Reklama
  • WIADOMOŚCI

Ustawa o środkach ograniczających: walka z dezinformacją czy zagrożenie dla wolności słowa?

Rządowy projekt ustawy o sankcjach budzi obawy o wolność słowa
Rządowy projekt ustawy o sankcjach budzi obawy o wolność słowa
Autor. CyberDefence24/Canva

Rząd chce skuteczniej walczyć z obchodzeniem sankcji i zagraniczną manipulacją informacyjną. Nowe przepisy mają umożliwić zamrażanie majątku i nakładanie wielomilionowych kar na podmioty zagrażające bezpieczeństwu Polski. Projekt budzi jednak kontrowersje. Niejasne granice między przeciwdziałaniem dezinformacji a ochroną wolności słowa wywołały zastrzeżenia m.in. KRRiT.

Reklama

Działania wymierzone w bezpieczeństwo w dużej mierze rozgrywają się dziś w przestrzeni cyfrowej. Obok cyberataków i prób szpiegostwa, wrodzy adwersarze uciekają się do skoordynowanych kampanii informacyjnych – chcą wpłynąć na nastroje społeczne, pogłębić podziały i osłabić zaufania do instytucji publicznych. 

Przeciwdziałanie tego typu operacjom obejmuje między innymi ograniczanie możliwości finansowania i wspierania podmiotów za nie odpowiedzialnych, a jednym z wykorzystywanych do tego narzędzi są gospodarcze i finansowe sankcje. Ich skuteczność zależy jednak od odpowiednich przepisów i sprawnej współpracy instytucji odpowiedzialnych za ich egzekwowanie.

W Polsce nie mamy jednolitego systemu ich wykonywania, a regulacje są rozproszone po różnych aktach prawnych. Odpowiedzią ma być rządowy projekt ustawy o środkach ograniczających. Ma on uporządkować zasady nakładania i egzekwowania sankcji oraz określić kompetencje właściwych organów.

Reklama

Nowy system sankcji. Co przewiduje projekt?

Przygotowany przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych projekt ustawy o środkach ograniczających (druk sejmowy nr 3003), ma stworzyć ramy prawne dla stosowania krajowych i unijnych sankcji, dlatego też jednym z jego celów jest wdrożenie dyrektywy UE 2024/1226), zobowiązującej państwa członkowskie do skuteczniejszego karania za łamanie i obchodzenie unijnych ograniczeń.

Jest to obszerny projekt określający, które organy będą odpowiadać za wykonywanie sankcji, w jaki sposób mają wymieniać informacje i jakie konsekwencje poniosą osoby (i przedsiębiorstwa) naruszające te przepisy. Wprowadza też stały mechanizm krajowych sankcji jako uzupełnienie rozwiązań unijnych – w tym też zamrożenie kryptoaktywów.

Na listę sankcyjną mogą trafić podmioty:

  • wspierające państwa objęte sankcjami Unii Europejskiej – bezpośrednio lub pośrednio,
  • wspierające poważne naruszenia praw człowieka lub represje wobec społeczeństwa obywatelskiego i demokratycznej opozycji,
  • wspierające działania poważnie zagrażające demokracji lub praworządności,
  • powiązane z wymienionymi wyżej osobami lub organizacjami (w tym poprzez relacje osobiste),
  • mogące wykorzystać swój majątek do wspierania takich osób lub organizacji,
  • wspierające zagraniczną ingerencję i manipulację informacyjną wymierzoną w bezpieczeństwo narodowe, integralność granic, interesy lub pozycję międzynarodową Polski.

Zagraniczna manipulacja informacją podstawą do sankcji

Najbardziej dyskutowanym elementem projektu jest jednak możliwość objęcia sankcjami podmiotów wspierających zagraniczną ingerencję w przestrzeń informacyjną. 

Krajowe środki ograniczające mogą być stosowane wobec: (...) bezpośrednio lub pośrednio wspierających obcą ingerencję i manipulację w środowisku informacyjnym wymierzoną w bezpieczeństwo narodowe, nienaruszalność granic, interesy i pozycję międzynarodową Rzeczypospolitej Polskiej (...)
Druk nr 3003, art. 4 pkt 2 lit. d.
Reklama

Rozwiązanie to wykracza poza tradycyjne sankcje gospodarcze. Już pierwotna wersja projektu wzbudziła w tej kwestii wątpliwości ze względu na szerokie sformułowanie przesłanki o manipulacji informacją. Problem ten opisał Demagog, wskazując na potrzebę dokładniejszego określenia zachowań uzasadniających zastosowanie sankcji. Podczas konsultacji Związek Banków Polskich również zwracał uwagę na ryzyko uznaniowej interpretacji tego pojęcia.

Milionowe kary i decyzje administracyjne

Za prowadzenie listy sankcyjnej ma odpowiadać minister właściwy do spraw wewnętrznych, a jego decyzje mają być wykonywane natychmiast.

Choć będzie można je zaskarżyć do sądu administracyjnego, sama skarga nie wstrzyma automatycznie nałożonych sankcji. Kara pieniężna może sięgnąć 20 mln zł, za najpoważniejsze przestępstwa będzie grozić nawet 12 lat więzienia.

Oznacza to, że firma wpisana na listę może stracić dostęp do swoich środków finansowych jeszcze przed rozpatrzeniem sprawy przez sąd.

KRRiT ostrzega

Zastrzeżenia do projektu zgłosiła Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, pod koniec września. Jej przewodnicząca dr Agnieszka Glapiak wskazała na ryzyko nadmiernej ingerencji administracji w działalność medialną. Zwróciła przy tym szczególną uwagę na przepisy nadawania lub ułatwiania rozpowszechniania treści przez podmioty objęte sankcjami.

Reklama
W sprawach dotyczących nadawców medialnych jest to rozwiązanie kuriozalne, bowiem urzędnicy skarbowi nie mają żadnych kompetencji do oceny merytorycznej zawartości wypowiedzi czy materiałów. Dodatkowo pomija konstytucyjną rolę Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji – organu stojącego na straży wolności słowa, prawa do informacji oraz interesu publicznego w radiofonii i telewizji.
Pismo przewodniczącej KRRiT do Marszałka Sejmu oraz posłów na Sejm RP

Regulator podkreślił przy tym, że projekt nie był z nim skonsultowany.

Komisja doprecyzowała przepisy

Podczas prac sejmowych podjęto więc próbę ograniczenia tych wątpliwości. W sprawozdaniu komisji z 21 października, pojawiła się więc definicja „ingerencji i manipulacji w środowisku informacyjnym”:

(...) celowe, systematyczne, skoordynowane i nieautentyczne zachowanie w domenie informacyjnej, ukierunkowane na wywołanie istotnego wpływu na opinie, poglądy lub zachowania odbiorców"
Sprawozdanie komisji, druk 3251

Doprecyzowano też przepisy dotyczące wolności słowa, wprowadzając zapis, zgodnie z którym działalność dziennikarska, publikowanie informacji czy wyrażanie poglądów co do zasady nie mogą być traktowane jako zagraniczna manipulacja informacyjna. Wyjątek dotyczy sytuacji, w których takie działania są świadomie podejmowane w ramach operacji objętej sankcjami.

Reklama

Ostateczny zakres nowych uprawnień zależy od dalszych prac parlamentarnych. 

Po drugim czytaniu, 23 października, Sejm ponownie skierował projekt do komisji w związku ze zgłoszonymi poprawkami i wnioskami o jego odrzucenie.

CyberDefence24.pl - Digital EU Ambassador

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].

Reklama