W ciągu 13 lat Rosja wtrącała się w politykę 27 państw

8 września 2017, 19:32
Cyber Alliance for Securing Democracy of the German Marshall Fund

Specjalny prokurator Robert Mueller zwołał wielką ławę przysięgłych dla przeprowadzenia śledztwa związanego z oskarżeniami o rosyjskie ingerencje w amerykańskie wybory w 2016 roku. Jak donosi jednak USA Today, od 2004 r. podobne rosyjskie działania udokumentowano co najmniej w 27 państwach w Europie i Ameryce Północnej.

Rosyjskie ingerencje obejmują cyberataki oraz kampanie dezinformacyjne. Początki tego typu aktywności rozpoczęły się już w czasach Związku Radzieckiego. Wśród ostatnich ofiar są nie tylko Stany Zjednoczone i Francja, ale i Kanada. Na długiej liście znajduje się również Polska.

Zestawienie rosyjskich aktywności zostało przygotowane przez Sojusz w Obronie Demokracji (Alliance for Securing Democracy) działający przy amerykańskim think tanku German Marshall Fund. Ta nowa inicjatywa odpowiadać ma za rozwój bliskich relacji pomiędzy USA a Europą. Od sierpnia zajmuje się ona badaniami rosyjskich działań mających na celu wpływanie na amerykańską opinię publiczną z wykorzystaniem Twittera. Bada też konta na tym portalu społecznościowym, rozpowszechniające prorosyjskie treści.

Jest to kontynuacja innych działań na tym odcinku. Wewnętrzne śledztwo Facebooka ujawniło wydanie 100 tys. USD na reklamy przez setki fikcyjnych kont. Jak twierdzi dyrektor ASD Laura Rosenberger, schemat zachowań odpowiadających strukturom związanych z rosyjskimi władzami jest podobny we wszystkich krajach.

„To są wszystko narzędzia wykorzystywane do podważania instytucji demokratycznych. Dla wielu Amerykanów kwestia ingerencji rosyjskiej w amerykańskie wybory pojawiła się nagle. Dla większości brzmi to jak coś szalonego, że to było częścią rosyjskiego schematu przez ponad dekadę” – twierdzi Rosenberger.

James Carden z Amerykańskiego Komitetu na rzecz Porozumienia Wschód-Zachód (American Committee for East-West Accord), zajmującego się budowaniem dobrych relacji pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Rosją, porównuje działania Waszyngtonu do tego co robi Moskwa, Pekin czy Tel-Awiw. Z kolei Clint Watts, były pracownik FBI i specjalista ds. przeciwdziałania terroryzmowi, zajmujący się Rosją, propagandą i dezinformacją w Internecie uważa takie zestawienie za absurdalne. Jak mówi: „kiedy zhakowaliśmy dane od 4 tys. osób i wrzuciliśmy je do sieci? Celem rosyjskich wysiłków w USA i Europie jest doprowadzenie do tego, że instytucje demokratyczne nie będą uznawane za wiarygodne. Albo są one skorumpowane albo nie można im ufać w kwestiach głosowań”.

KomentarzeLiczba komentarzy: 5
Putin
piątek, 8 września 2017, 20:58

USA nagrywają cały internet, nagrywają nawet kanclerz Merkel i grzebią każdemu w jego komputerze, jak robią pucz na Ukrainie, to nazywają to przedwyborczą rewolucją ludową, w Rosji USA finansują liczne organizacje NGO miliardem dolarów rocznie, organizują bojkot Olimpiady w Soczi pod pretekstem, którego nikt nie pamięta oraz manipulują ceny gazu i ropy głosząc, że chodzi im o obalenie rządu Rosji, mają ponad 700 baz na całym świecie, obalają nawet demokratyczne rządy dla własnych korzyści gospodarczych, ale "Rosja ingeruje" :-) Szef STRATFORu, Friedmann, uznał wykorzystywanie ukraińskich demonstrantów (kanapki roznoszone osobiście przez zastępczynię ministra spr. zagr. USA, Nuland, na Majdanie, wyznaczenie premiera Ukrainy w jej telefonie) za "świetne uderzenie" USA w Rosję: "Wykorzystanie demonstracji aby stworzyć ogromny problem dla Rosji załatwia dwie sprawy. To stwarza dla Rosjan realne strategiczne wyzwanie i zmusza ich do defensywy. Po drugie, przypomina Rosji, że Waszyngton ma możliwości i opcje, które czynią trudnym rzucenie wyzwania Stanom Zjednoczonym. A Rosja może być postawiona w takiej sytuacji, że obrońcy praw człowieka będą klaskać pomimo problemów konstytucyjnych, wrogowie rozmów z Iranem to docenią, a państwa Europy Środkowej od Polski po Rumunię będą to postrzegać jako przejaw amerykańskiego zaangażowania w regionie. Stany Zjednoczone ponownie pojawiają się jako alternatywa dla Niemiec i Rosji. To świetne uderzenie." - w: "New Dimensions of U.S. Foreign Policy Toward Russia", Geopolitical Weekly, z 11.02.2014 "Imperium amerykańskie nie ma kolonii, jest przystosowane do postnowoczesnej epoki informacyjnej, w której kapitał nie musi być koniecznie powiązany ze stałymi zdobyczami terytorialnymi. Ale nie dajmy się oszukać pozorom, wojska amerykańskie były i nadal są rozlokowane na modłę imperialną po całym świecie, od Korei Południowej po Afganistan, od Oceanu Indyjskiego po zachodni Pacyfik, (...) tak samo jak robili to wcześniej Rzymianie, Wenecjanie, Portugalczycy, Holendrzy i Brytyjczycy. Co więcej, wielkość i zdolności bojowe armii amerykańskiej, od jej sił specjalnych po atomowe łodzie podwodne, przerasta siły większości pozostałych mocarstw razem wziętych. Twierdzić, że nie są to siły zbrojne na miarę imperium, to przeczyć rzeczywistości." - w: "Imperium waszyngtońskie", R. Kaplan, Rzeczpospolita, 22-11-2012 "USA zamieniły swą polityką finansową Japonię w niewolnika i zadały nam, że tak powiem, drugą porażkę po tej z 1945r. Od kryzysu w Azji pozycja Japonii w regionie obniżyła się. USA powinny przestać narzucać pozostałemu światu swoją wersję globalizacji." - gubernator Tokio, pan Shintaro Ishihara, w: Der Spiegel, 5/2001, str. 127 "USA i IWF chodziło w Korei Płd. przed wszystkim o ratowanie amerykańskich banków. Jak tylko USA wycisną z niej ostatniego dolara, to szybko stracą zainteresowanie Koreą" - Kenichi Ohmae, 1972-1994 szef na Azję firmy doradczej McKinsey, w: Der Spiegel, 1/2000, str. 80 i następne. Znany amerykański politolog, prof. Chalmers Johnson: "Problemem jest, że bardzo wiele narodów nienawidzi nas Amerykanów z całego serca, i że mają powody dokonywać potworności przeciwko Ameryce. USA rozszerzają swą potegę aż po ostatni zakątek świata i narzucają odległym narodom swój system gospodarczy nie uwzgledniając szkód, jakie tym wywołuja. Nawet naszych sojuszników z czasow zimnej wojny traktujemy wciąż jak protektoraty." w: Der Spiegel, 38/01 Zmarły niedawno wydawca, założyciel i redaktor naczelny Der Spiegel Rudolf Augstein: "Zorientowani ludzie z pewnością nie życzą sobie powrotu Zimnej Wojny. Ale Amerykanie potrzebują jednak wroga, choćby słabego. Z pewnością chcieliby sami odgrywać rolę Swiatowego Szeryfa. Na to jednak brak im sił. USA chcą NATO jako pomocnika szeryfa. Trzeba się przy tym obawiać - jak to przecie zawsze czynił Charles de Gaulle -, że Anglicy będą się im wręcz podlizywać, aby móc brać udział w każdej akcji przemocy. Dlatego nie trzeba uchodzić za zbyt wielkiego cynika, jeśli się stwierdzi, że konflikt o Kosowo został rozpoczęty i jest wykorzystywany przez Stany Zjednoczone (pomijając zrozumiałe motywy humanitarne) jako część ich ogólnoświatowej strategii." - w: "Arroganz der Macht", Der Spiegel, 18/1999, str. 24 Znawca polityki i gospodarki międzynarodowej Prof. dr. dr. Josef Radermacher, stwierdził wprost, że model gospodarczy USA (i GB) jest "jedną z przyczyn wielu konfliktow politycznych na naszym globie. (...) Także najnowsze zamachy terrorystyczne w Nowym Jorku i Waszyngtonie należy umieścic w tym kontekscie." - w WirtschaftsKurier, 18.09.2001, str. 15 "Nacisk na kultury słabsze ekonomicznie rośnie. Leży w tym też istotna przyczyna konfliktu Zachodu z światem Islamu (...)." "De facto znajdujemy się dziś w swego rodzaju globalnym apartheidzie, stanie niezdolnym zapewnić przyszłość i pokój. To jest (....) ostatecznie jedna z głębszych przyczyn wydarzeń z 11 wrzesnia 2001 roku." - w Bild der Wissenschft, str. 78-86, 4/2002 To głównie Wall Street oraz City of London (dzięki deregulacji sfery finansowej przez Reagana i Thatcher) doprowadziły do sytuacji, w której po 1981r. po raz pierwszy w historii ludzkości doszło do tego, że 75% światowej sfery finansowej nie ma pokrycia w światowej gospodarce realnej, co grozi wojnami światowymi. USA oderwały światowe finanse od światowej gospodarki realnej min. handlując papierami finansowymi przy pomocy komputerów. President George H.W. Bush said before the UN: “I will never apologize for the United States - I don’t care what the facts are.” Blokowanie demokracji w krajach arabskich przyznał otwarcie James Woolsey, były szef CIA: "Postrzegaliśmy długo Bliski Wschód jako naszą stację benzynową. Jednym z powodów, dla których demokracja w krajach arabskich nie poczyniła żadnych postępów, jest nasze skoncentrowanie się na ropie naftowej" w: Der Spiegel, 4/03, str. 109 USA, jak to otwarcie stwierdził też np. w swym artykule z 1993r. były minister spraw zagraniczynch USA i były szef CIA, Arthur S. Schlesinger, na Bliskim Wschodzie świadomie blokują ruchy demokratyczne Arabów i stabilizowały dyktatury z uwagi na ropę - Schlesinger: "Czy chcemy na prawdę doprowadzić do jakiejś większej demokratyzacji w Egipcie? Według wszelkiego prawdopodobieństwa nie byłoby to korzystne ani dla nas [USA - PK], ani dla naszego przyjaciela, prezydenta Mubarak´a. To samo rozważanie można przeprowadzić w stosunku do Tunezji, Marokka, a nawet wobec Jordani." I dalej, w tym samym artykule: "Czy chcemy na poważnie zmienić instytucje [islamskie prawo Scharia i inne radykalnie islamskie instytucje definiujące Arabię Saudyjska - PK] w Arabi Saudyjskiej? Krótka odpowiedź brzmi: Nie. Przez całe lata trudziliśmy się by podtrzymać te instytucje, niekiedy kosztem sił demokratycznych, które istniały w regionie." za: "Informationen zur politischen Bildung/Aktuell", 274/2002, str. 13. "Trzy czwarte Amerykanów uważa, że nie ma wpływu na decyzje podejmowane w Waszyngtonie; sądzą oni, że zbyt duże wpływy mają tam lobbyści, ludzie bogaci i wielki biznes - wynika z opublikowanego sondażu NORC Center for Public Affairs Research dla AP. Zdanie takie respondenci wyrażali bez względu na dzielące ich różnice polityczne, rasowe, majątkowe czy geograficzne. Ankietowani deklarowali w sondażu niewielkie zaufanie do władz i instytucji publicznych: tylko 6 proc. ufa władzy ustawodawczej, czyli Kongresowi, i to bez względu na preferencje partyjne, a 14 proc. - władzy wykonawczej, która obejmuje prezydenta USA i jego administrację." - w: "USA: Amerykanie nie mają zaufania do władz i instytucji", Rzeczpospolita, 13.07.2017 Ale "Putin ingeruje". :-) :-)

BR
niedziela, 10 września 2017, 02:02

Zacząć od AM i BK

Łapaj Złodzieja
sobota, 9 września 2017, 17:20

USA nagrywają cały internet, nagrywają nawet kanclerz Merkel i grzebią każdemu w jego komputerze, jak robią pucz na Ukrainie, to nazywają to przedwyborczą rewolucją ludową, w Rosji USA finansują liczne organizacje NGO miliardem dolarów rocznie, organizują bojkot Olimpiady w Soczi pod pretekstem, którego nikt nie pamięta oraz manipulują ceny gazu i ropy głosząc, że chodzi im o obalenie rządu Rosji, mają ponad 700 baz na całym świecie, obalają nawet demokratyczne rządy dla własnych korzyści gospodarczych, ale "Rosja ingeruje" :-) Szef STRATFORu, Friedmann, uznał wykorzystywanie ukraińskich demonstrantów (kanapki roznoszone osobiście przez zastępczynię ministra spr. zagr. USA, Nuland, na Majdanie, wyznaczenie premiera Ukrainy w jej telefonie) za "świetne uderzenie" USA w Rosję: "Wykorzystanie demonstracji aby stworzyć ogromny problem dla Rosji załatwia dwie sprawy. To stwarza dla Rosjan realne strategiczne wyzwanie i zmusza ich do defensywy. Po drugie, przypomina Rosji, że Waszyngton ma możliwości i opcje, które czynią trudnym rzucenie wyzwania Stanom Zjednoczonym. A Rosja może być postawiona w takiej sytuacji, że obrońcy praw człowieka będą klaskać pomimo problemów konstytucyjnych, wrogowie rozmów z Iranem to docenią, a państwa Europy Środkowej od Polski po Rumunię będą to postrzegać jako przejaw amerykańskiego zaangażowania w regionie. Stany Zjednoczone ponownie pojawiają się jako alternatywa dla Niemiec i Rosji. To świetne uderzenie." - w: "New Dimensions of U.S. Foreign Policy Toward Russia", Geopolitical Weekly, z 11.02.2014 "Imperium amerykańskie nie ma kolonii, jest przystosowane do postnowoczesnej epoki informacyjnej, w której kapitał nie musi być koniecznie powiązany ze stałymi zdobyczami terytorialnymi. Ale nie dajmy się oszukać pozorom, wojska amerykańskie były i nadal są rozlokowane na modłę imperialną po całym świecie, od Korei Południowej po Afganistan, od Oceanu Indyjskiego po zachodni Pacyfik, (...) tak samo jak robili to wcześniej Rzymianie, Wenecjanie, Portugalczycy, Holendrzy i Brytyjczycy. Co więcej, wielkość i zdolności bojowe armii amerykańskiej, od jej sił specjalnych po atomowe łodzie podwodne, przerasta siły większości pozostałych mocarstw razem wziętych. Twierdzić, że nie są to siły zbrojne na miarę imperium, to przeczyć rzeczywistości." - w: "Imperium waszyngtońskie", R. Kaplan, Rzeczpospolita, 22-11-2012 "USA zamieniły swą polityką finansową Japonię w niewolnika i zadały nam, że tak powiem, drugą porażkę po tej z 1945r. Od kryzysu w Azji pozycja Japonii w regionie obniżyła się. USA powinny przestać narzucać pozostałemu światu swoją wersję globalizacji." - gubernator Tokio, pan Shintaro Ishihara, w: Der Spiegel, 5/2001, str. 127 "USA i IWF chodziło w Korei Płd. przed wszystkim o ratowanie amerykańskich banków. Jak tylko USA wycisną z niej ostatniego dolara, to szybko stracą zainteresowanie Koreą" - Kenichi Ohmae, 1972-1994 szef na Azję firmy doradczej McKinsey, w: Der Spiegel, 1/2000, str. 80 i następne. Znany amerykański politolog, prof. Chalmers Johnson: "Problemem jest, że bardzo wiele narodów nienawidzi nas Amerykanów z całego serca, i że mają powody dokonywać potworności przeciwko Ameryce. USA rozszerzają swą potegę aż po ostatni zakątek świata i narzucają odległym narodom swój system gospodarczy nie uwzgledniając szkód, jakie tym wywołuja. Nawet naszych sojuszników z czasow zimnej wojny traktujemy wciąż jak protektoraty." w: Der Spiegel, 38/01 Zmarły niedawno wydawca, założyciel i redaktor naczelny Der Spiegel Rudolf Augstein: "Zorientowani ludzie z pewnością nie życzą sobie powrotu Zimnej Wojny. Ale Amerykanie potrzebują jednak wroga, choćby słabego. Z pewnością chcieliby sami odgrywać rolę Swiatowego Szeryfa. Na to jednak brak im sił. USA chcą NATO jako pomocnika szeryfa. Trzeba się przy tym obawiać - jak to przecie zawsze czynił Charles de Gaulle -, że Anglicy będą się im wręcz podlizywać, aby móc brać udział w każdej akcji przemocy. Dlatego nie trzeba uchodzić za zbyt wielkiego cynika, jeśli się stwierdzi, że konflikt o Kosowo został rozpoczęty i jest wykorzystywany przez Stany Zjednoczone (pomijając zrozumiałe motywy humanitarne) jako część ich ogólnoświatowej strategii." - w: "Arroganz der Macht", Der Spiegel, 18/1999, str. 24 Znawca polityki i gospodarki międzynarodowej Prof. dr. dr. Josef Radermacher, stwierdził wprost, że model gospodarczy USA (i GB) jest "jedną z przyczyn wielu konfliktow politycznych na naszym globie. (...) Także najnowsze zamachy terrorystyczne w Nowym Jorku i Waszyngtonie należy umieścic w tym kontekscie." - w WirtschaftsKurier, 18.09.2001, str. 15 "Nacisk na kultury słabsze ekonomicznie rośnie. Leży w tym też istotna przyczyna konfliktu Zachodu z światem Islamu (...)." "De facto znajdujemy się dziś w swego rodzaju globalnym apartheidzie, stanie niezdolnym zapewnić przyszłość i pokój. To jest (....) ostatecznie jedna z głębszych przyczyn wydarzeń z 11 wrzesnia 2001 roku." - w Bild der Wissenschft, str. 78-86, 4/2002 To głównie Wall Street oraz City of London (dzięki deregulacji sfery finansowej przez Reagana i Thatcher) doprowadziły do sytuacji, w której po 1981r. po raz pierwszy w historii ludzkości doszło do tego, że 75% światowej sfery finansowej nie ma pokrycia w światowej gospodarce realnej, co grozi wojnami światowymi. USA oderwały światowe finanse od światowej gospodarki realnej min. handlując papierami finansowymi przy pomocy komputerów. President George H.W. Bush said before the UN: “I will never apologize for the United States - I don’t care what the facts are.” Blokowanie demokracji w krajach arabskich przyznał otwarcie James Woolsey, były szef CIA: "Postrzegaliśmy długo Bliski Wschód jako naszą stację benzynową. Jednym z powodów, dla których demokracja w krajach arabskich nie poczyniła żadnych postępów, jest nasze skoncentrowanie się na ropie naftowej" w: Der Spiegel, 4/03, str. 109 USA, jak to otwarcie stwierdził też np. w swym artykule z 1993r. były minister spraw zagraniczynch USA i były szef CIA, Arthur S. Schlesinger, na Bliskim Wschodzie świadomie blokują ruchy demokratyczne Arabów i stabilizowały dyktatury z uwagi na ropę - Schlesinger: "Czy chcemy na prawdę doprowadzić do jakiejś większej demokratyzacji w Egipcie? Według wszelkiego prawdopodobieństwa nie byłoby to korzystne ani dla nas [USA - PK], ani dla naszego przyjaciela, prezydenta Mubarak´a. To samo rozważanie można przeprowadzić w stosunku do Tunezji, Marokka, a nawet wobec Jordani." I dalej, w tym samym artykule: "Czy chcemy na poważnie zmienić instytucje [islamskie prawo Scharia i inne radykalnie islamskie instytucje definiujące Arabię Saudyjska - PK] w Arabi Saudyjskiej? Krótka odpowiedź brzmi: Nie. Przez całe lata trudziliśmy się by podtrzymać te instytucje, niekiedy kosztem sił demokratycznych, które istniały w regionie." za: "Informationen zur politischen Bildung/Aktuell", 274/2002, str. 13. "Trzy czwarte Amerykanów uważa, że nie ma wpływu na decyzje podejmowane w Waszyngtonie; sądzą oni, że zbyt duże wpływy mają tam lobbyści, ludzie bogaci i wielki biznes - wynika z opublikowanego sondażu NORC Center for Public Affairs Research dla AP. Zdanie takie respondenci wyrażali bez względu na dzielące ich różnice polityczne, rasowe, majątkowe czy geograficzne. Ankietowani deklarowali w sondażu niewielkie zaufanie do władz i instytucji publicznych: tylko 6 proc. ufa władzy ustawodawczej, czyli Kongresowi, i to bez względu na preferencje partyjne, a 14 proc. - władzy wykonawczej, która obejmuje prezydenta USA i jego administrację." - w: "USA: Amerykanie nie mają zaufania do władz i instytucji", Rzeczpospolita, 13.07.2017 Ale "Putin ingeruje". :-) :-)

Szyderca
piątek, 8 września 2017, 22:09

No to w porównaniu z USA to drobni detaliści... Pamiętam jak Schetyna pisał do Sekretarza Stanu USA list, by ten go uratował, bo chcą Schetynę odwołać z marszałka za poparcie dla Ukraińców... :-)))))))))))))

Tweets CyberDefence24