Cyberbezpieczeństwo

#CyberMagazyn: Szczyt NATO w Madrycie. Najważniejsze wnioski ze sfery informacyjnej

Szczyt NATO w Madrycie
Szczyt NATO w Madrycie
Fot. Oana Lungescu/ Twitter.com

Czerwcowy szczyt NATO był jednym z ważniejszych spotkań Sojuszu ostatnich lat. Odpowiedź na nowe formy zagrożeń hybrydowych i tocząca się w Ukrainie wojna to ogromne wyzwanie, zarówno dla struktur organizacji, jak i poszczególnych jej członków.

Szczyt NATO, który odbył się 29 czerwca 2022 roku początkowo miał być szczytem poświęconym w dużej mierze zagrożeniom hybrydowym, a jego celem było stworzenie nowej strategii działania. Zmieniające się środowisko bezpieczeństwa, czyli tocząca się w bezpośrednim sąsiedztwie Sojuszu wojna w Ukrainie skłania do ponownego rozpatrywania stosunków międzynarodowych przez pryzmat teorii realizmu oraz twardego bezpieczeństwa.

Szczyt NATO okazuje się być więc jednym z ważniejszych wydarzeń areny międzynarodowej. Jego wydźwięk pozostaje jednak zaskakująco rozmyty. Nowa strategia państw NATO, czy odpowiedź na zagrożenia hybrydowe zostały przyćmione przez procedurę akcesyjną krajów skandynawskich i wskazanie Chin jako zagrożenia.

Czytaj też

A co na to NATO?

Oficjalne oświadczenie wydane po Szczycie wskazuje na to, że pomimo trwającej wojny Sojusz pozostaje świadom wagi zagrożeń hybrydowych. Już w punkcie 3, w którym potępione jest wszczęcie wojny przez Federację Rosyjską, wskazuje się na zagrożenia pozamilitarne, takie jak wpływ konfliktu na rynki energii i żywności, a także na działania Rosji, zmierzające do ich zakłócenia. Krytykowane są także działania na polu informacyjnym. Punkt 3. opublikowanych postanowień wprost mówi o tym, że NATO będzie zwalczało rosyjskie kłamstwa i będzie odrzucało nieodpowiedzialną retorykę.

Zagrożenia hybrydowe wspominane są w postanowieniach także w punkcie 6., gdzie Sojusz wskazuje na wyzwania płynące z obszarów: cybernetyki, militaryzacji kosmosu oraz z rozwoju technologii. Jako główne zagrożenie w tych płaszczyznach NATO wskazuje Chiny, które mają wykorzystywać te płaszczyzny do podważania porządku międzynarodowego.

Istotnym elementem oświadczenia jest część opisująca podjęte akcje w tym: przyjęcie nowej koncepcji strategicznej, zwiększenie obecności wojsk sojuszniczych na wschodniej flance, deklaracja dalszej współpracy i ćwiczeń w celu zwiększenia wspólnych zdolności, a także wielokrotne i silne deklaracje, podkreślające rolę Artykułu 5. i kolektywnej obrony. Warte podkreślenia jest także wskazanie wspólnych działań Sojuszu na płaszczyźnie wzmacniania wspólnego bezpieczeństwa energetycznego. Niejako w tle i na drugim planie oficjalnego komunikatu znalazło się natomiast stwierdzenie dotyczące podpisania Protokołu Akcesyjnego Finlandii i Szwecji.

Czytaj też

Szczyt NATO w mediach zagranicznych

W zachodnich mediach najważniejszym elementem szczytu NATO stało się zaproszenie do Sojuszu Finlandii i Szwecji. W drugiej kolejności mówi się o wzmocnieniu wschodniej flanki, a także o wskazaniu Chin jako jednego z głównych adwersarzy. Dziennikarze podkreślają też rolę mocnego i zdecydowanego przekazu, jaki Sojusz wysłał Rosji.

Co ciekawe, w kontekście Szczytu istotne były: odstraszanie, wzmacnianie bezpieczeństwa, czy budowanie zdolności. Mniej uwagi poświęcano samej Ukrainie, a także obecności prezydenta Zełenskiego. Może to być efekt pewnego zmęczenia tematem Ukrainy wśród zachodnich odbiorców.

„Istotnym” wydarzeniem okazała się także serwowana podczas szczytu sałatka „rosyjska”, która stała się dla niektórych dziennikarzy pretekstem do zastanawiania się nad „derusyfikacją” języka.

Czytaj też

Szczyt NATO w mediach krajowych

Polskie media skupiały się na najważniejszych dla Polski aspektach tj. wzmocnieniu wschodniej flanki, kolektywnym bezpieczeństwie i wskazaniu Rosji jako głównego źródła zagrożenia. Jako wzmocnienie bezpieczeństwa wskazuje się także zaproszenie do Sojuszu - krajów skandynawskich. Zdecydowanie mniej miejsca poświęcono kwestiom hybrydowym oraz innym postanowieniom. Praktycznie niezauważona wydaje się być kwestia Chin, która podkreślana była jako jedna z najważniejszych w mediach zachodnich.

Inny obraz Szczytu funkcjonuje w mediach społecznościowych, w których najwyraźniej widać próby odwrócenia narracji przez konta, które mogą być powiązane z Federacją Rosyjską. Narracje, które zwracają uwagę uwzględniają:

  • Próbę wybicia z Sojuszu Niemiec i podważenie ich roli zarówno w NATO jak i w UE;
  • Deprecjację roli i siły NATO jako sojuszu wojskowego;
  • Deprecjację roli obronnej Sojuszu – np. poprzez cytowanie artykułu 4, zamiast 5;
  • Odniesienia historyczne do gwarancji bezpieczeństwa, udzielanych Polsce w 1939 roku;
  • Wskazanie siły Rosji i jej sojuszy międzynarodowych (o dziwo w tej narracji pojawia się BRICS, które wskazywane jest jako siła przeciwstawna do NATO);
  • Próba wprowadzenia narracji o banderowskiej Ukrainie;
  • Odniesienia historyczne, porównujące wojnę w Ukrainie do wojen w Wietnamie, Korei i Afganistanie;
  • Próba zwiększenia strachu, związanego z konfliktem nuklearnym;
  • W kontekście Turcji i jej zgody na członkostwo Szwecji i Finlandii pojawiają się komentarze o tym, że NATO „sprzedało” sprawę kurdyjską w zamian za doraźne korzyści;
  • W kontekście rozszerzenia – członkostwo Finlandii przedstawiane jest jako „pułapka”, która ma za zadanie wpędzić kraje NATO w wysokie koszty zabezpieczenia granicy fińsko-rosyjskiej.

Niestety temat bezpieczeństwa Polski stał się również przedmiotem sporu politycznego na poziomie tzw. „przepychanki politycznej”. Osią sporu była polityka rządu PO, który w pierwszej dekadzie XXI wieku prowadził politykę ocieplenia relacji z Rosją. Aktywność obu stron sporu politycznego wykorzystywana jest w prowadzeniu walki informacyjnej. Pierwszym celem w tym przypadku jest pogłębienie istniejącego sporu politycznego, drugim natomiast przygotowanie scenariuszy informacyjnych, które mogą zostać wprowadzone w życie po wyborach 2023 roku.

Narracje pojawiające się w tym kontekście mają bardzo zaogniony charakter – wypowiedzi wspominają o zdradzie, „ustanowieniu rządu marionetkowego” czy „ustawionych wyborach”. Taki przebieg dyskursu może wskazywać na ryzyko powtórzenia wydarzeń, które miały miejsce 6 stycznia na Kapitolu, a które były rezultatem sporu politycznego o wynik wyborów prezydenckich 2020 roku.

Czytaj też

Szczyt NATO w mediach rosyjskich

Stanowisko Rosji wobec szczytu NATO jest zaskakująco stonowane. Po pierwszych agresywnych wypowiedziach, związanych szczególnie z planem rozszerzenia Sojuszu o państwa skandynawskie, Rosja przyjęła stanowisko pewnej obojętności. Zidentyfikowanie Chin jako zagrożenia należy rozpatrywać jako korzystne dla Moskwy – pozwala bowiem na zbliżenie z Pekinem w opozycji do zachodniego sojuszu. Istotnym wskazaniem ekspertów jest próba zwiększenia roli krajów BRICS – czyli Brazylii, Rosji, Indii, Chin i RPA. W oczach Kremla mają one być globalną przeciwwagą dla NATO, a także odpowiedzią na sankcje ekonomiczne, z którymi Rosja musi się mierzyć.

Same postanowienia Szczytu zostały przyjęte bez nadmiernej egzaltacji. Rosyjskie media podkreślały głównie rozmieszczenie nowych sił na wschodniej flance, rozszerzenie Sojuszu, ale także chęć dyplomatycznego rozwiązania konfliktu w Ukrainie, deklarowaną przez Stolenberg’a. Za rolę „straszaka” odpowiedzialny był Oleksi Gonczarenko, który twierdził, że reprezentanci Ukrainy i Litwy dyskutowali podczas szczytu o potencjalnym rozbiorze Rosji. W myśl tego „newsa” Litwa miałaby zyskać obwód smoleński, Ukraina obwód kubański. Polsce miałaby natomiast przypaść w udziale sama Moskwa. Taki tor prowadzenia dezinformacji należy przypisać roli, jaką Litwa pełni w tym konflikcie. Jest to jedno z państw, które najprężniej wspierają wysiłek zbrojny Ukrainy. Dodatkowo Litwa rozpoczęła i zamierza zaostrzyć blokadę obwodu kaliningradzkiego. Próbą eskalacji i budowania napięcia można także określić późniejsze wypowiedzi Wieczysława Wołodina, który twierdzi, że Rosja bada możliwości wycofania się z podpisanego w 2010 traktatu o delimitacji morskiej.

Czytaj też

Co osiągnięto?

Pierwotnym celem szczytu NATO w Madrycie miało być stworzenie nowej koncepcji strategicznej, która odpowiedziałaby na gwałtownie rozwijające się zagrożenia hybrydowe, które wychodzą poza obszar klasycznej wojskowości. Zdolność do obrony przed prowadzonymi operacjami informacyjnymi czy gospodarczymi może być kluczowa dla funkcjonowania gospodarek przyszłości.

Przenikanie się płaszczyzny wojskowej i cywilnej wymusza na NATO redefiniowanie obszarów zagrożeń i metod działania. Kwestie te, jakże istotne zostały jednak przytłumione trwającą w Ukrainie wojną. Nie pozostaje nic innego, jak żywić nadzieję, że nie zostaną one trwale zepchnięte na drugi plan debaty publicznej.

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected]

Komentarze

    Czytaj także