CYBERMAGAZYN

#CyberMagazyn: Spotify Wrapped to hit mediów społecznościowych. Żeruje na twojej prywatności

Fot. Reet Talreja / Unsplash

Spotify Wrapped to muzyczne podsumowanie ostatnich dwunastu miesięcy, które co roku swoim użytkownikom podsuwa Spotify. Spersonalizowane rankingi od zawsze były hitem mediów społecznościowych – mało kto jednak wie, że serwis tworzy je, inwigilując swoich użytkowników.

Dzielenie się informacjami o tym, jakich wykonawców i utworów słuchaliśmy w ciągu ostatniego roku jest ultrapopularne w mediach społecznościowych – nic dziwnego, w naturalny sposób napędzają one nasz ekshibicjonizm, stwarzając liczne okazje do chwalenia się preferencjami konsumenckimi, które następnie monetyzowane są przez marki, żądne wiedzy na nasz temat.

Jednak nie tylko one żerują na naszych danych. Robi to również Spotify .

Czytaj też

Doskonały znawca naszych muzycznych upodobań

Przede wszystkim, Spotify jest bardzo silnie zintegrowane z innymi platformami społecznościowymi – na przykład z Facebookiem. Krótko po tym, jak ta szwedzka usługa stała się dostępna w naszym kraju, zdecydowana większość użytkowników bardzo chętnie łączyła swoje konta w Spotify właśnie z portalem Marka Zuckerberga – po to, aby móc podglądać, czego słuchają ich znajomi.

Aby proponować nam muzykę, która w domyśle ma nas cieszyć, Spotify wykorzystuje szereg czynników, które składają się na możliwość zbudowania bardzo dokładnego profilu użytkownika. Jakkolwiek oburzamy się, czytając o tak szczegółowym profilowaniu w kontekście reklamy cyfrowej, to w przypadku platformy służącej do słuchania muzyki - profilowanie wydaje się mało szkodliwe, a nawet użyteczne – każdy w końcu lubi, gdy algorytmy faktycznie proponują mu treści zgodne z jego preferencjami.

Zdziwi niektórych informacja, że Spotify, aby dobrze spełniać zadanie podtykania użytkownikom „pod ucho" interesujących dla nich rzeczy, wykorzystuje – oprócz oczywistych danych, takich jak lokalizacja – również te całkowicie nieoczywiste, jak np. informacje o nastroju, w jakim jest dana osoba. Jak to możliwe?

Czytaj też

Jak Spotify zbiera nasze dane?

W skrócie – bardzo dokładnie, począwszy od danych o utworach, których słuchamy – tu gromadzone są informacje, które na platformie zostały umieszczone przez wytwórnie muzyczne lub samych artystów. To tytuły piosenek, opisy płyt, teksty towarzyszące utworom, a także informacje o rodzaju muzyki, do której przynależą, grafiki zestawione z danym albumem czy singlem, a wreszcie – same pliki dźwiękowe.

Oczywiście, Spotify uważnie monitoruje również to, co sami robimy na platformie. Jak wygląda nasza historia odtwarzanych utworów? Które z proponowanych piosenek pominęliśmy i po jak długim czasie (według analityków, jeśli czas odsłuchu przekroczy 30 sekund, reagujemy na daną propozycję pozytywnie)? Jakie kawałki pobraliśmy na swój telefon, by móc słuchać muzyki offline? Wreszcie – w jakie interakcje wchodziliśmy z innymi użytkownikami serwisu?

Choć na Spotify nie można czatować czy aktywnie wymieniać się muzyką, to jednak usługa ta bardzo uważnie śledzi, na profile jakich innych osób wchodzimy, które ich playlisty przeglądamy i zapisujemy do swojej biblioteki, a także w jakich relacjach pozostajemy z daną osobą (czy jest to np. nasz znajomy z Facebooka, czy też użytkownik, którego samodzielnie wyszukaliśmy w bazie Spotify).

Algorytm platformy przypisuje utwory, których słuchamy, do kategorii odpowiadających nastrojowi psychicznemu – i na tej podstawie określa, w jakim stanie mentalnym znajdują się użytkownicy.

Czytaj też

System rekomendacji

System polecania nowych utworów, wykonawców i albumów przez Spotify opiera się zarówno na analizie historii zachowań użytkownika na platformie, a także na porównywaniu nas z innymi osobami mieszkającymi w zbliżonej lokalizacji i charakteryzowanymi przez podobne dane demograficzne.

Dla przykładu: istnieje spora szansa, że jeśli jesteś Polakiem po 30-tce, będziesz zainteresowany słuchaniem rzeczy zbliżonych do tych, których słuchają inni Polacy po 30-tce. W tym momencie brane są pod uwagę również kwestie takie, jak lokalna popularność artystów, a także to, czego słucha się najczęściej w danym dniu w określonej lokalizacji.

Oczywiście, pod uwagę brane są również takie dane, jak nasza płeć, adres IP, zwyczaje w mediach społecznościowych i poza platformą, w szczególności, jeśli ze Spotify połączyliśmy inne loginy mediów społecznościowych.

Platforma może wykorzystywać dane o słuchanych przez nas utworach do predykcji tego, czy jesteśmy w związku, czy też właśnie się rozstaliśmy – mapowania naszego statusu zatrudnienia, czy też faktu posiadania dzieci, a nawet prognozowania tego, czy w danym momencie życia jesteśmy na coś chorzy, bądź mamy jakieś inne problemy.

Czytaj też

Jak działa Spotify Wrapped?

Spotify Wrapped serwowane jest użytkownikom szwedzkiej platformy od 2015 roku. W ciągu wszystkich swoich edycji, rokroczne podsumowanie znacząco się rozwinęło, abyśmy jeszcze chętniej dzielili się nim w mediach społecznościowych – jednak, tradycyjnie, oferuje przede wszystkim wgląd w to, czego najchętniej słuchaliśmy w ciągu minionych dwunastu miesięcy.

Spotify Wrapped podzielone jest zatem na artystów, którzy gościli w naszych słuchawkach najczęściej, rodzaje muzyki, których słuchaliśmy z największym upodobaniem, a także utwory, które odtwarzaliśmy „w zapętleniu" najwięcej razy.

Cella Wardrop – socjolożka specjalizująca się w zagadnieniach IT, pisze iż funkcja ta była już wielokrotnie krytykowana ze względu na działanie uczenia maszynowego, które jest wykorzystane do kompilowania danych widocznych w podsumowaniu roku.

Algorytmy te dyskryminują muzykę tworzoną przez artystów wywodzących się z mniejszości, a także stanowią rodzaj „inwigilacji emocjonalnej", mapując – co już zostało wcześniej wspomniane w tym tekście – nastroje użytkowników.

Krytyka Spotify Wrapped dotykała również tego, w jaki sposób spersonalizowane podsumowania roku w muzyce mogą wpływać na postrzeganie samych siebie przez ich odbiorców. Przedstawiany przez Spotify obraz, jakoby niektórzy ze słuchaczy znajdowali się w „topowym 1 proc." fanów danego artysty, może generować niezdrowy mechanizm rywalizacji – ostrzega badaczka.

Ekspertka wskazuje też, że popularność podsumowania Spotify Wrapped w mediach społecznościowych może prowadzić do poczucia konieczności udostępnienia tych danych na swój temat, jak i fałszywej przynależności do grupy osób, które lubią tę samą muzykę, co my. To z kolei napędza poszukiwanie walidacji społecznej wśród osób, które nie zdają sobie sprawy z tego, iż w rzeczywistości rezultaty Spotify Wrapped to tylko robota algorytmu, który może prowadzić do wypaczonej percepcji innych osób, jak i samego siebie.

Czytaj też

Czy warto płacić prywatnością za odrobinę zabawy?

Spotify Wrapped normalizuje inwigilację i sprawia, że postrzegamy masowe gromadzenie danych na nasz temat oraz zaawansowane ich przetwarzanie jako coś miłego, co może dać nam korzyści (towarzyskie, jak i te w postaci spersonalizowanych rekomendacji muzycznych).

Czy to dostatecznie dobry argument, by pozwolić jakiejkolwiek firmie na śledzenie na bieżąco naszych nastrojów, lokalizacji i nawyków konsumenckich? To każdy z użytkowników tej najpopularniejszej na świecie muzycznej platformy streamingowej musi ocenić sam.

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected]

Komentarze

    Czytaj także