ProteGo Safe nie będzie obowiązkowa. Wzrost zakażeń nie zmieni decyzji ministerstwa

24 sierpnia 2020, 15:35
Protego_Andruszkiews1
Fot. Piqsels.com/Domena publiczna

Wzrastająca liczba przypadków Sars-CoV-2 nie spowoduje, że aplikacja ProteGo Safe będzie obowiązkowa – pisze w odpowiedzi na interpelacje poselską wiceminister Adam Andruszkiewicz.

Grupa posłów wystosowała w interpelacji szereg pytań o wykorzystanie aplikacji ProteGo Safe, która ma wpływać na ograniczenie kontaktów pomiędzy zakażonymi osobami a resztą społeczeństwa. Wiceminister Adam Andruszkiewicz odpowiedział na pytania posłów.

Aplikacja została pobrana na ponad 550 tys. urządzeń mobilnych -  informuje wiceminister. Jego zdaniem jest to liczba, która gwarantuje, że oprogramowanie skutecznie spełnia swoją rolę. Jednoznacznie wiceminister zaznaczył, że im więcej osób korzysta z ProteGO Safe, tym lepiej, dlatego resort cyfryzacji stale zachęca do korzystania z niej. Zdaniem ekspertów w sytuacji, kiedy z tego rodzaju aplikacji korzysta ok. 40% społeczeństwa ryzyko rozprzestrzeniania się koronawirusa można zredukować nawet o ponad 40%.

Posłowie pytali również o koszt powstania i wdrożenia aplikacji. Ten wyniósł 2 551 000 złotych, wliczając w to podatek VAT. Andruszkiewicz napisał, że w Niemczech identyczna technologia kosztowała prawie 20 mln euro. Koszt utrzymania wymaganej infrastruktury, wsparcie ponad 500 tys. użytkowników, obsługa społeczności w sklepach Google/Apple oraz utrzymanie kontaktów ze programistami skupionymi wokół aplikacji wynosi 136 530 złotych brutto miesięcznie. Dodatkowy koszt to utrzymanie infrastruktury Google Cloud wynoszący średnio 8 500 złotych miesięcznie. Koszt ten zależy od liczby aktywnych użytkowników aplikacji – podkreśla wiceminister.

Rozwiewając wątpliwości na temat ochrony prywatności użytkowników, Andruszkiewicz napisał, że Ministerstwo Cyfryzacji nie będzie wiedzieć kim są zakażani jak również kto otrzymał powiadomienie, ponieważ aplikacja nie śledzi użytkownika oraz nie zbiera żadnych danych o jego lokalizacji. Nie ma też dostępu do żadnych danych użytkownika. Jest również bezpieczna, ponieważ przeszła potwierdzające niezależne testy bezpieczeństwa – podkreśla wiceminister w swojej odpowiedzi.

Korzystanie z ProteGO Safe nie wymaga od użytkownika podania żadnych danych osobowych. Również aplikacja jako taka nie zbiera żadnych informacji identyfikujących użytkownika. Co więcej, wszystkie dane zbierane na potrzebę samooceny stanu zdrowia są opcjonalne i użytkownik może je pominąć przy instalacji aplikacji – wyjaśnia Andruszkiewicz.

Aplikacja tworzy jedynie anonimowe klucze, które są przechowywane na urządzeniu użytkownika, nie mają do nich dostępu żadne podmioty. Wszelkie informacje związane z samooceną stanu zdrowia (o ile użytkownik podał takie dane i wykonał samoocenę stanu zdrowia) oraz oceną ryzyka napotkania osoby zakażonej są przechowywane i przetwarzane lokalnie na urządzeniu użytkownika w postaci zaszyfrowanej. Jedyne informacje przekazywane poza urządzenie to tymczasowe klucze wymieniane z napotkanymi urządzeniami przez bluetooth (Temporary Exposure Key) oraz Dignosis Key przesyłane dobrowolnie przez użytkownika, który otrzymał pozytywną diagnozę po teście na obecność koronawirusa. Klucz ten jest wymagany do powiadomienia innych urządzeń o ryzyku napotkania osoby zakażonej. Dignosis Key jest wysyłany z opóźnieniem 24h, aby dodatkowo uniemożliwić identyfikację takiego użytkownika  – wyjaśnił w odpowiedzi na interepelację poselską wiceminister Andruszkiewicz. Aplikacja zapamiętuje jedynie spotkania pomiędzy urządzeniami, na których jest zainstalowana. Informacje na ten temat (w zaszyfrowanej, niedostępnej ani dla użytkownika, ani dla nikogo z zewnątrz, postaci) przechowywane są przez aplikację – zgodnie z zaleceniami ekspertów przez 14 dni.

Użytkownicy aplikacji, którzy otrzymali alert o możliwości zakażenia się koronawirusem ze względu na przebywanie w pobliżu osoby chorej, otrzymują pomoc zgodnie z przyjętymi procedurami sanitarno-epidemiologicznymi. Po przeprowadzeniu wywiadu epidemiologicznego, państwowy powiatowy inspektor sanitarny podejmuje odpowiednie decyzje. Jeśli dany użytkownik zostanie objęty kwarantanną - zgodnie z procedurami przyjętymi przez Ministerstwo Zdrowia - będzie miał zapewnione bezpłatne testowanie w kierunku Sars-CoV-2.

Andruszkiewicz przypomniał również, że Ministerstwo prowadzi rozmowy ze swoimi odpowiednikami w krajach Unii Europejskiej w temacie interoperacyjnością aplikacji ProteGO Safe z jej odpowiednikami w innych krajach.

Ministerstwo Cyfryzacji bierze udział w pracach zarówno zespołu eHealth Network, który w ramach UE pracuje nad interoperacyjnością aplikacji, jak również współpracuje z zespołem niemieckim, który w UE odpowiada za przygotowanie infrastruktury dla interoperacyjności aplikacji. Dodatkowo zespół deweloperski jest w tym zakresie w stałym kontakcie  z przedstawicielami firm Google i Apple

Wiceminister stanowczo podkreślił, że aplikacja jest dobrowolna i nawet wzrastająca liczba zakażeń SARS-CoV-2 tego nie zmieni.

KomentarzeLiczba komentarzy: 1
zawiedziony
wtorek, 25 sierpnia 2020, 13:36

Nie rozumiem tworzenia aplikacji w której sam zainteresowany odpowiada na pytania zadawane przez aplikację. Przecież 99% użytkowników nie wypełni tych pól uczciwie nawet jak ma objawy. Ta aplikacja powinna być obligatoryjna w wypełnianiu przez lekarzy pierwszego kontaktu do których trafił pacjent z gorączką itp.itd., a tak to 2,5 mln poszło do kosza.

Tweets CyberDefence24