Reklama
  • WIADOMOŚCI

Haktywiści przeciwko Trumpowi. Wyciekły dane tysięcy funkcjonariuszy DHS

Haktywiści ujawnili dane tysięcy osób związanych z amerykańskim DHS w proteście przeciwko polityce Donalda Trumpa
Haktywiści ujawnili dane tysięcy osób związanych z amerykańskim DHS w proteście przeciwko polityce Donalda Trumpa
Autor. CyberDefence24/Canva

Dane ponad 41 tys. pracowników i współpracowników amerykańskiego Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) trafiły do sieci. Wśród ujawnionych informacji znalazły się również dane funkcjonariuszy prowadzących tajne operacje. Władze badają okoliczności wycieku, a stojący za nim haktywiści twierdzą, że kierowali się motywami politycznymi.

Reklama

Ujawnione informacje obejmują m.in. imiona i nazwiska, stanowiska, służbowe adresy e-mail, numery telefonów oraz lokalizacje miejsc pracy. W zbiorze znalazły się także dane przełożonych i informacje o przynależności pracowników do wewnętrznych grup – wszystko to pozwala odtworzyć część struktury organizacyjnej amerykańskich służb.

Jak podaje Cybernews, baza obejmuje:

  • 41 191 osób związanych z dziewięcioma jednostkami DHS
  • niemal 7 tys. biur
  • ponad 2,2 tys. lokalizacji. 

Najwięcej rekordów dotyczy Służby Celnej i Ochrony Granic (CBP) – ponad 21 tys. Kolejne około 6,6 tys. przypisano Urzędowi ds. Imigracji i Egzekwowania Ceł (ICE).

Ogólnie, wyciek przedstawia mapę organizacji i funkcjonowania DHS.
WIRED

To kolejny w ostatnim czasie incydent związany z bezpieczeństwem danych w amerykańskich instytucjach federalnych. Na początku października informowaliśmy o naruszeniu bezpieczeństwa informacji pracowników FBI.

Powstała specjalna wyszukiwarka

Za ujawnieniem danych stoi grupa haktywistyczna „Department of Peace” (Departament Pokoju) – nazwa oczywiście nawiązuje do „Departamentu Wojny”, którym administracja Donalda Trumpa zaczęła się posługiwać w 2025 roku w odniesieniu do Pentagonu. Jak podaje WIRED, sprawcy przekazali zdobyte informacje organizacji Distributed Denial of Secrets (DDoSecrets), zajmującej się gromadzeniem i publikowaniem dokumentów pochodzących z wycieków. Dane następnie udostępniono w internecie.

Reklama

Co więcej, powstała specjalna wyszukiwarka o nazwie „Icepick”, umożliwiająca stosunkowo łatwe przeszukiwanie ujawnionej bazy np. na podstawie nazwiska czy miejsca zatrudnienia. Nazwa ta to też kolejna gra słów. Dzieląc ją na dwa człony „ice”, nawiązuje do ICE, a „pick”, po angielsku oznacza „wybierać” lub „dłubać”.

System ten umożliwia stosunkową łatwą identyfikację funkcjonariuszy – w tym tych działających pod przykryciem. Według WIRED w danych pojawiają się też odniesienia do systemów nadzoru, podsłuchów i narzędzi wykorzystywanych podczas operacji służb.

Jak zdobyto informacje?

Sprawcy utrzymują, że uzyskali dostęp do danych za pośrednictwem wykorzystywanego do logowania pracowników do usług służbowych systemu Okta. Dotychczas nie przedstawiono jednak niezależnego potwierdzenia tej wersji wydarzeń.

Reklama

„Jesteśmy świadomi tego zgłoszenia. Okta jest bezpieczna, nie mamy dowodów na to, że nasze dane lub systemy zostały naruszone” - deklaruje firma w stanowisku przekazanym WIRED.

Agencja Reuters zweryfikowała część danych, w tym poprzez bezpośredni kontakt z trzema pracownikami DHS, nie była jednak w stanie potwierdzić autentyczności całego zbioru.

Departament Bezpieczeństwa Krajowego poinformował, że wie o potencjalnym naruszeniu i podejmuje działania mające na celu ochronę personelu, a szczegółowe okoliczności zdarzenia pozostają przedmiotem ustaleń.

Poważnie traktujemy wszelkie zagrożenia bezpieczeństwa dla naszych pracowników i funkcjonariuszy. Będziemy pracować nad tym, aby wszyscy byli należycie chronieni.
Rzecznik DHS

Polityczny motyw ataku

Autorzy wycieku przedstawiają swoje działania jako odpowiedź na politykę migracyjną administracji Donalda Trumpa – w szczególności na nasilone działania ICE. Argumentują, że ujawnienie informacji pozwoli zwiększyć społeczną kontrolę nad służbami.

Reklama
Oni mają nasze dane, więc sprawiedliwe jest, że my mamy ich dane.
Notatka dołączona do wykradzionych plików

Przedstawiciele DDoSecrets również wskazują, że baza może być wykorzystywana przez dziennikarzy i instytucje nadzorujące działania administracji. Eksperci natomiast ostrzegają przed konsekwencjami ujawniania tożsamości funkcjonariuszy i zagrożeniem dla ich bezpieczeństwa: podszywanie się pod urzędników, przygotowywanie ukierunkowanych oszustw, zagrożenie prowadzonym już postępowaniom.

Choć skala najnowszego wycieku jest znaczna, nadal nie wiadomo, czy doszło do bezpośredniego włamania do infrastruktury DHS. Potwierdzona została natomiast autentyczność części ujawnionych rekordów. Pełny zakres incydentu i jego potencjalne konsekwencje pozostają nieznane.

CyberDefence24.pl - Digital EU Ambassador

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].

Reklama