Reklama

Polacy w świecie fake newsów. „Jesteśmy na wojnie”

Dezinformacja coraz skuteczniej destabilizuje debatę publiczną w Polsce, prowadząc do chaosu informacyjnego i wycofania się obywateli z dyskusji.
Dezinformacja coraz skuteczniej destabilizuje debatę publiczną w Polsce, prowadząc do chaosu informacyjnego i wycofania się obywateli z dyskusji.
Autor. mikemacmarketing / Wikimedia Commons / Creative Commons Attribution 2.0 Generic license

Dezinformacja coraz skuteczniej destabilizuje debatę publiczną w Polsce, prowadząc do chaosu informacyjnego i wycofania się obywateli z dyskusji, szczególnie w obszarze polityki klimatycznej. Nowy raport pokazuje, że choć Polacy często rozpoznają manipulację, jej długofalowym skutkiem jest irytacja, spadek zaufania i bierność.

  • Fundacja Pole Dialogu we współpracy z naukowcami z Uniwersytetu Warszawskiego przeprowadziła badania na temat skuteczności walki z dezinformacją w Polsce.
  • Jak wskazują eksperci, debunking działa krótkoterminowo, lecz może przyspieszać wypalenie informacyjne.
  • Prebunking natomiast może chronić przed narastaniem niepewności.

Jak wynika z raportu pt. „Wiem, że to manipulacja, ale i tak się denerwuję - Polacy w epoce dezinformacji”, fałszywe i sprzeczne przekazy nie tylko wzbudzają strach, ale też systematycznie podkopują zaufanie do nauki, mediów i instytucji państwa.

„Jesteśmy na wojnie. Dezinformacja wzbudza strach, destabilizuje społecznie i politycznie. Coraz więcej danych pokazuje skalę i głębię negatywnego wpływu kampanii dezinformacyjnych w kluczowych obszarach takich jak migracje, sprawy ukraińskie czy Unia Europejska. Stawiam jednak tezę, że jej realny wpływ, szczególnie w takich obszarach, jak klimat, jest całkowicie niedoszacowany” - wskazuje dr hab. Przemysław Sadura, który kierował pracami na raportem.  

Reklama

Dwie strategie w starciu z dezinformacją

Badanie przeprowadzone przez Fundację Pole Dialogu, we współpracy z naukowcami z Uniwersytetu Warszawskiego, objęło 1388 osób o umiarkowanych poglądach klimatycznych. Zastosowano zarówno metody ilościowe, jak i jakościowe, a eksperyment został rozłożony na cztery fale badawcze.

Celem było sprawdzenie, czy skuteczniejsze w ograniczaniu wpływu dezinformacji będzie bieżące odkłamywanie fałszywych treści (debunking), czy raczej wcześniejsze wyposażenie odbiorców w wiedzę o mechanizmach manipulacji (prebunking).

Na potrzeby badania wybrano szczególnie podatne na dezinformację tematy: unijny system handlu emisjami ETS2 oraz Europejski Zielony Ład.

Czytaj też

Szybkie efekty, trwałe skutki uboczne

Wyniki pokazują, że w krótkiej perspektywie debunking był skuteczniejszy w obniżaniu podatności na fałszywe przekazy. Jednak ta strategia miała istotne skutki uboczne. Stały kontakt ze sprzecznymi informacjami prowadził do narastającego poczucia chaosu, irytacji i zmęczenia.

W dłuższym okresie uczestnicy badania zaczynali dystansować się od tematu ochrony klimatu. Rezygnowali z poszukiwania informacji, formułowania własnych opinii i podejmowania działań. Jak wskazują autorzy raportu, często nie chodzi o to, by odbiorcy uwierzyli w konkretną nieprawdę. Wystarczy, że uznają, iż „nikomu nie można wierzyć”.

Reklama

Wypalenie informacyjne i jego konsekwencje

Badanie jakościowe ujawniło głębszy wymiar zjawiska wypalenia informacyjnego.

Nie jest ono jedynie efektem braku chęci do weryfikowania faktów, lecz konsekwencją długotrwałego przeciążenia informacyjnego i erozji zaufania. Respondenci mówili wprost o rezygnacji ze śledzenia wiadomości z powodu nadmiaru bodźców i emocjonalnego wyczerpania.

Jednocześnie badacze zauważyli, że prebunking, choć nie zmieniał postaw, częściowo chronił uczestników przed narastaniem niepewności. Dostarczenie uporządkowanej, rzetelnej wiedzy łagodziło efekt wypalenia, nawet jeśli nie prowadziło do większego poparcia dla polityk klimatycznych.

Czytaj też

Jedno narzędzie nie wystarczy w starciu z dezinformacją

Wnioski płynące z raportu wskazują na konieczność systemowych rozwiązań. Autorzy postulują odejście od myślenia o dezinformacji jako problemie, który da się rozwiązać jednym narzędziem lub instytucją.

Wypalenie informacyjne to więcej niż " internetowe lenistwo", kiedy nie chce nam się sprawdzać, co dokładnie się wydarzyło i po prostu scrollujemy dalej. To znacznie głębsza postawa wynikająca z przeciążenia informacyjnego i braku zaufania. Dlatego rekomendacje płynące z badania nie ograniczają się tylko do indywidualnych porad. Potrzebne nam jest przede wszystkim systemowe podejście - od rzetelnie przygotowanych, publicznych źródeł informacji o energii, klimacie i tematach powiązanych, po włączenie szkoleń dotyczących dezinformacji w istniejące mechanizmy instytucjonalne oraz system oficjalnej edukacji.
Anna Pruszyńska, Fundacja Pole Dialogu
Reklama

Prawdziwe zagrożenie - wycofanie się z debaty publicznej

Raport pokazuje, że walka z dezinformacją nie może opierać się wyłącznie na reagowaniu na kolejne fałszywe narracje. 

Bez równoległego wzmacniania zaufania, porządkowania wiedzy i zmniejszania przeciążenia informacyjnego ryzykujemy nie tyle zmianę poglądów społeczeństwa, co jego całkowite wycofanie się z debaty publicznej. A to, jak podkreślają autorzy, jest jednym z najgroźniejszych scenariuszy.

Czytaj też

CyberDefence24.pl - Digital EU Ambassador

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].

Reklama

Cyfrowy Senior. Jak walczy się z oszustami?

Komentarze

    Reklama