Reklama
  • WIADOMOŚCI

Paragraf na patostreaming. O losach ustawy zdecyduje prezydent

Nowelizacja Kodeksu karnego ma wprowadzić odpowiedzialność za publiczne rozpowszechnianie patotreści w internecie
Nowelizacja Kodeksu karnego ma wprowadzić odpowiedzialność za publiczne rozpowszechnianie patotreści w internecie
Autor. CyberDefence24/Canva

Patostreaming, choć największą popularność zdobył kilka lat temu, wciąż pozostaje realnym problemem – zwłaszcza wśród najmłodszych internautów. Państwo chce odpowiedzieć na to zjawisko nowym przepisem w Kodeksie karnym. Po decyzji Senatu ustawa penalizująca publiczne rozpowszechnianie treści pokazujących przemoc, poniżanie i krzywdę zwierząt w sieci czeka już tylko na podpis prezydenta.

Patostreaming w Polsce miał swój złoty czas w latach 2017-2018. To wtedy na YouTubie czy Twitchu można było oglądać mocno zakrapiane imprezy, awantury, bójki, wyzwiska, poniżanie domowników, znęcanie się nad zwierzętami i ogólnie rozumianą przemoc transmitowaną jak zwykłą rozrywkę. Widzowie płacili tzw. „donejty” (wpłaty), a wspierani w ten sposób twórcy podkręcali atmosferę, zacierając granicę między internetowym spektaklem a realną krzywdą.

Historia tego typu rozrywki nie pozostała jednak w przeszłości. Mimo lat blokowania kanałów, medialnych reportaży i ostrzeżeń ekspertów zjawisko wciąż istnieje. Według najnowszego badania konsumenckiego UKE, 27,8% badanych dzieci i młodzieży przyznało, że nadal ogląda patostreamy, w tym ponad 30% dzieci w wieku 7–12 lat.

Ze względu na szkodliwy i krzywdzący charakter tego typu treści państwo próbuje uregulować je prawnie. 25 czerwca Senat przegłosował nowelizację Kodeksu karnego, która ma wprowadzić odpowiedzialność karną za publiczne rozpowszechnianie treści pokazujących przemoc, poniżenie czy inne patologiczne zachowania w sieci.

Reklama

Paragraf na patostreaming

Założeniem ustawy jest wprowadzenie do Kodeksu karnego osobnego przepisu dotyczącego patostreamingu. Projekt przewiduje dodanie art. 255b, który ma karać publiczne rozpowszechnianie w internecie treści (audio lub wideo) pokazujących popełnienie określonych czynów zabronionych jak przestępstwa z użyciem przemocy, czyny przeciwko życiu, zdrowiu, wolności (też seksualnej), znęcanie się nad zwierzętami, poniżające naruszenie nietykalności cielesnej i treści związane z nielegalnym hazardem.

Taka działalność miałaby być zagrożona karą od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

Projekt obejmuje też sytuacje, w których nagranie jest inscenizowane, ale przedstawiane odbiorcom jako autentyczne – pozorowana przemoc też promuje szkodliwe wzorce, zwłaszcza wśród młodych widzów. Jednocześnie ustawa przewiduje wyjątki dla działalności artystycznej, edukacyjnej, kolekcjonerskiej i naukowej, tak aby nowe przepisy nie obejmowały legalnych form wykorzystania takich materiałów.

Ustawa miałaby wejść w życie po 30 dniach od ogłoszenia.

Ustawa po poprawkach

Droga ustawy przez parlament była stosunkowo szybka, ale nie ograniczyła się do jednego głosowania. Złożony pod koniec stycznia 2026 r. projekt poselski najpierw trafił do pierwszego czytania w Sejmie, a potem do Komisji Nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacjach. Tam pierwotne propozycje zostały dopracowane i połączone z drugim projektem dotyczącym patostreamingu.

Projekt ustawy został wtedy mocno uproszczony i zawężony. Ostatecznie odpowiedzialność ma dotyczyć osób, które dla korzyści majątkowej lub osobistej publicznie rozpowszechniają w internecie treści pokazujące przemoc, krzywdę lub poniżanie. Komisja obniżyła podstawową karę do 3 lat więzienia, ale zaostrzyła ją przy materiałach z udziałem małoletnich – od 3 miesięcy do 5 lat. Dopisano też wyżej wspomniane wyjątki.

Po drugim czytaniu 10 czerwca projekt jeszcze tego samego dnia wrócił do komisji, która przygotowała dodatkowe sprawozdanie. Dzień później Sejm uchwalił nowelizację niemal jednogłośnie – 419 posłów było za, 19 przeciw, a jedna osoba wstrzymała się od głosu.

Następnie ustawa trafiła do Senatu, gdzie 25 czerwca została przegłosowana bez poprawek – 52 za, 26 przeciw, nikt się nie wstrzymał od głosu.

Ostatnim politycznym etapem przed wejściem przepisów w życie pozostaje podpis prezydenta.

Reklama
CyberDefence24.pl - Digital EU Ambassador

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].

Reklama