Social media

Nowa ziemia obiecana - Chiny. Jak influencerzy promują narracje propagandy Pekinu

Fot. Bryan G. / Unsplash

Influencerzy promujący w mediach społecznościowych, takich jak TikTok i Facebook treści lifestyle'owe suflują swoim wielomilionowym grupom odbiorców narracje propagandowe Chin, ukrywając je pod szyldem "treści edukacyjnych". Zjawisko to coraz szerzej postrzegane jest jako problem wśród ekspertów, badających kierunki i oddziaływanie chińskiej propagandy i jej wykorzystanie do celów politycznych.

Chiny sprawnie rozwinęły sieć influencerów w mediach społecznościowych, promujących przyjazne dla Państwa Środka narracje i postawy. W sieci internetowych osobistości, które sprzyjają Pekinowi, znajdują się już tysiące wpływowych osób w social mediach, chętnie powielających przekaz chińskich władz.

Czym zajmują się prochińscy influencerzy?

Przede wszystkim odpieraniem krytyki kierowanej względem Chin i promowaniem ChRL jako kraju, który może pochwalić się wieloma osiągnięciami na polu rozwoju naukowego, kulturalnego czy społecznego. Influencerzy chętnie pokazują swoje zdjęcia i materiały wideo z podróży do Chin, pomijając przy tym lub celowo zmniejszając wagę dyskusji na tematy takie, jak np. łamanie praw człowieka Ujgurów. Ostatnio aktywność internetowych celebrytów zyskała również inny wymiar - podbijanie stanowiska Pekinu względem wojny na Ukrainie.

Sympatycy Chin z Zachodu, którzy niby pożyteczni idioci Rosji znaleźli się w sieci wpływu Pekinu w internecie, to jednak nie jedyne ogniwo łańcucha propagandy, oplatającego zachodnie media społecznościowe. Kolejnym są powiązani z władzami w Pekinie "reporterzy" czy "dziennikarze", którzy opowiadają o życiu w Chinach z całkowitym pominięciem drażliwych politycznie kwestii.

Infiltracja zachodnich umysłów przez media

Z badań przeprowadzonych przez firmę Miburo zajmującej się śledzeniem zagranicznych operacji wpływu na Zachodzie wynika, że obecnie państwowe chińskie media działają w 38 różnych językach i kierują swój przekaz do wielu krajów świata.

"Widać, w jaki sposób próbują infiltrować każde z tych państw" - ocenia prezes Miburo Clint Watts, były agent FBI, cytowany przez agencję Associated Press. Jego zdaniem problemem w chińskich działaniach propagandowych jest przede wszystkim ich zmasowany i stały charakter. "Jeśli przez odpowiednio długi czas będziesz bombardował odbiorców określonymi narracjami, w końcu zaczną w nie wierzyć" - uważa Watts.

O tym, jak szerokim zjawiskiem jest wykorzystanie przez Pekin mediów społecznościowych w celach propagandowych, pisaliśmy dla Państwa już wcześniej m.in. w materiale poświęconym blogerom podróżniczym sponsorowanym przez ChRL .

Co Pekin mówi o wojnie w Ukrainie?

Samozwańcza dziennikarka i influencerka Li Jingjing to internetowa osobowość, którą AP wskazuje jako przykład wykorzystania przekazu wpływowych osób z sieci do promocji propagandy politycznej Chin.

Wypowiadając się na temat inwazji Putina na Ukrainę, kobieta zamieściła w serwisie YouTube wideo pt. "Kryzys ukraiński: Zachód ignoruje wojny i zniszczenie, które sieje na Bliskim Wschodzie". W materiale wyśmiewała amerykańskich dziennikarzy relacjonujących wojnę na Ukrainie, a także powielała tezy znane z rosyjskiej propagandy. W swoich innych nagraniach twierdziła m.in., że Ukraińcy dopuszczają się ludobójstwa, a inwazja Putina na Ukrainę sprowokowana została przez USA i NATO.

Kobieta, choć twierdzi że w internecie świat pokazuje "swoimi oczami", pracuje jako reporterka dla chińskiej państwowej telewizji CGTN i taki też wyraża światopogląd - zbieżny z linią Komunistycznej Partii Chin.

Czytaj też

Według Wattsa, jej działalność to typowy przejaw strategii obranej przez Pekin w ramach operacji wpływu, ukierunkowanych na Zachód. Propagandę najlepiej promować postaciami kobiecymi, które wydają się widzom atrakcyjne i ciekawe.

Agencja AP natomiast w ramach własnego śledztwa dziennikarskiego zidentyfikowała wiele dziesiątek - podobnych do opisanej wcześniej influencerki - internetowych person, które łącznie zgromadziły ponad 10 mln obserwujących i subskrybentów. Wiele z tych kont to profile należące do dziennikarzy pracujących dla mediów państwowych w Chinach, którzy w ostatnich miesiącach wcielili się w rolę blogerów, influencerów i specjalistów od stylu życia.

Wszyscy korzystają z zachodnich mediów społecznościowych, które w Chinach są zakazane i blokowane przez państwo, a także z możliwości sponsorowania reklam docierających z przekazem do wybranych grup demograficznych poza Chinami.

Chcemy być także bliżej Państwa – czytelników. Dlatego, jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected] Przyszłość przynosi zmiany. Wprowadzamy je pod hasłem #CyberIsFuture.

Komentarze

    Czytaj także