Cyberbezpieczeństwo

Sztuczna inteligencja a cyberataki. Oleg Orlov: Człowiek nie jest w stanie nadążyć, więc na pomoc przychodzi AI

Fot. dr Jacek Raubo i Oleg Orlov; / fot. Skaner CyberDefence24

„Główny czynnik wpływający na rozwój AI jako podstawowej koncepcji walki z zagrożeniami opiera się o fakt, że człowiek nie jest w stanie nadążyć za poziomem zagrożeń, ich liczbą, jak i ich zaawansowaniem” – uważa Oleg Orlov, Regional Director z firmy BlackBerry.

Gościem programu Skaner CyberDefence24.pl był Oleg Orlov, Regional Director z firmy BlackBerry, który w rozmowie z dr Jackiem Raubo mówił o wykorzystaniu sztucznej inteligencji do walki z cyberzagrożeniami i postrzeganiu jej w kontekście zwiększenia bezpieczeństwa w cyberprzestrzeni.

Czytaj też

„Myślę, że główny czynnik wpływający na rozwój AI jako podstawowej koncepcji walki z zagrożeniami opiera się o fakt, że człowiek nie jest w stanie nadążyć za poziomem zagrożeń, ich liczbą, jak i ich zaawansowaniem. Jeśli spojrzymy na dane statystyczne, mamy do czynienia prawdopodobnie z ponad 300 tys. próbkami złośliwego oprogramowania, nowymi próbkami, które są tworzone codziennie. Centra zarządzania bezpieczeństwem są wręcz przeładowane liczbą alarmów i wystarczy śledzić newsy, aby znaleźć informacje o udanych cyberatakach. Niezależnie od tego, czy są one motywowane geopolitycznie czy też opierają się o ransomware. To po prostu codzienność" - ocenia Oleg Orlov.

Sztuczna inteligencja a człowiek

Jego zdaniem, cyberprzestępcy wciąż odnoszą sukcesy, ponieważ człowiek nie jest w stanie za nimi nadążyć. "I to główny powód, stojący za użyciem AI. I jest to strategia, którą firma BlackBerry wprowadza, wdraża w swoich rozwiązaniach. Dzięki sztucznej inteligencji można rozpoznać nowe złośliwe oprogramowanie, które nigdy wcześniej nie było spotykane, nowe sposoby hakowania . Mimo iż nie mieliśmy do czynienia z konkretnymi dowodami wcześniej” - ocenia ekspert BlackBerry.

Czytaj też

Oleg Orlov opowiada także o produkach, jakie oferuje jego firma w celu zwiększenia bezpieczeństwa w cyberprzestrzeni. Narzędzie BlackBerry Protect/ Cylance Protect, określane jest jako "lokalny agent", obecny na urządzeniu końcowym lub serwerze, który zastępuje program antywirusowy i rozpoznaje zagrożenia z którymi nigdy wcześniej się nie spotkał. Wspomina także o Zero Trust Network Access, które bazuje na sztucznej inteligencji.

Pytany czy narzędzia cyberbezpieczeństwa dają 100-procentową pewność w ochronie np. urządzeń końcowych, odpowiada, że "w cyberobronie nic nie jest idealne i nie ma rozwiązań idealnych ". "Istnieje wiele innych sposobów, które hakerzy mogą wykorzystywać, by zaatakować infrastrukturę, a niekoniecznie punkt końcowy. Mamy produkt, które ochronią punkt końcowy, ale nie monitoruje on aktywności w sieci, co jest kolejnym obszarem, którym należy się zająć w przypadku dowolnych działań w obszarze bezpieczeństwa” - wskazuje rozmówca dra Jacka Raubo.

Zapraszamy do obejrzenia całej rozmowy wideo.

YouTube cover video

Artykuł powstał we współpracy z firmą BlackBerry.

Chcemy być także bliżej Państwa – czytelników. Dlatego, jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected] Przyszłość przynosi zmiany. Wprowadzamy je pod hasłem #CyberIsFuture.

Komentarze (1)

  1. Jameson

    BlackBerry ma świetny next gen AV, wystarczy sprawdzić, kiedy oni chronili przed wszystkimi ostatnimi atakami, które skompromitowały całkowicie konkurencyjne "klasyczne" antywirusy. Średnio pół roku wcześniej mieli już każde zagrożenie przewidziane i systemy były chronione, a firmy używające "wiodących programów antywirusowych" zostały zaszyfrowane bądź wykradziono im dane. Niestety BlackBerry kupiła dopiero tę technologię i chyba jeszcze nie ma pomysłu jak to sprzedawać. W Polsce chyba tylko kilku partnerów mają. Trzeba szukać samemu, aż się dziwię, że tu znalazłem jakiś artykuł o tym.

Czytaj także