Social media

Reklamy polityczne na celowniku Unii Europejskiej. Szykują się duże zmiany

fot. Khashayar Kouchpeydeh/ Unsplash/ Domena publiczna
fot. Khashayar Kouchpeydeh/ Unsplash/ Domena publiczna

Nowe regulacje prawne mają skutkować bardziej przejrzystą polityką rynku reklam dla takich firm, jak Google czy Facebook. Unia Europejska tym samym będzie oczekiwała większej dyscypliny w zakresie tworzenia treści o charakterze politycznym. Gigantów mediów społecznościowych, którzy będą unikali odpowiedzialności czekają surowe kary. 

Inicjatywa uchwałodawcza skierowana jest do partii politycznych UE, podmiotów gospodarczych oraz innych jednostek, prowadzących działalność o charakterze politycznym.

Treści prywatne, takie jak posty polityków opublikowane na Twitterze lub Facebooku będą zwolnione od tych zasad. Jednak politycy lub inne osoby, które będą promowały swoje kampanie za pośrednictwem platform będą musieli zadeklarować to swoim przełożonym, a ci następnie poinformować o fakcie odpowiedni organ unijny.

Projekt tworzony przez Komisję Europejską o nazwie „Reklama polityczna – poprawa przejrzystości” proponuje również pośredni zakaz stosowania niektórych niejasnych zasad. Natomiast nie każde działanie marketingowe musi być z góry traktowane jako działalność polityczna lub szkodliwa.

Założenia ramowe

„Rynek wewnętrzny (UE) nie jest obecnie przystosowany do dostarczania reklam politycznych o wysokim standardzie przejrzystości, aby zapewnić sprawiedliwy i otwarty proces demokratyczny we wszystkich państwach członkowskich” – czytamy w 39-stronicowym projekcie dokumentu.

Głównym celem dokumentu jest wspieranie funkcjonowania jednolitego rynku usług reklamowych, zwalczanie dezinformacji i ingerencji w demokrację Unii Europejskiej oraz zapewnienie, że zarówno cel, jak i źródło informacji będą znane szerokiemu odbiorcy.

Zgodnie z projektem przepisów UE, giganci technologiczni będą musieli dostarczać więcej danych na temat targetowanych reklam politycznych - inaczej grozi im kara grzywny do 4 proc. ich globalnych obrotów. To skutek coraz większej ingerencji podmiotów technologicznych w procesy demokratyczne, w tym wybory - stwierdza Reuters.

Reklama polityczna jako odpowiedź na dezinformację

Co istotne, każda reklama będzie musiała zawierać informacje stwierdzające, że jest to reklama polityczna, nazwę jej sponsora,  kwotę, jaka została wydana oraz pozostałe szczegóły pokazujące szerszy kontekst reklamy i jej cele.

Dodatkowo w przypadku targetowania w celach politycznych dane dotyczące poglądów religijnych, pochodzenia etnicznego czy orientacji seksualnej będą zakazane (chyba że wyrazi na to zgodę odbiorca treści). Dodatkowo użytkownik ma być informowany, dlaczego widzi tę, a nie inną reklamę o charakterze politycznym. 

Wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej Vera Jourova, która przedstawiła projekt przepisów oceniła, że próba wpływania na wybory przez gigantów technologicznych "nie może być wyścigiem przy użyciu niedozwolonych metod".

Polecamy: Meta planuje zmiany w targetowaniu reklam

Komisja na dopracowanie wszystkich szczegółów - zarówno z krajami członkowskimi, jak i prawodawcami unijnymi - będzie miała czas do 2023 roku.

Autor: Aleksander Mazur


Chcemy być także bliżej Państwa – czytelników. Dlatego, jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected] Przyszłość przynosi zmiany. Wprowadzamy je pod hasłem #CyberIsFuture. 

image
Fot. Reklama

Komentarze