- WIADOMOŚCI
Wyciek w LOT. Dokumenty trafiły do przypadkowych pracowników
W marcu część pracowników Polskiej Linii Lotniczej LOT otrzymała przypadkowo dokumenty zawierające informacje o ocenach swoich współpracowników. Incydent dotyczył rocznych arkuszy ocen załóg pokładowych i został spowodowany błędem aplikacji odpowiedzialnej za przesyłanie raportów do konkretnych odbiorców. Choć LOT zapewnia, że prowadzone jest postępowanie wyjaśniające, anonimowe źródła wskazują, że skala wycieku może być większa niż ta oficjalnie deklarowana.
Autor. marcinj / Wikimedia Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported
W czwartek 9 kwietnia portal wyborcza.biz opisał wyciek danych pracowników Polskich Linii Lotniczych LOT, do którego miało dojść pod koniec marca. W wyniku incydentu ponad 300 pracowników otrzymało na swoje skrzynki mailowe roczne arkusze oceny swoich kolegów i koleżanek z pracy.
Z tego typu dokumentów można odczytać nie tylko dane osobowe, ale także ocenę punktową i opisową pracownika, informacje o skargach, ukończonych certyfikatach i szkoleniach oraz uzyskane z nich oceny.
W wyniku błędu aplikacji odpowiedzialnej za przypisywanie raportów konkretnym odbiorcom, do ponad 300 osób trafiły raporty innych pracowników i współpracowników. Błąd został wykryty już w trakcie wysyłki i została ona natychmiast wstrzymana.
Marcin Zadorecki, dyrektor biura personelu pokładowego w LOT, w rozmowie z Wyborcza.biz
Anonimowe źródło powiązane z LOT poinformowało jednak portal, że po wewnętrznych rozmowach między pracownikami skala wycieku jest większa niż deklarowane 300 osób. Pewne jest jednak, że incydent dotyczył wyłącznie załóg pokładowych, ponieważ pozostali pracownicy oceniani są na podstawie innego arkusza.
Niejasności w zgłoszeniu wycieku
Portal wyborcza.biz opisuje również nie do końca jasne działania LOT-u, który w stanowisku przekazanym portalowi stwierdził: „Trwa postępowanie wyjaśniające zgodnie z wewnętrznymi procedurami. Sprawa została zgłoszona do Urzędu Ochrony Danych Osobowych”. Tymczasem UODO miało o takim zgłoszeniu nie widzieć.
Sytuacja szybko się jednak wyjaśniła - załogi pokładowe podlegają spółkom-córkom. Ponieważ to one są administratorem ich danych osobowych, w gestii tych właśnie podwykonawców leżało zgłoszenie wycieku.

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].
Krajowy system e-Faktur - co musisz wiedzieć o KSEF?
Materiał sponsorowany