Cyberbezpieczeństwo

Unia Europejska wysyła na Ukrainę zespół szybkiego reagowania w cyberprzestrzeni

Fot. stayerimpact / Pixabay

Unia Europejska wysyła na Ukrainę zespół szybkiego reagowania w cyberprzestrzeni (CRRT) na Ukrainę. W jego skład wejdzie 12 ekspertów z Litwy, Chorwacji, Polski, Estonii, Rumunii i Niderlandów. Zespół ma chronić Ukrainę przed cyberatakami ze strony Rosji, pracując zarówno zdalnie, jak i na miejscu.

Według specjalistów, wchodzących w skład zespołu, prawdopodobieństwo cyberataków na Ukrainę jest bardzo wysokie .

Wielka Brytania i Stany Zjednoczone oficjalnie przypisały Rosji sprawstwo cyberataku na Ukrainę, który miał miejsce w tym miesiącu. W wyniku incydentu, nie działały strony internetowe ministerstwa obrony i sił zbrojnych Ukrainy, a także państwowych banków. Informowaliśmy Państwa o tym na bieżąco w naszym serwisie.

Czym są zespoły CRRT (Cyber rapid-response team)?

To część unijnej inicjatywy, mającej na celu pogłębianie cyberobrony pomiędzy państwami członkowskimi. Jednostki takie wyposażone są w podstawowy zespół narzędzi służących do wykrywania, rozpoznawania i mitygacji cyberataków.

Zespół, który trafi na Ukrainę, składa się z osób o zróżnicowanych kompetencjach - znajdziemy tu zarówno specjalistów z dziedziny informatyki śledczej, reagowania na incydenty, jak i oceny podatności. Zróżnicowane kompetencje to podstawa, gdy mowa o gotowości na różne scenariusze - a tego właśnie możemy spodziewać się ze strony Rosji, dla której cyberataki to część działań hybrydowych.

Wojna hybrydowa - dla Rosji to nie pierwszy raz

Taktyki wojny hybrydowej obserwowane w działaniach Rosji znamy już m.in. z inwazji na Gruzję w 2008 r. Choć wojna ta trwała zaledwie pięć dni, wywołała ogromne szkody gospodarcze i społeczne i na zawsze zmieniła krajobraz bezpieczeństwa w regionie.

Działania Rosji w Gruzji obejmowały m.in. militaryzację okupowanych regionów (co widzimy aktualnie na Ukrainie w kontekście uznanych przez Władimira Putina w poniedziałek "republik" donieckiej i ługańskiej), a także "borderyzację"- nieustanne przesuwanie administracyjnej granicy, po to, by w końcu pożreć interesujące Kreml terytoria, naruszając przy tym prawa człowieka, rozdzielając rodziny i łamiąc obowiązujące prawo międzynarodowe.

W Gruzji widzieliśmy również działania z zakresu dezinformacji, która ukierunkowana była przede wszystkim na osłabienie suwerenności tego państwa. Propaganda wykorzystywana podczas napaści na Gruzję przedstawiała NATO jako organizację, w której członkostwo będzie dla państwa szkodliwe, a jedynym kluczem do rozwiązania konfliktowej sytuacji jest ułożenie się z Rosją - Zachód nie miał, według narracji Putina, w tym zakresie żadnej mocy sprawczej.

Działania Rosji obejmowały również propagację narracji antyzachodnich przez lokalne media, gdzie wykorzystywane były ideologie ultranacjonalistyczne, ksenofobia i retoryka podważająca wiarygodność demokratycznego świata. O skuteczności taktyki Kremla świadczy fakt, że przełożyło się to na pewien sukces prorosyjskich partii w gruzińskich wyborach z 2020 r. Rosji udało się również skutecznie podzielić Gruzję pod kątem społecznym, wykorzystując do tego m.in. propagandę anty-LGBT i narracje konserwatywne, traktujące o "zgniliźnie moralnej Zachodu", sprzecznej z ortodoksyjnym, gruzińskim chrześcijaństwem.

To "playbook" znany dobrze analitykom, występujący również w przypadku mającej obecnie miejsce eskalacji działań na Ukrainie. O tym, jakie narracje propagandowe wykorzystuje we wschodnich regionach tego kraju rosyjskie FSB, pisaliśmy dla Państwa tutaj .

Chcemy być także bliżej Państwa – czytelników. Dlatego, jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected] Przyszłość przynosi zmiany. Wprowadzamy je pod hasłem #CyberIsFuture.

Czytaj także