- WIADOMOŚCI
- WAŻNE
Zhakowano ukraińską aplikację ostrzegającą o atakach. Lekcja dla RCB
Autor. CyberDefence24/Canva
Ukraińcy otrzymali fałszywe alerty o m.in. zagrożeniu radiacyjnym i walkach w Kijowie. To efekt zhakowania aplikacji przeznaczonej do ostrzegania ludności przed zagrożeniem. Podejrzenia padają w kierunki Rosji.
W niedzielę 1 listopada br. w godzinach wieczornych oficjalna aplikacja „Повітряна тривога” (Air Alert) zaczęła udostępniać alerty o zagrożeniach chemicznych i radiacyjnych – wskazują media, m.in. Fox News.
Pojawiały się też powiadomienia o walkach ulicznych w stolicy, a także zagrożeniu rakietowym.
W przypadku tego ostatniego uwagę przykuwa treść wysłana w języku rosyjskim dotycząca rakiety Oriesznik – rosyjskiego hipersonicznego pocisku balistycznego średniego zasięgu: „ядерной тревоге i Орешнике”.
Szybka reakcja ukraińskiej armii
Ostrzeżenia trafiały na telefony użytkowników w całym kraju tuż przed godz. 22:00. Dokładnie o 22:02 Siły Powietrzne Ukrainy opublikowały komunikat na Telegramie, w którym wskazały, że zagrożenie radiacyjne nie występuje a aplikacja „prawdopodobnie” została „poddana wrogim wpływom”.
Autor. Siły Powietrzne Ukrainy/Telegram
O wszystko podejrzewana jest Rosja. Trwa analiza incydentu.
Unfortunately, Russians have hacked the "Air Alert" app. This is evidenced by the appearance of several unusual alerts. Additionally, there is a message in Russian about "Oreshnik." If you see strange messages in the app, disregard. https://t.co/fU7KHmKxs1
— SPRAVDI — Stratcom Centre (@StratcomCentre) November 1, 2026
RCB powinno wyciągnąć wnioski z ukraińskiego przypadku
To cenna lekcja dla Polski, która również posiada system rozsyłania alertów do obywateli. Rządowe Centrum Bezpieczeństwo powinno przeanalizować wydarzenia za naszą wschodnią granicą i przygotować się na podobny scenariusz w naszym kraju.
Fałszywy alert o zagrożeniu masowo rozsyłany do użytkowników pociąga za sobą poważne skutki. Wystarczy wymienić np. panikę, chaos, destablizację kraju czy podważenie zaufania do władz i instytucji publicznych.
W Polsce już raz mieliśmy do czynienia z podobną sytuacją. Wszysycy chyba pamiętamy zhakowanie PAP i zamieszczenie fejkowej depeszy o mobilizacji.
W tym przypadku wroga operacja nie powiodła się, ponieważ media zachowały czujność i nie powieliły tego „sensacyjnego” komunikatu, wypuszczonego w głównym oknie czasowym. Sam PAP także szybko zareagował.
Najnowsza lekcja z Ukrainy powinna być niezwykle wartościowa dla RCB i polskich władz, które muszą być gotowe na podobne scenariusze nad Wisłą. Nasz kraj jest jednym z głównych celów adwersarza, co potwierdza liczba i skala cyberataków wymierzonych w polską infrastrukturę. Biorąc pod uwagę obecną sytuację, scenariusz operacji wymierzonej w systemy RCB jest realny. Pytanie tylko, czy wnioski z doświadczeń naszych sąsiadów zostaną wyciągnięte.




Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].