Reklama
  • WIADOMOŚCI

Białoruskie KGB werbuje w polskich miastach. Oferuje nawet 1400 euro

Białoruskie służby wykorzystują Telegram do werbowania współpracowników pod przykrywką łatwego zarobku
Białoruskie służby wykorzystują Telegram do werbowania współpracowników pod przykrywką łatwego zarobku
Autor. CyberDefence24/Canva

Rozklejanie ulotek, fotografowanie wskazanych miejsc, a później kolejne, lepiej płatne zlecenia. W ten sposób białoruskie służby mają werbować swoich rodaków mieszkających za granicą. Jak ustalił niezależny portal „Nasza Niwa”, do poszukiwania potencjalnych współpracowników wykorzystywany jest Telegram.

Reklama

Znalezienie pracy staje się coraz większym wyzwaniem. Według GUS, we wrześniu 2026 r. stopa bezrobocia w Polsce osiągnęła 5,8 proc. Jednocześnie w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy roku do urzędów pracy zgłoszono o 41,1 proc. mniej ofert zatrudnienia niż w analogicznym okresie 2025 r.

W takich okolicznościach propozycje prostego, dodatkowego zarobku, niewymagające przy tym doświadczenia ani przechodzenia formalnej rekrutacji, wydają się atrakcyjną alternatywą – zwłaszcza dla osób napotykających dodatkowe trudności, takie jak bariera językowa.

Wykorzystują to obce służby, które pod przykrywką zarobku werbują do prowadzenia dezinformacyjnych, szpiegowskich, a niekiedy również dywersyjnych działań.

Reklama

Praca sama do mnie przyszła

Białoruski portal Nasza Niwa opisał ogłoszenia oferujące łatwy zarobek, które zaczęły pojawiać się w grupach skupiających białoruską diasporę w Polsce i na Litwie. Część ofert miała również trafiać bezpośrednio do użytkowników aktywnych na emigracyjnych czatach. Zainteresowane osoby są kierowane do bota w komunikatorze Telegram. 

Ogłoszeniodawcy zapewniają przy tym, że zajęcie nie ma związku z narkotykami (ani inną nielegalną działalnością) – „zatrudniony” ma jedynie fotografować wskazane miejsca i roznosić ulotki.

Według ustaleń dziennikarzy, za kampanią ma stać białoruskie KGB.

Zaczyna się od roznoszenia ulotek

Z korespondencji uzyskanej przez redakcję wynika, że nowym współpracownikom początkowo proponuje się stosunkowo proste zlecenie: w miejscach publicznych w Polsce i na Litwie mają rozwieszać ulotki „kampanii informacyjnej”. W przypadku pytań ze strony przechodniów wykonawcy mają tłumaczyć (kłamać), że uczestniczą w realizacji filmu.

Rozpowszechniane materiały informują, jak przygotować się na ewentualną okupację. Zalecają m.in., aby nie fotografować sprzętu wojskowego, nie utrudniać przejazdu kolumn wojskowych, unikać działań prowokacyjnych. Ich dezinformacyjny charakter nie jest oczywisty.

Reklama

Na pierwszy rzut oka przypominają materiały rządowe lub kampanię społeczną – zawierają polskie godło i panoramę Warszawy.

Zleceniobiorcy mają rozwiesić od 10 do 100 ulotek, za każdą z nich otrzymując jedno euro. Nie wiadomo, ile osób udało się zwerbować, motywacja finansowa sprawia jednak, że materiały pojawiają się w wielu miejscach największych polskich miast, „po cichu” wzmacniając przekonanie, że przedstawiony scenariusz może się urzeczywistnić.

Warto zauważyć, że ulotki odnoszą się nie tyle do samej wojny, ile do okupacji – z góry sugerując, że obce wojska faktycznie mają szansę przejąć miejskie obiekty. Ten subtelny przekaz, nie musi być świadomie zauważony przez przechodnia, żeby

Reklama

Łatwy zarobek pułapką

Po przesłaniu zdjęć potwierdzających wykonanie zadania, pieniądze trafiają na konto bankowe albo są transferowane przez Wise. 

Rozklejanie ulotek to jednak pierwszy etap współpracy. Po jego ukończeniu „pracownikom” oferuje się kolejne zadania, w tym fotografowanie wybranych obiektów. Stawki mają wynosić od 150 do nawet 1400 euro.

Zdaniem dziennikarzy Naszej Niwy, kampania służy nie tylko rozpowszechnianiu prowokacyjnych treści, ale też identyfikowaniu osób skłonnych wykonywać polecenia anonimowych zleceniodawców.

Dodatkowym zagrożeniem, na który portal zwraca uwagę jest gromadzenie danych osobowych i płatniczych uczestników. Informacje te, podobnie jak dokumentacja wykonanych zadań, mogą później posłużyć do szantażu i wymuszania dalszej współpracy.

Reklama

Schemat znany polskim służbom

Metoda ta jest dobrze znana polskim służbom. W listopadzie 2025 r. ABW informowała o podobnej kampanii, gdzie adwersarze wynagradzali „pracowników” za fotografowanie ważnych dla bezpieczeństwa państwa obiektów, rozwieszanie plakatów i wykonywaniu graffiti – rekrutacja odbywała się przez Telegram.

Dr Michał Marek, kierownik Zespołu Analiz Zagrożeń Zewnętrznych w NASK, również wskazywał, że poszukiwanie osób gotowych do wykonywania prostych zadań za wynagrodzeniem jest jedną z metod stosowanych przez rosyjskie i białoruskie służby.

Warto więc zachować ostrożność wobec ofert łatwego zarobku, zwłaszcza gdy pochodzą od anonimowych osób, kierują do botów na Telegramie i wymagają wykonywania nietypowych zadań, a zleceniodawca instruuje, by w razie pytań ze strony osób postronnych ukrywać prawdziwy cel wykonywanych działań.

Reklama

Podejrzane ogłoszenia oraz próby werbunku można zgłaszać bezpośrednio do ABW za pośrednictwem bota @ABW_STOPdywersji_bot na Telegramie. Pamiętajmy, że nawet z pozoru niegroźna oferta może być częścią szerszej operacji obcych służb.

CyberDefence24.pl - Digital EU Ambassador

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].

Reklama