Biznes i Finanse

Inwestorzy rezygnują z chińskich startupów i wybierają "twarde technologie"

Fot. Joshua Fernandez / Unsplash

Inwestorzy, dotąd chętnie wkładający środki w chińskie startupy oferujące np. jedzenie na dowóz czy technologie dla edukacji, odsuwają się od młodych firm widząc, jak mało zysków przynoszą. Wyborem numer jeden w Chinach stają się "twarde technologie", tymczasem w sektorze startupów zwalniane są tysiące pracowników, którzy wierzyli w sukces i szybką karierę.

Dziennik "Financial Times" opisuje protest, do jakiego doszło w mieście Czangsza. Jego uczestnikami byli dostawcy towarów spożywczych, którzy współpracowali ze spółką Nice Tuan, która - jak się okazało - nie uregulowała należności za zamawianą żywność. Nice Tuan to firma oferująca zakupy na dowóz, wspierana m.in. przez giganta e-handlu - koncern Alibaba. Startup stał się jednak niewypłacalny, a o zyskach, które przewidywał ze swojej działalności, może jedynie pomarzyć.

"Nie możemy odzyskać naszych pieniędzy, nikt z Nice Tuan się z nami nie kontaktuje. Nie mamy już wyboru, więc przyszliśmy do Alibaby" - powiedział jeden z dostawców towarów współpracujących wcześniej ze startupem, cytowany przez londyńską gazetę.

Startupowa klapa

Jak pisze "FT", Nice Tuan wcześniej zebrał ponad 1,2 mld dol. wsparcia od inwestorów, pośród których oprócz Alibaby były również takie firmy jak DST Global i DE Shaw.

To jedna z wielu młodych spółek, które wraz z innymi startupami w ub. roku zebrały rekordowe fundusze na swoją działalność.

Pekin jednak chce, aby inwestorzy przerzucili się na "twarde technologie", takie jak półprzewodniki, robotyka, technologie medyczne i inne branże wspomagające konkurencyjność Chin na międzynarodowej arenie technologicznej . Firmy z branży technologii dla edukacji i dostawcy jedzenia na dowóz tego nie zagwarantują.

Kolejnym problemem startupów jest to, jak bardzo ich działalność opiera się na wykorzystaniu danych osobowych, co nie podoba się administracji ChRL i w wielu miejscach stoi w sprzeczności z wdrożonymi w ub. roku bardzo restrykcyjnymi regulacjami ochrony danych osobowych i prywatności, wzorowanych w dużej mierze na europejskim RODO.

Czytaj też

Dochodzenie ws. Didi Chuxing momentem przełomowym?

Dziennik uważa, że strategiczna zmiana promowana wśród inwestorów przez administrację ma swoje źródła we wszczętym w lipcu ub. roku postępowaniu wyjaśniającym w sprawie firmy, która oferuje przejazdy osobowe na żądanie - Didi Chuxing. Spółka weszła na nowojorską giełdę, co nie spodobało się władzom.

Rezultatem zapoczątkowanych wtedy zmian było powstanie obecnie wdrożonych do chińskiego systemu prawnego regulacji, które znacząco utrudniają spółkom z ChRL wejście na amerykański parkiet .

Czytaj też

Zwolnienia i bankructwa

Zmiany mocno odbijają się na sektorze startupów w Chinach. Firma New Oriental - lider w sektorze edukacji online - w związku z odwrotem inwestorów zwolniła już 60 tys. pracowników, dziesiątki tysięcy zatrudnionych straciły pracę również w konkurencyjnych przedsiębiorstwach.

Szczególnym zainteresowaniem władz "cieszą się" jednak startupy oferujące dowóz zakupów - jak twierdzi oficjalnie Pekin, ze względu na nieprawidłowości w praktykach cenowych.

W rezultacie znacznie zmniejszyła się ekspansywność spółki-córki Didi Chengxin Technology, a wspierane przez koncern Tencent startupy Shixianghui i Toncheng Shenghuo są według "FT" bliskie bankructwa.

Chcemy być także bliżej Państwa - czytelników. Dlatego, jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać - zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected] Przyszłość przynosi zmiany. Wprowadzamy je pod hasłem #CyberIsFuture.

Czytaj także