CYBERMAGAZYN

#CyberMagazyn: Jak TikTok wpływa na psychikę użytkowników?

Fot. iXimus/Pixabay

TikTok z bagatelizowanej przez wielu w początkach swojego istnienia aplikacji, która miała służyć jedynie do zamieszczania filmików przez tańczące i śpiewające do telefonu nastolatki, stał się globalną potęgą – zarówno pod kątem wpływu wywieranego na świat mediów społecznościowych, jak i kapitału. Jego wpływ ma jednak jeszcze jeden wymiar – chodzi tu o psychikę użytkowników.

Niemal codziennie w ostatnich tygodniach, również na łamach naszego serwisu ukazują się teksty, w których informujemy o kolejnych problemach w sektorze Big Techów. Wiodące firmy technologiczne, które od wielu lat notowały jedynie wzrosty, dziś obserwują jak ich biznes kurczy się, spada dynamika pozyskiwania nowych przychodów, a także – jak w przypadku Facebooka – ujawniają się inne problemy, choćby te związane z wiekiem podstawowej bazy użytkowników usług koncernu.

Sektor Big Techów, zdominowany przez firmy z USA, z niepokojem patrzy na rosnącą nieustannie rolę TikToka – chińskiej platformy należącej do spółki ByteDance. TikTok przebojem wdarł się na scenę kilka lat temu, kiedy powstał z przejęcia przez ByteDance aplikacji Musical.ly w 2017 roku. Dziś jest najczęściej pobieraną aplikacją w 2022 roku i właśnie wyprzedza do tej pory cieszące się niekwestionowanym przywództwem platformy – Instagrama i Twittera. Według wielu analityków, do końca tego roku TikTok przegoni giganta wideo należącego do Google'a – serwis YouTube.

Fenomen TikToka

TikTok nie jest już dziś wyłącznie aplikacją dla śpiewających nastolatków, z czym jeszcze kilka lat temu był kojarzony, szczególnie mocno w Polsce.

Dziś ta platforma to miejsce, w którym kreowane są trendy – marketingowe, konsumenckie, kulturowe. To przestrzeń, której nie bagatelizuje żadna szanująca się firma projektująca nowe produkty i usługi – niezależnie od tego, w jakiej działa branży. To również coraz częściej forum oddziaływania na sferę polityczno-społeczną; wielokrotnie na łamach naszego serwisu pisaliśmy już o tym, jak ogromne są problemy TikToka dotyczące dezinformacji, ale i mowy nienawiści na platformie. Poruszaliśmy również temat tego, jak aplikacja ta może stać się w przyszłości gigantycznym cyfrowym archiwum pozwalającym zdobyć dowody zbrodni wojennych popełnianych przez Rosję w Ukrainie – bo to właśnie na TikToku obrazy wojny zaczęły rozchodzić się w początkowych tygodniach po uderzeniu armii Putina z ogromną prędkością.

W niektórych polskojęzycznych tekstach można znaleźć wadliwą informację o tym, że Musical.ly było aplikacją amerykańską. To nieprawda – program ten powstał w Szanghaju, a ByteDance wykupiło go po trzech latach jego działania razem z bazą użytkowników – i przekształciło w TikToka. Chiński odpowiednik tej aplikacji to Douyin – postrzeganie ich jako dwóch oddzielnych organizmów jednak nie do końca jest właściwe, ponieważ TikTok i Douyin różni tylko (a może aż) rynek, na który są przeznaczone. Aplikacjami zarządza ta sama spółka – ByteDance – która w kilka lat urosła do rangi światowej potęgi.

Wzrost TikToka zaczął przyspieszać gwałtownie w 2018 roku, który w ogóle był rokiem przełomowym dla mediów społecznościowych – to wówczas w przestrzeni platform tego rodzaju zaczął dominować na dobre przekaz wizualny, Instagram święcił triumfy nad rywalizującym Snapchatem od którego wcześniej przejął szereg funkcji takich jak choćby efemeryczne relacje znikające po 24 godzinach.

Według dostępnych danych, wzrost popularności tej aplikacji jeszcze przyspieszyła pandemia COVID-19. Baza aktywnych w ciągu miesiąca użytkowników wzrosła o 45 proc. (pomiędzy lipcem 2020 a lipcem 2022). Obecnie z aplikacji korzysta ponad miliard osób na świecie, a kiedy weźmiemy pod uwagę łączne dane TikToka i Douyin, imperium ByteDance to trzecia największa platforma społecznościowa (kryterium liczby aktywnych w ciągu miesiąca użytkowników) na świecie po Facebooku i Instagramie.

Nie tylko nastolatki

Baza użytkowników TikToka to już nie tylko nastolatki, które do tej pory były postrzegane jako podstawowa grupa społeczna korzystająca z tej aplikacji. Populacja platformy starzeje się – dlatego sam TikTok zdecydował się wprowadzić treści dostępne dla osób powyżej 18 roku życia.

Coraz częściej również z tego względu platforma postrzegana jest jako jedna z najbardziej wrażliwych na dezinformację internetowych przestrzeni, dysponujących ogromnym wpływem na swoich użytkowników. Odgrywa to rolę nie tylko w związku z problematyką dezinformacji przedwyborczej, ale i medycznej – dobitnie pokazała to pandemia, a także liczne przypadki manipulacji treściami na TikToku, obecne choćby w ramach kampanii przed listopadowymi wyborami uzupełniającymi w USA, jak i po wyborach prezydenckich w Brazylii.

Strach przed wpływem

TikTok jest obecnie uznawany przez USA nie tylko za zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego, którym jako pierwszy określił go były prezydent tego kraju, Donald Trump. To wówczas o aplikacji zrobiło się głośno w kontekście chińskiej własności i tego, jak dużym ryzykiem może być przetwarzanie danych użytkowników przez Chiny oraz nieskrępowany dostęp do nich dla agencji wywiadowczych Pekinu.

Platforma coraz częściej określana jest także jako zagrożenie dla zdrowia psychicznego i stabilności mentalnej całego pokolenia jej młodych użytkowników, którzy nigdy wcześniej nie byli wystawieni na działanie tak dokładnie dopasowującego się do preferencji osoby korzystającej z usługi algorytmu; TikTok bowiem, jak dowiedzieliśmy się z materiałów opublikowanych w 2021 roku przez dziennik „New York Times", bazuje nie na zaangażowaniu mierzonym w tradycyjny sposób – przez kliknięcia i „polubienia", na czym opiera się Facebook i np. Instagram, ale na tym, ile czasu spędzamy oglądając określone treści w aplikacji.

Dziennik „Guardian" pisze , że to właśnie dokładność działania algorytmu, sposób, w jaki z niesamowitą wręcz precyzją przenicowuje on mózgi swoich użytkowników i ich preferencje, powinien być tym, nad czym pochylimy się uważnie i zaczniemy bić na alarm razem z ekspertami z dziedziny zdrowia psychicznego. Ich zdaniem, ryzykiem, jakie towarzyszy tak dokładnie czytającemu człowieka algorytmowi, jest przede wszystkim promowanie treści stanowiących zagrożenie dla zdrowia i kształtowanie trendów, które w dłuższej perspektywie okażą się bardzo szkodliwe.

To m.in. promocja niesprawdzonych „kuracji" medycznych czy też porady dotyczące stosowania różnych substancji chemicznych w celach „leczniczych", ale też oczywiście narracje antyszczepionkowe i np. negowanie istnienia wirusa SARS-CoV-2.

TikTokizacja psychiki?

Eksperci cytowani przez „Guardiana" wskazują, że „to kłopotliwe, iż obecnie tak mało wiemy o TikToku i jego wpływie na psychikę". Twierdzi tak m.in. związany z Instytutem Maxa Plancka w Berlinie Philipp Lorenz-Spreen. Jego zdaniem „badania bardzo często pozostają w tyle za rozwojem branży i to właśnie jest przykład, który w przyszłości może stać się wielkim problemem".

„Tylko dzięki własnej pracy i użytkownikom tych platform jesteśmy w stanie zrozumieć to, jak zmieniają nas ekrany oraz sposób, w jaki z nich korzystamy" – twierdzi z kolei pediatra zajmujący się wpływem nowych technologii na dzieci w bostońskim szpitalu dziecięcym Michael Rich. Jak wskazuje, aby podejmować świadome decyzje, świat nauki i medycyny potrzebuje obecnie więcej informacji na temat platform, ich działania i wpływu. Tylko wówczas będzie w stanie doradzać „młodym ludziom jak korzystać z nich inteligentnie i z szacunkiem do psychiki, bądź też nie korzystać w ogóle".

„Nie wiemy, co robi z mózgiem" – mówi o TikToku Lorenz-Spreen.

Wyzwania dla użytkowników wyzwaniem dla psychologów

Brytyjski dziennik przypomina, że w ostatnich latach szczególne gromy krytyki spadły na TikToka w związku z popularnymi na platformie „wyzwaniami". O tym, że niektóre z „wyzwań", czyli podejmowanych przez użytkowników w ramach wzajemnej rywalizacji aktywności mogą być bardzo niebezpieczne, pisaliśmy na łamach naszego serwisu już wcześniej. Zachodnie media informowały o przypadkach, w których udział w tego rodzaju aktywnościach skończył się śmiercią – choć celem było „jedynie" wywołanie halucynacji przez przyjęcie znacznie przedawkowanych leków antyhistaminowych.

W CyberDefence24.pl można także przeczytać o tym, że TikTok został pozwany przez rodziny dzieci, które ucierpiały w wyniku tzw. „blackout challenge" , polegającego na podduszaniu się aż do utraty przytomności („odcięcia prądu").

Nieustanne pobudzenie

Treści na TikToku są nie tylko ogromnie performatywne, angażujące uwagę i przyciągające zaintersowanie braniem udziału w podobnych aktywnościach – są również niezwykle pobudzające emocjonalnie.

Dlatego właśnie platforma jest doskonałym narzędziem dla ekstremistów, którzy zaczęli upatrywać w TikToku nowej metody na rozpowszechnianie swojej propagandy i rekrutację nowych bojowników.

Dlatego również TikTok to zagrożenie dla osób zdiagnozowanych np. z ADHD czy innymi neuro-nietypowymi stanami, które mogą zmieniać to, jak reagują na bodźce nie tylko wizualne czy dźwiękowe, ale i emocjonalne.

Warto zatem przyglądać się chińskiej aplikacji nie tylko pod kątem rozrywki, której dostarcza, zagrożeń dla bezpieczeństwa narodowego, które stwarza, czy też marketingowych okazji, którymi dzięki niej dysponują marki pragnące zwiększyć swoje dotarcie w mediach społecznościowych.

To wszystko odbywa się jakimś kosztem – i jak nauczyły nas już liczne rewelacje sygnalistów, np. Frances Haugen z Facebooka – najczęściej jest to koszt naszego zdrowia.

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected]

Komentarze

    Czytaj także