Reklama

Kamera nagrywała pacjentów na SOR-ze. Prokuratura umorzyła śledztwo

Prezes UODO nie zgadza się z decyzją Prokuratury o umorzeniu postępowania dotyczącego nagrywania pacjentów na SOR w Przemyślu. Jego zdaniem, były przetwarzane dane osobowe.
Prezes UODO nie zgadza się z decyzją Prokuratury o umorzeniu postępowania dotyczącego nagrywania pacjentów na SOR w Przemyślu. Jego zdaniem, były przetwarzane dane osobowe.
Autor. Freepik.com. Licencja: https://www.freepik.com/legal/terms-of-use, https://support.freepik.com/s/article/Attribution-How-when-and-where

Brak nagrań i likwidacja kamery uniemożliwiają wyjaśnienie sprawy – stwierdziła Prokuratura w sprawie nielegalnego monitoringu w sali reanimacyjnej SOR w przemyskim szpitalu. Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych nie zgodził się z decyzją o umorzeniu dochodzenia i złożył na nią zażalenie. Wskazał przy tym, że nagrania mogły stanowić przetwarzanie danych o stanie zdrowia pacjentów.

W jednej z sal reanimacyjnych na SOR szpitala w Przemyślu ujawniono nielegalną kamerę rejestrującą otoczenie. Rzecznik Praw Obywatelskich przekazał informację o tym fakcie Prezesowi Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO). Ten z kolei złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa z art. 107 ustawy o ochronie danych osobowych.

Czytaj też

Brak dowodów nie uniemożliwia ustalenia faktów

Innego zdania była jednak Prokuratura. Jak wynika z komunikatu UODO, instytucja postanowiła umorzyć dochodzenie dotyczące nielegalnego monitoringu. Jako oficjalny powód wskazano brak możliwości ustalenia kto zamontował kamerę w sali reanimacyjnej, a także brak dowodów na przetwarzanie danych z monitoringu czy w ogóle na jej działanie. Nagrania ani samo urządzenie nie zachowały się.

Prezes UODO nie zgodził się z tą argumentacją. W złożonym zażaleniu na postanowienie podważone zostały wszystkie argumenty, które przedstawiła Prokuratura.

Według szefa Urzędu wiadomo, kto zamontował urządzenie: był to informatyk, działający z inicjatywy pielęgniarki oddziałowej. Kamera miała pozwolić ustalić, czy za kradzieże leków są odpowiedzialni niektórzy pracownicy placówki. Szczegóły na ten temat przekazała dyrekcja szpitala.

Reklama

Nie tylko wizerunek, ale też stan zdrowia

Nie zgodzono się również z tezą, że niemożliwe jest stwierdzenie zasięgu działania kamery, a tym samym, iż zarejestrowany został jakiś pacjent. Zdaniem Prezesa UODO, dane osobowe jak najbardziej mogły być nagrane wspomnianym urządzeniem.

„Choć rejestracja obrazu mogła obejmować zasadniczo wyłącznie wizerunek pacjentów, to w szczególnych okolicznościach – w trakcie udzielania im świadczeń medycznych – przetwarzaniu mogły podlegać także dane o stanie ich zdrowia, stanowiące szczególną kategorię danych osobowych” – podkreślono w komunikacie.

Dodatkowo, nielegalne urządzenie nagrywało także dane osobowe pracowników szpitala - zgodnie z celem, dla którego je zamontowano. W takich okolicznościach Prezes UODO nie zgadza się z twierdzeniem Prokuratury, że nie ma dowodów na działanie i rejestrację obrazu z sali reanimacyjnej.

Teraz zażaleniem szefa Urzędu zajmie się sąd. Jeżeli postanowienie Prokuratury zostanie uchylone, będzie konieczne ponowne zbadanie przez nią sprawy.

Czytaj też

CyberDefence24.pl - Digital EU Ambassador

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].

Reklama

Cyfrowy Senior. Jak walczy się z oszustami?

Komentarze

    Reklama