- WIADOMOŚCI
- WAŻNE
Zhakowano polską elektrociepłownię. Pierwszy tego typu przypadek
Autor. CyberDefence24/Canva
Eksperci z CERT Polska ujawnili nowe szczegóły zeszłorocznego cyberataku, który mógł doprowadzić do paraliżu dostaw ciepła i prądu w Polsce. Z najnowszego raportu wynika, że hakerzy uderzyli w kolejną elektrociepłownicę, wykorzystując do tego metodę, z którą specjaliści nie spotkali się nigdy wcześniej. Gdyby nie natychmiastowa reakcja personelu, konsekwencje w środku zimy mogły być opłakane.
Cel: wywołać blackout w środku zimy
W grudniu ubiegłego roku doszło do – jak to określił wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski – „największego atak na sektor energetyki w ostatnich latach, który mógł spowodować blackout” w Polsce.
Jak informowaliśmy, chodziło o serię cyberataków wymierzonych w minimum 30 farm wiatrowych i fotowoltaicznych, dużą elektrociepłownię (dostarczającą ciepło dla blisko 500 tys. odbiorców) oraz firmę z sektora produkcyjnego.
Po incydencie CERT Polska opublikował raport, w którym wskazano, że wrogie działania miały „charakter destrukcyjny” a „ich celem było uszkodzenie i zakłócenie działania sprzętu i oprogramowania”.
Za omawianą serią ataków hakerskich prawdopodobnie stoją grupy powiązane z rosyjskim FSB: „Berserk Bear”, „Static Tundra”, „Dragonfly” czy „Ghost Blizzard”. Analiza wykazała, że infrastruktura używana podczas kampanii oraz charakter działań pokrywają się z ich aktywnością.
Przedstawiciele rządu uspokajali, że choć skala była ogromna, to specjalistom udało się zneutralizować zagrożenie i zapobiec przerwom w dostawach np. ciepła. A przypomnijmy raz jeszcze: sytuacja miała miejsce pod koniec grudnia 2025 r., w okresie mrozów.
Atak na kolejną elektrociepłownię. Przerwano ważny proces
Teraz CERT Polska ujawnił kolejne ustalenia. Okazuje się, że w tym samym czasie doszło do incydentu w mniejszej elektrociepłowni dostarczającej ciepło dla 50 tys. odbiorców.
„29 grudnia około godziny 7:00 doszło do ataku na systemy automatyki” – czytamy w najnowszej publikacji ekspertów, którzy przez ponad 3 miesiące analizowali to zdarzenie.
W wyniku cyberataku doszło do zatrzymania turbiny parowej oraz stacji uzdatniania wody do celów technicznych. To z kolei doprowadziło do przerwania procesu kogeneracji (jednoczesne wytwarzanie energii elektrycznej i ciepła w jednym procesie technologicznym).
Przestój był krótkotrwały i ostatecznie nie doprowadził do przerw w dostawie ciepła do mieszkańców, a to wszystko dzięki szybkiej reakcji personelu obiektu.
Pierwszy tego typu przypadek
CERT Polska wskazuje, że atakujący prowadzili działania ze sterownika WAG PFC200 z wbudowanym modemem komórkowym.
„(…) urządzenie to służyło do komunikacji z systemami operatora sieci dystrybucyjnej (OSD) i miało kartę SIM działającą w wydzielonej, prywatnej sieci transmisji danych (prywatny APN), obsługiwanej przez OSD” – podkreślają eksperci.
Jak dodają, „wykorzystanie dostępu do sieci OT za pomocą prywatnego APN było według naszej wiedzy pierwszym tego typu przypadkiem zaobserwowanym podczas rzeczywistego ataku”.
A był on możliwy ze względu na m.in. błędną konfigurację, co pozwalało na nawiązywanie połączeń między dowolnymi urządzeniami w ramach sieci prywatnego APN.
Poniżej znajdziecie rekomendacje CERT Polska.
Autor. CERT Polska


Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].
Wybrane okazje dla Ciebie