Social media

#CyberMagazyn: Podróż do wnętrza molocha. Jak pracuje się w TikToku?

Fot. Solen Feyissa / Unsplash

Deprywacja snu, stany lękowe, praca w weekendy i niewyobrażalna presja – to tylko niektóre tematy poruszane przez byłych pracowników TikToka z USA, pytanych o to, jak pracuje się w najpopularniejszej platformie społecznościowej wśród młodych użytkowników.

Choć TikTok wydaje się zdecydowanie najweselszym miejscem w internecie – a wszystko przez cukierkowe filtry, pogodne tańce i śpiewanie, które przed kamerami swoich smartfonów często prezentują użytkownicy tej platformy, rekrutujący się szczególnie wśród najmłodszych internautów, rzeczywistość pracy dla należącej do chińskiej firmy ByteDance platformy wygląda zgoła inaczej.

Rewelacje byłych, amerykańskich pracowników TikToka opisuje dziennik „Wall Street Journal", który podkreśla, że aplikacja na całym świecie święci dziś niekwestionowane triumfy, jednakże niewiele mówi się o jej kulturze pracy, która jest wymagająca i niewiele ma wspólnego z publicznym wizerunkiem firmy.

Dyskrecja i produktywność – cnoty kardynalne

„WSJ" pisze, że kultura pracy TikToka wniosła dyskrecję i produktywność na poziom nieznany wcześniej wielu pracownikom firmy, którym nie można odmówić doświadczenia w innych spółkach technologicznych.

Znaczna część załogi amerykańskiego biura platformy to bowiem weterani, którzy wcześniej pracowali już w spółkach z sektora Big Tech i nieobce są im zasady rządzące światem cyfrowego kapitalizmu.

Czytaj też

Amerykańskie biura TikToka zatrudniały jeszcze w połowie 2020 roku około 1,5 tys. osób. Platforma deklaruje, że chce zwiększyć liczebność pracowników w Stanach Zjednoczonych do poziomu 10 tys. w kolejnych latach.

Wiele obowiązków osób pracujących dla TikToka koncentruje się wokół rynku reklamy, który w USA jest ogromny i przeważnie podzielony pomiędzy Facebooka, Google i Amazon, a także dostosowywanie rozwijanych w Chinach nowych produktów platformy do potrzeb użytkowników w Ameryce.

Jak wyglądają realia pracy w TikToku?

Według byłych pracowników platformy, którzy rozmawiali z „Wall Street Journalem", jednym z większych problemów podczas pracy dla chińskiego giganta mediów społecznościowych była deprywacja snu.

Stan zdrowia zatrudnionych pogarszała częsta praca w weekendy i obowiązkowe spotkania ze współpracownikami wykonującymi swoje obowiązki w innych strefach czasowych, co jeszcze bardziej wpływało na rozregulowanie organizmu.

Czytaj też

Niektórzy z rozmówców „WSJ" mówili o nawet 85 godzinach spotkań tygodniowo, kiedy pracowali w TikToku – zmuszało ich to do znajdowania dodatkowego czasu na wykonywanie swoich regularnych obowiązków, których nie mogli wykonywać w czasie przeznaczonym na pracę.

Nowojorski dziennik opisuje przypadek jednego z nich, który zdołał przekonać swojego przełożonego, aby ten nie zmuszał go do udziału w długich, nocnych maratonach pracy dla TikToka po okazaniu mu dokumentacji medycznej, z której jasno wynikało, że praca w takim modelu zagraża jego życiu i zdrowiu.

Byli pracownicy TikToka skarżyli się również na zmiany i wahania wagi ciała, stres i stany obniżenia nastroju, które w niektórych przypadkach były tak poważne, że osoby te musiały szukać pomocy psychoterapeutów.

Czytaj też

Jedna z kobiet opowiedziała dziennikarzom „WSJ" natomiast o tym, że podczas ważnego spotkania w pracy wolała pozwolić na to, by jej bielizna pobrudziła się krwią menstruacyjną, gdy dostała okres niż przerwać meeting i udać się do łazienki, aby skorzystać ze środków higienicznych.

Skąd TikTok wziął swoją kulturę pracy?

Według „WSJ", częściowo od innego giganta świata technologii – koncernu Amazon, który znany jest od lat z bardzo wymagającego podejścia do swoich pracowników. Szefostwo w TikToku, podobnie jak menedżerowie w Amazonie, powtarza zatrudnionym, że w pracy zawsze są „jak w pierwszy dzień" – to sformułowanie, które często padało z ust byłego prezesa Amazona Jeffa Bezosa, znanego z bardzo restrykcyjnego podejścia do produktywności i wydajności pracy.

Stosowanie tej maksymy miało według dziennika przekładać się na większą innowacyjność w firmie. Zwiększać efektywność pracy miały również systematyczne zachęty do uczciwości, które widniały w formie cytatów rozwieszonych w biurach TikToka – pisze „Wall Street Journal".

Czytaj też

Sama platforma deklarowała wielokrotnie, że wprowadziła w swojej kulturze pracy szereg zmian, który miał prowadzić do „zbudowania i utrzymywania zespołu, który ma moc wspierania naszej rosnącej, globalnej społeczności".

W oświadczeniu przesłanym dziennikowi, platforma stwierdziła iż zachęca do kultury przejrzystości i feedbacku, a także zadeklarowała, że jest zaangażowana w budowanie biznesu, który pozwala rozkwitać zarówno społeczności, jak i pracownikom.

„Praca w TikToku naciągnęła moje nerwy"

Pracownicy TikToka z USA zaczęli mówić o swoich doświadczeniach na rozmaitych platformach społecznościowych i forach, m.in. na należącym do Google'a YouTube i na portalu blogowym Medium.

Jak wynika z licznych postów, to, co dobrze znane pracownikom świata technologii – długie godziny pracy, stres i zaburzenia snu, w TikToku zostało doprowadzone do stanu maksimum, w którym wiele osób nie potrafiło już dłużej funkcjonować. Niektórzy jednak pisali o tym, że intensywna atmosfera w biurach platformy powodowała, że nieustannie czuli się „jak na haju", inni z kolei donosili o problemach, jakie przysparzały nietypowe zadania w pracy – na przykład konieczność odszyfrowywania dokumentacji pisanej po chińsku i tłumaczonej przez oprogramowanie, które nie zawsze potrafiło wyłapać liczne zawiłości językowe i subtelności wynikające z kontekstu.

Czytaj też

„Praca w TikToku naciągnęła moje nerwy więcej razy, niż jestem w stanie zliczyć i nauczyła mnie dużo więcej na temat strategii produktowej, jej wykonania i niuansów międzykulturowych, niż byłam w stanie sobie wyobrazić" – napisała była starsza menedżerka produktu w TikToku Melody Chu, której zadaniem była praca z produktami przeznaczonymi dla twórców internetowych chcących na TikToku zarabiać pieniądze.

Chu odeszła z pracy dla chińskiej platformy w listopadzie ubiegłego roku, a samą siebie określa jako weterankę, która wcześniej pracowała w Facebooku, Nextdoorze i Robloksie.

Według niej, więcej czasu spędziła z kolegami pracy, niż na jedzeniu kolacji z własnym mężem. Związek wkrótce zaczął się rozpadać, a para zaczęła poszukiwać możliwości wspólnej terapii. Doszły do tego problemy kobiety ze snem, a także nagła utrata wagi, zainteresowań i inne problemy ze zdrowiem psychicznym, jak i pogorszenie relacji rodzinnych Chu.

Czytaj też

„Gdybym wiedziała, że praca dla TikToka będzie kosztowała mnie tak wiele, nigdy bym nie podjęła tej pracy" – napisała w czerwcu 2020 roku Melody.

Imperium zbudowane na nadludzkim wysiłku

W 2021 roku przychody TikToka osiągnęły poziom ok. 4 mld dolarów. W roku bieżącym prognozuje się, że osiągną pułap nawet 12 mld dolarów. Dla porównania, koncern Meta, właściciel największego na świecie serwisu społecznościowego Facebook, takich wyników nie osiągnął aż do dziesiątego roku swojej działalności biznesowej.

TikTok istnieje zaledwie od sześciu lat. W pierwszym kwartale tego roku był najczęściej pobieraną aplikacją ze wszystkich.

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected]

Komentarze

    Czytaj także