Social media

Twitter pracuje nad przyciskiem edycji. Dla wybranych

Fot. Souvik Banerjee/ Unsplash

Zespół Twittera potwierdził, że przetestuje funkcję edycji wpisów dla swoich płatnych członków. „Pracujemy nad przyciskiem edycji” – napisali administratorzy platformy, odnosząc się do ostatnich doniesień.

W poniedziałek Elon Musk, najnowszy członek zarządu Twittera, przeprowadził ankietę wśród swoich obserwujących. Blisko 74 proc. ankietowanych odpowiedziało, że jest za tym, by przycisk edycji został wprowadzony.

Firma poinformowała, że sprawdza tę funkcję od ubiegłego roku. „Teraz, kiedy wszyscy pytają… tak, pracowaliśmy nad funkcją edycji od zeszłego roku!” – napisano z konta komunikacyjnego firmy. „Nie, nie wpadliśmy na ten pomysł z ankiety (Muska - red.)” – dodano.

W piątek, 1 kwietnia Twitter zapowiedział, że „pracuje nad przyciskiem edycji”, ale użytkownicy w dużej mierze zareagowali na tę wiadomość stwierdzając, iż to żart na Prima Aprilis.

Czytaj też

Testowanie w opcji płatnej

Testowanie funkcji ma odbywać się w najbliższych miesiącach w Twitter Blue, miesięcznej subskrypcji platformy. Użytkownicy mogą już cofnać swój wpis w ciągu kilku sekund od wysłania.

Założyciel Twittera Jack Dorsey stwierdził w styczniu 2020 roku, że firma „prawdopodobnie nigdy” nie doda przycisku edycji, ale od tego czasu ustąpił ze stanowiska dyrektora generalnego. Został nim pod koniec listopada ubiegłego roku Parag Agrawal.

Twitter Blue pojawił się pod koniec ubiegłego roku w USA oraz Nowej Zelandii, a wcześniej w Australii oraz Kanadzie. Zapewnia on m.in. dostęp do wpisów bez reklam czy publikację materiałów wideo do 10 minut. Płatność za opcję premium jest rozliczana w systemie miesięcznym, a cena zależy od regionu.

/NB

Czytaj też

Chcemy być także bliżej Państwa - czytelników. Dlatego, jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać - zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected] Przyszłość przynosi zmiany. Wprowadzamy je pod hasłem #CyberIsFuture.

Komentarze

    Czytaj także