Armia i Służby

Rakiety spadają na Ukrainę. SBU: zakaz publikowania skutków rosyjskich ataków

SBU
Fot. СБ України (@ServiceSsu)/Twitter

Udostępniony w sieci materiał wideo, ukazujący skutki ataku dronów-kamikaze na jeden z obiektów infrastruktury krytycznej w Winnicy, posłużył Rosjanom do ponownego uderzenia. Ukraińskie służby mówią wprost: nagrywanie i dzielenie się takimi treściami jest karalne. 

Pomimo apeli ze strony władz i wojska, w Ukrainie wciąż dochodzi do incydentów, gdzie cywile nagrywają manewry armii oraz rosyjskie ataki na miejscowości i ich konsekwencje. 

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy wskazuje, że są to działania niezgodne z prawem i podlegają odpowiedzialności karnej. Przekonały się o tym zatrzymane w ostatnich dniach osoby.

Jak podaje SBU, jeden z blogerów nagrał materiał wideo zawierający skutki ataku na obiekt infrastruktury krytycznej – mowa o Bursztyńskim TPP w obwodzie iwano-frankiwska. Wideo udostępnił na swoim kanale na Telegramie. Jego motywacją była chęć zwiększa liczby obserwujących. 

Po siedmiu minutach materiał trafił do rosyjskich propagandystów, którzy zrobili z niego użytek. 

Z kolei czterej mieszkańcy Winnicy zostali zatrzymani przez ukraińskie służby, ponieważ nakręcili film, pokazujący konsekwencje uderzenia dronów-kamikaze na jeden z lokalnych obiektów infrastruktury krytycznej. Materiał udostępnili swoim kolegom, którzy następnie rozesłali go do kolejnych znajomych. 

„W ciągu 30 minut nagranie trafiło do rosyjskich propagandystów, a w przeciągu godziny nastąpił atak rakietowy, który doprowadził do jeszcze większych zniszczeń i obrażeń wśród ludzi” – podkreśla SBU.

Jeden z zatrzymanych przyznał, że zrozumiał, iż stworzone i udostępnione wideo zostało wykorzystane przez okupantów, co miało negatywny wpływ na bezpieczeństwo Ukrainy (nagranie poniżej).

Czytaj też

Zakaz nagrywania i udostępniania

Służba przypomina, że social media przeglądają nie tylko rosyjscy blogerzy, influencerzy, ale również personel wojskowy. Publikowanie wspomnianych wyżej treści stanowi zagrożenie, ponieważ „wróg, planując swoje dalsze działania, uwzględnia informacje pochodzące z otwartych źródeł”. Jednym z nich są platformy społecznościowe. 

Potwierdzeniem tych słów jest przypadek z Winnicy i ponowne uderzenie Rosjan. 

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy w specjalnym komunikacie raz jeszcze mówi o stanowczym zakazie nagrywania i udostępniania materiałów wideo, przedstawiających skutki rosyjskich ataków, w tym uderzeń dronów, których celem są zarówno obiekty wojskowe, jak i infrastruktura krytyczna.  

Przesłanie SBU jest jedno: „zachowaj spokój, zdrowy rozsądek i nie pomagaj wrogowi”. 

Czytaj też

Apel rządu i szefa MON

O tym, jak ważne jest powstrzymywanie się od rejestrowania i publikowania ruchów wojsk, mówił również w Polsce m.in. szef MON Mariusz Błaszczak. 

Minister apelował, aby nie chwalić się zrobionymi przez siebie materiałami, które ujawniają wojskowe manewry. 

Proszę nie publikować takich zdjęć. Tak, jak nie jest rozsądne publikowanie swoich prywatnych zdjęć, tak nie jest roztropne, a wręcz niebezpieczne, publikowanie zdjęć, na których pokazywane jest rozmieszczenie wojska.
Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej

Rząd cały czas stara się edukować społeczeństwo i tłumaczyć, że tego typu aktywność w sieci w niczym nie pomaga, a wręcz przeciwnie – jest szkodliwa i generuje dodatkowe ryzyko.

Czytaj też

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected]

Komentarze

    Czytaj także