Reklama
  • WIADOMOŚCI

Chińscy hakerzy nie wzięli się znikąd. Jak Xi stworzył nowe cyberkadry Pekinu

Cyberprzestępcy działający na zlecenie Pekinu to dziś zagrożenie dostrzegane powszechnie przez liczne kraje, a także sprawcy spektakularnych cyberataków, w których łupem Chin padają nie tylko dane osobowe, ale i patenty oraz poufne dokumenty. Nie byłoby ich, gdyby nie cyfrowa polityka prezydenta Xi Jinpinga.

Autor. Wu Yi / Unsplash
Reklama

Hakerzy działający na zlecenie rządu Chin to zmora zarówno sektora korporacyjnego (o czym świadczą cyberataki m.in. na hotele Marriott, giganta finansów Equifax, jak i inne podmioty), ale i rządowego.

Reklama

Niemal w każdym wypadku celem chińskich cyberprzestępców są dane – poufna korespondencja handlowa, patenty, informacje o badaniach naukowych, ale i dane rządowe, finansowe, czy wreszcie – osobowe.

Cyberszpiegostwo to ważne narzędzie w rękach Chińskiej Republiki Ludowej, która w ten sposób nadgania braki, które w świetle sankcji Zachodu są coraz bardziej wyraźne m.in. w nauce. Izolowane międzynarodowo Chiny coraz częściej sięgają po hacking po to, aby wykradać dane pozwalające rozwijać kluczowe dla nauki i gospodarki dziedziny, zdając sobie sprawę, że w inny sposób nigdy ich nie pozyskają.

Reklama

Jak Chiny doszły do etapu, w którym hakerzy stali się zbrojnym, choć cyfrowym ramieniem państwa?

Priorytety prezydenta Xi

Serwis CyberScoop pisze, że już po dojściu do władzy w 2013 roku prezydent Chin Xi Jinping wyznaczył sobie sferę cyber jako jeden ze swoich priorytetów, gdy mowa o zarządzaniu państwem i celowym uprawianiu polityki.

Reklama

Biurokracja, uniwersytety i uczelnie techniczne, a także służby bezpieczeństwa od tego czasu miały działać w imię jednego celu – kształcenia nowych kadr cyber i prowadzenia badań w tej dziedzinie.

Usystematyzowano edukację, poprawiono dostęp uczniów i studentów do możliwości praktycznego weryfikowania swoich umiejętności w ramach ćwiczeń, wypromowano hackathony organizowane przez państwo i zależne od niego spółki, a także zaczęto na masową skalę gromadzić informacje o podatnościach cyberbezpieczeństwa występujących w sieciach wrogich państw.

Reklama
Reklama

Wysiłek przynosi owoce

Reklama

Praca włożona w budowę systemu edukacji cyber przynosi obecnie Chinom owoce – twierdzą analitycy. To właśnie dzięki niej hakerzy działający na zlecenie Pekinu są tak skuteczni. Ponad dekada działań wspierających rozwój talentów przyniosła Xi pożądane skutki.

Jeszcze we wczesnych latach XXI wieku w Chinach talenty z branży IT były nieliczne, a rząd miał ogromny problem z rekrutacją uzdolnionych pracowników – pisze CyberScoop.

Reklama

Jednym z ówcześnie „złowionych" talentów jest Tan Dailin – członek grupy hakerskiej APT41 znanej z wielu cyberataków na zachodnie cele. Początki jego kariery, jak wskazuje redakcja, motywowane były niezwykle patriotyczną postawą, co nie umknęło uwadze Komunistycznej Partii Chin.

Dziś kształcenie z branży cyberbezpieczeństwa jest ustandaryzowane, a ten sam poziom musi obowiązywać w każdej uczelni w kraju. Talentów zaś nie poszukuje się już jak „igły w stogu siana", lecz wykuwa się je w procesie kształcenia.

Reklama
Reklama

Odpowiedni nadzór

Reklama

Zwieńczeniem starań Xi o to, by sfera cyber była w Chinach tą najbardziej cenioną, jest utworzenie w 2016 roku Chińskiej Administracji Cyberprzestrzeni – specjalnej jednostki rządowej odpowiedzialnej właśnie za zarządzanie tą sferą.

CAC kontroluje chińskie firmy technologiczne, jest też ciałem regulacyjnym mającym władzę nad internetem i tym, co dzieje się w przestrzeni mediów społecznościowych. Jest to również agencja, która stworzyła chińską narodową strategię cyberbezpieczeństwa – dokument wyznaczający kolejne priorytety dla Państwa Środka w sferze cyber.

Reklama
Reklama

Jaka przyszłość?

Reklama

Wśród strategicznych zadań stojących przed Pekinem znajdziemy tam zatem zarówno zwiększanie świadomości na rzecz cyberzagrożeń jak i cyberbezpieczeństwa, działania zmierzające do poprawy „kultywacji młodych talentów" w branży, jak i wskazówki dla polityków KPCh, jak najlepiej realizować ważne dla państwa cybercele.

Chiny wciąż mają deficyt talentów w branży cyber i chętnie zwiększyłyby zdolność swoich hakerów do działania. Według CyberScoop, do 2027 roku luka wakatów w branży ma zmniejszyć się (!) do poziomu 370 tys. osób. W 2017 roku, dla porównania, brakowało 1,4 mln uzdolnionych w branży cyber pracowników. Co roku, jak pisze redakcja, na rynek trafia ok. 30 tys. dobrze wykwalifikowanych ekspertów z branży.

Reklama
Reklama
CyberDefence24.pl - Digital EU Ambassador

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].

Reklama

Cyfrowy Senior. Jak walczy się z oszustami?