowanie Zachodu, w tym USA, przy równoczesnym gloryfikowaniu wysiłków Kremla na rzecz innych państw.

Dezinformacja jest zjawiskiem, które we współczesnym świecie stało się codziennością. To narzędzie w rękach państw (choć nie tylko), by oddziaływać na konkretne grupy odbiorców. Służy do wywierania wpływu na społeczeństwo w celu osiągnięcia określonych celów.

Fake newsy najczęściej odnoszą się do głośnych w określonym czasie tematów (jak obecnie koronawirus, szczepionki czy wybory), a także palących problemów (np. tarć między Afroamerykanami a ludźmi o białym kolorze skóry w Stanach Zjednoczonych). Z założenia mają skłonić odbiorców do przyjęcia pożądanej postawy lub wywołać chaos m.in. poprzez podważanie zaufania do organów władzy.

Aktywna na polu dezinformacji jest m.in. Rosja. Kreml nie ukrywa się już z faktem, że wykorzystuje operacje w obszarze informacyjnych do realizacji swoich celów. W najnowszej strategii bezpieczeństwa wyraźnie bowiem wskazano, że działania w tej sferze są jednym z narzędzi w rękach państwa do zapewnienia bezpieczeństwa i osiągania określonych interesów. Moskwa słynie z szeroko zakrojonych kampanii dezinformacyjnych, a jedną z najsłynniejszych ma być „Operation Secondary Infektion”.

Wszystko zaczęło się od operacji Stasi…

„Operation Secondary Infektion” jest długofalową kampanią informacyjną, która – jak wszystko na to wskazuje – jest sponsorowana przez Rosję. Po raz pierwszy została ujawniona w 2014 roku, a jej nazwa pochodzi od „Operation Infektion” (znanej również jako „Operation Denver”), czyli działań w obszarze informacyjnym prowadzonych przez wschodnioniemiecką Stasi w latach 80. XX wieku.

Wówczas Ministerstwo Bezpieczeństwa Państwowego NRD realizowało kampanię, która miała na celu przekonanie społeczności międzynarodowej, że armia Stanów Zjednoczonych przyczyniła się do rozwinięcia HIV i AIDS. Zgodnie z propagowanymi treściami prace nad wirusami miały odbywać się w Fort Detrick w stanie Maryland.

W depeszach KGB jednoznacznie wskazano, że podejmowane przez Stasi wysiłki miały pokazać światu, że stworzony przez Amerykanów wirus „wymknął się spod kontroli” i w ten sposób wydostał się poza mury laboratorium.

Prawda wyszła na jaw dopiero w 1992 roku, kiedy to po upadku Związku Radzieckiego, ówczesny szef Służby Wywiadu Zagranicznego Rosji (SVR) Jewgienij Primakow oficjalnie przyznał, że za rozsiewaniem dezinformacji o HIV i AIDS stało KGB.

„Operation Secondary Infektion”. O czym mowa?

Podobnie do swojej poprzedniczki, kampania bazuje na propagowaniu fałszywych twierdzeń. Zgodnie z określoną retoryką materiały kierowane są do lokalnych mediów, aby następnie trafić do głównych szlaków informacyjnych.

Z reguły udostępniane treści są wymierzone w demokratyczne państwa i instytucje za granicą. Pokazują zakłamany obraz historii w celu wywołania chaosu w określonych regionach, co ma przełożyć się na kształt geopolityki. W szczególności w ramach operacji poruszone są tematy kluczowe dla rządów z byłego bloku sowieckiego – ich wyzwań wewnętrznych i zewnętrznych.

Rosja strażnikiem sprawiedliwości i niezależności

Przez ostatnie lata specjaliści różnych firm, w tym m.in. Recorded Future, gromadzili informacje na temat „Operation Secondary Infektion”. Przeprowadzone analizy pokazały, że to stała kampania, która jest sponsorowana przez państwo. Działania prowadzone w jej ramach są zauważalne również obecnie i zdaniem ekspertów - z pewnością będą kontynuowane.

Spójna narracja przedstawia inne kraje jako agresorów ingerujących w sprawy suwerennych rządów. Podejście to wspiera historyczną retorykę Kremla, mówiącą, że „Rosja jest regionalnym protektorem”. W ten sposób Moskwa chce pokazać, że dba o sprawiedliwość i niezależność państw w ramach tzw. „bliskiej zagranicy”. Równocześnie zależy jej na przeciwdziałaniu wpływom Zachodu. „Sojusznicy USA są i prawdopodobnie pozostaną głównym celem dezinformacji” – wskazują specjaliści Recorded Future.  

Podzielić społeczeństwo

Operacja uderza także w Stany Zjednoczone. Widać, że w ramach kampanii wykorzystywane są polityczne i społeczne problemy dzielące Amerykanów, aby osiągnąć strategiczne korzyści. Jednym z tematów, który ma zaostrzyć polaryzację społeczeństwa USA jest pandemia koronawirusa. Propagowane są twierdzenia oskarżające np. muzułmanów o rozwój kryzysu zdrowotnego związanego z COVID-19.

Tego typu retoryka ma uderzać nie tylko w amerykańskie społeczeństwo, ale także Europejczyków. Przykładowo, specjaliści Recorded Future znaleźli w sieci artykuł, który odnosił się do jednego z wątków na 4chan, gdzie zachęcano muzułmanów do rozprzestrzeniania koronawirusa w państwach zachodnich. Jeden z zamieszczonych tam komentarzy wprost nawoływał do użycia siły przeciwko wyznawcom islamu.

Warto podkreślić, że materiał szybko rozpowszechnił się w internecie wkrótce po jego publikacji. Co istotne, 4chan to platforma, która jest idealna do promowania dezinformacji. Wynika to z faktu, że – w przeciwieństwie np. do Reddita – nie jest w ogóle moderowana.

Co nowego?

Co ciekawe, do tej pory z reguły dezinformacja w ramach „Operation Secondary Infektion” rozpowszechniana była tylko raz z danego konta. Jednak specjalistom Recorded Future udało się ustalić, że w przypadku najnowszych działań niektórzy użytkownicy byli wykorzystywani wielokrotnie.

Analiza operacji pokazała, że jej skuteczność nie jest jednak wysoka. Wynika to z faktu, że wiele platform społecznościowych oraz moderatorów różnorodnych forów, jak np. Reddit, podejmują działania na rzecz rozpowszechniania fake newsów. Wiele treści jest blokowanych lub usuwanych. Wyjątek stanowi 4chan, który jest jednym z podstawowych narzędzi do szerzenia dezinformacji.

Występują jednak przypadki, gdy treści o określonej narracji są nieświadomie udostępniane przez przedstawicieli środowisk politycznych różnych państw. W ten sposób zyskują szeroki zasięg i są dodatkowo uwiarygodniane przez znane postaci – użytkownicy postrzegają je jako rzetelne.

Warto mieć także na uwadze, że podczas „Operation Secondary Infektion” rozpowszechniane są nie tylko fake newsy, ale również przerobione np. w Photoshopie zdjęcia czy grafiki, a także sfałszowane dokumenty. Zdaniem specjalistów Recorded Future z czasem osoby stojące za kampanią będą uciekać się do jeszcze bardziej zaawansowanych rozwiązań, takich jak deep fake.


Chcemy być także bliżej Państwa – czytelników. Dlatego, jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: redakcja@cyberdefence24.pl. Przyszłość przynosi zmiany. Wprowadzamy je pod hasłem #CyberIsFuture. 

image
Fot. Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 17
Piotrek Słodczyk
sobota, 4 września 2021, 16:16

Każdy kraj ma własną propagandę i własną historię !!

airr
niedziela, 29 sierpnia 2021, 14:49

Nie potrzeba zadnej dezinformacji, swiat na własne oczy zobaczył "wybory po amerykansku", opuszczenie Kurdów, i teraz "wielki sukces w Afganistanie" opuszczenie tzw. sojuszników juz nie wspominając Iraku z ktorego ich wyproszono.

jpr
niedziela, 29 sierpnia 2021, 13:58

Jeden z 4 koncernów produkujących szczepionki (Pfizer) zarobił w ubiegłym roku 23 miliardy dolarów. Z tego, czysty zysk ze sprzedaży szczepionek na COVID ocenia się na 7,5 mld dolarów. Jak widać, handel medykamentami już dawno stał się biznesem przerastającym handel bronią. Założenie, że nie ma wokół tego biznesu żadnych nieprawidłowości, a wszystkie wątpliwości wynikają wyłącznie z działania ruskiej propagandy mnie osobiście wydaje się naiwne. Ale może, nieświadomie stałem się płaskoziemcem? - Uważam, że Ziemia ma kształt geoidy, ale może płaskoziemstwo ma też formę "bezobjawową", jak "schizofrenia bezobjawowa" diagnozowana przez psychiatrię radziecką...?

Szept
sobota, 28 sierpnia 2021, 20:07

Tak, tak tylko CNN i TVN podaje informacje prawdziwe a do tego wolnościowe i demokratyczne, no i pachnące fiołkami. Jeśli autor pisze takie cuda dla kasy to ja to rozumiem, w końcu żadna kasa nie śmierdzi, ale jeśli w to wierzy to czas na terapie.

I jeszcze
sobota, 28 sierpnia 2021, 19:28

4chan w Rosji jest zakazany na poziomie federalnym, ISP filtrują domeny po nazwie. Oznacza to, że kacap na chanie na 100% nadaje zza granicy ALBO że ma zezwolenie od służb. Dlatego kacapy najgłośniej drą mordy, żeby oznaczyć komentujących flagami. Np na boardzie /int/ był moderator że Szwajcarii, wycinający wszystko co uznał za rusofobię. Oczywiście był to rosjanin z ambasady

Piotrek Słodczyk
sobota, 4 września 2021, 16:08

W twoim przypadku mamy czysty przykład dezinformacji anty Rosyjskiej .

Tweets CyberDefence24