Polityka i prawo

Jak reklama geolokalizowana służy FBI w operacjach kontrwywiadowczych przeciwko Rosji

Fot. Redd / Unsplash

FBI wykorzystuje reklamę geolokalizowaną w mediach społecznościowych, aby docierać do pracowników rosyjskich placówek dyplomatycznych, którzy są rozczarowani krwawą polityką Władimira Putina i mogą chcieć podjąć współpracę z amerykańskimi służbami.

Reklamy geolokalizowane na okolice rosyjskich placówek dyplomatycznych w USA są aktywnie wykorzystywane przez FBI do pozyskiwania kontaktów wśród urzędników Władimira Putina, którzy mogą być rozczarowani krwawą polityką Kremla, wojną w Ukrainie i jej przebiegiem i przez to bardziej chętni do nawiązania współpracy z amerykańskimi służbami.

Przekaz zachęcający Rosjan do współpracy pojawia się na Facebooku, Twitterze i Google użytkownikom przechodzącym w pobliżu np. rosyjskiej ambasady.

Doskonała strategia rekrutacyjna FBI?

Jedną z reklam tego rodzaju na swoim telefonie zobaczył przebywający w pobliżu budynku ambasady Federacji Rosyjskiej reporter dziennika "Washington Post". Kiedy przeszedł przez ulicę nieco się oddalając, przekaz zniknął. Co zobaczył dziennikarz?

Sponsorowany post FBI na Facebooku zredagowany w języku rosyjskim, w którym zamieszczono zdjęcie dyrektora wywiadu Rosji Siergieja Naryszkina, pokazujące go w zakłopotanej pozie, gdy stoi na przeciwko Putina z miną małego chłopca, który musi tłumaczyć się ze źle odrobionych lekcji. Putin mówi na zdjęciu do Naryszkina: "mów jasno, Siergieju Jewgieniewiczu".

Czytaj też

Cały wpis to nawiązanie do jednego z głośnych kadrów, które obiegły świat w ramach transmisji spotkań Putina z jego najważniejszymi współpracownikami, w dniach poprzedzających decyzję o inwazji na Ukrainę. Naryszkin był wówczas przez swojego prezydenta szczególnie źle traktowany, besztany, sprowadzany do parteru i proszony przez Putina, by "mówił jasno", podczas gdy słowa więzły mu w gardle i nie wiedział wyraźnie, co ze sobą zrobić.

Czytaj też

"Mów jasno, jesteśmy gotowi, by słuchać" - dopisało FBI na końcu swojego sponsorowanego posta. We wpisie podano też numer kontaktowy, z którego można skorzystać, aby zgłosić się do amerykańskich służb.

Rosja wie, że musi uważać

Władimir Putin najpewniej już wie, jakie działania podejmują amerykańskie służby w pobliżu rosyjskich placówek w USA. Z pewnością za uświadomieniem sobie tej strategii pójdzie kolejny konieczny dla rosyjskiego prezydenta krok, czyli próba dowiedzenia się, ilu pracowników ambasad rzeczywiście skorzystało z "oferty" FBI i zechciało podzielić się z USA posiadaną przez siebie wiedzą.

Chcemy być także bliżej Państwa – czytelników. Dlatego, jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected] Przyszłość przynosi zmiany. Wprowadzamy je pod hasłem #CyberIsFuture.

Komentarze

    Czytaj także