- WIADOMOŚCI
- OPINIA
Lokalna AI to bezpieczna transformacja urzędów [OPINIA]
Dla wielu obywateli wizyta w urzędzie wciąż kojarzy się z długimi kolejkami, skomplikowanymi procedurami i koniecznością zarezerwowania całego dnia na załatwienie jednej sprawy. Administracja publiczna działa w oparciu o sztywne regulacje, a każda decyzja obarczona jest odpowiedzialnością formalną i prawną. Nic więc dziwnego, że wdrażanie nowoczesnych technologii, w tym sztucznej inteligencji, budzi w tym obszarze wiele pytań i wątpliwości. Natomiast, czy to oznacza, że tu AI nigdy nie zawita? Wręcz przeciwnie – czas na AI w administracji, ale z jednym zastrzeżeniem: bezpieczną lokalną AI i wprowadzaną odpowiedzialnie.
Autor. CyberDefence24/Canva
Autor: Bartłomiej Połomski, Prezes Zarządu i współzałożyciel SafeStack – ekosystemu bezpiecznej, lokalnej AI dla sektora publicznego i strategicznego
Jak pokazuje zeszłoroczny raport „Governing with Artificial Intelligence”, opublikowany przez Organizacje Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (analizuje ponad 200 rzeczywistych przypadków zastosowania AI w 11 funkcjach rządowych, od usług publicznych po procesy decyzyjne), AI coraz częściej wspiera działania państw w praktyce.
W ponad 2/3 krajów członkowskich OECD technologia sztucznej inteligencji jest wykorzystywana, a zastosowania nie są futurystyczne a bardzo operacyjne, np. usprawnianie, projektowanie i świadczenie usług publicznych, w tym automatyzacja rutynowych zadań i poprawy jakości kontaktu z obywatelami.
Jednocześnie wdrażanie AI w administracji wciąż pozostaje w tyle za sektorem prywatnym, m.in. ze względu na trudności związane z kompetencjami, dostępem do danych oraz wymaganiami dotyczącymi prywatności i przejrzystość.
Gdzie sztuczna inteligencja realnie może pomóc urzędnikom?
Z perspektywy bezpieczeństwa i organizacji pracy administracji publicznej potencjał sztucznej inteligencji nie leży w automatycznym „podejmowaniu decyzji za urzędnika”. Leży w przyspieszeniu analizy, porządkowaniu informacji i redukcji obciążenia operacyjnego — szczególnie tam, gdzie czas i precyzja mają kluczowe znaczenie.
Pierwszym obszarem jest praca z dokumentami i przepisami. Administracja funkcjonuje w środowisku nadmiaru informacji: wniosków, decyzji, interpretacji, nowelizacji ustaw, wewnętrznych procedur. W praktyce ogromna część czasu urzędnika to wyszukiwanie kontekstu, porównywanie dokumentów i weryfikowanie zgodności zapisów.
Dobrze zaprojektowane systemy AI mogą skracać ten etap: wskazywać powiązane przepisy, streszczać wielostronicowe dokumenty, podświetlać potencjalne nieścisłości. To nadal człowiek podejmuje decyzję administracyjną, ale podejmuje ją szybciej i w oparciu o uporządkowaną informację.
Drugim obszarem jest bezpośrednia komunikacja z obywatelami. Polska w ostatnich latach stała się krajem migracyjnym, a w wielu urzędach bariera językowa realnie wydłuża obsługę i zwiększa ryzyko nieporozumień proceduralnych.
Nowoczesne systemy kontekstowego tłumaczenia i asysty głosowej pozwalają prowadzić rozmowę w języku obywatela, jednocześnie przekazując urzędnikowi precyzyjne tłumaczenie wraz z zachowaniem kontekstu sprawy. Co istotne, takie rozwiązania mogą działać w całości w infrastrukturze urzędu — bez wysyłania danych do zewnętrznych usług chmurowych.
Oznacza to, że wrażliwe informacje — numery dokumentów, dane osobowe, szczegóły spraw — nie opuszczają środowiska instytucji. System może jednocześnie tworzyć uporządkowany zapis rozmowy, umożliwiając łatwy powrót do sprawy, kontynuację postępowania czy audyt przebiegu komunikacji. W praktyce skraca to czas obsługi, zmniejsza liczbę błędów i zwiększa przejrzystość procesu.
Trzecim, rzadziej omawianym, ale niezwykle istotnym obszarem jest wsparcie zespołów IT administracji. Sektor publiczny utrzymuje często wieloletnie, rozbudowane systemy tworzone przez różnych dostawców, nierzadko bez pełnej dokumentacji. Modernizacja takich środowisk jest kosztowna i czasochłonna.
Narzędzia AI mogą przyspieszać analizę kodu, wspierać utrzymanie systemów legacy oraz procesy migracyjne. W praktyce oznacza to większą stabilność usług publicznych i mniejsze ryzyko przestojów.
W każdym z tych przypadków AI nie zastępuje urzędnika ani specjalisty. Zmienia jednak proporcje między czasem poświęcanym na czynności techniczne a czasem przeznaczonym na merytoryczne rozstrzygnięcie sprawy. To właśnie w tej proporcji kryje się realny potencjał poprawy efektywności administracji — bez rezygnacji z odpowiedzialności i kontroli.
Co istotne, nie jest to już wyłącznie teoria czy inspiracja zagranicznymi przykładami. W Polsce powstają rodzime spółki technologiczne, które projektują rozwiązania AI od początku z myślą o sektorze publicznym i jego rygorystycznych wymaganiach.
Oparte na lokalnej infrastrukturze, uwzględniające wymogi bezpieczeństwa oraz suwerenności danych, pokazują, że można łączyć innowacyjność z odpowiedzialnością. To ważny sygnał — administracja nie musi wybierać między nowoczesnością a bezpieczeństwem. Może mieć jedno i drugie.
Warunek konieczny: bezpieczeństwo i pełna kontrola nad danymi
W przypadku administracji publicznej pytanie o sztuczną inteligencję zawsze powinno zaczynać się od pytania o dane.
Państwo przetwarza informacje o najwyższym poziomie wrażliwości: dane osobowe, finansowe, medyczne, podatkowe, informacje dotyczące bezpieczeństwa czy infrastruktury krytycznej. Każdy system, który ma wspierać urzędników, staje się częścią tego ekosystemu odpowiedzialności.
Dlatego kluczowe nie jest to, czy narzędzie działa szybko i sprawnie. Kluczowe jest to, gdzie działa, kto ma dostęp do danych i czy instytucja zachowuje pełną kontrolę nad procesem przetwarzania informacji.
Popularne modele chmurowe, które w biznesie stały się standardem, w administracji publicznej budzą uzasadnione pytania. Gdzie fizycznie znajdują się serwery? Czy dane są wykorzystywane do dalszego trenowania modeli? Kto ponosi odpowiedzialność w przypadku incydentu? Czy możliwy jest pełny audyt działania systemu?
W kontekście regulacji takich jak RODO, NIS2 czy nadchodzące wymogi wynikające z AI Act, instytucje publiczne nie mogą pozwolić sobie na niejasności. Sztuczna inteligencja w administracji musi być projektowana w modelu zapewniającym lokalność przetwarzania, izolację środowiska, pełną audytowalność oraz jednoznaczną odpowiedzialność.
Coraz częściej w Europie mówi się o koncepcji tzw. sovereign AI — sztucznej inteligencji działającej w infrastrukturze kontrolowanej przez państwo lub instytucję publiczną. To nie jest kwestia ambicji technologicznych, lecz kwestia suwerenności cyfrowej. Państwo, które nie kontroluje infrastruktury przetwarzającej jego dane, oddaje część swojej sprawczości.
Gotowość technologiczna, wyzwanie decyzyjne
Czy w najbliższych latach będziemy w Polsce świadkami realnej transformacji administracji z wykorzystaniem sztucznej inteligencji? To zależy nie tylko od technologii, ale od decyzji — strategicznych, organizacyjnych i legislacyjnych.
Jedno jest jednak pewne: technicznie jesteśmy dziś w zupełnie innym miejscu niż jeszcze kilka lat temu. Dysponujemy kompetencjami, infrastrukturą oraz rodzimymi firmami technologicznymi, które potrafią projektować rozwiązania AI zgodne z wymaganiami sektora publicznego. Mamy wiedzę, mamy narzędzia i mamy doświadczenia z innych państw.
Pytanie nie brzmi już „czy to możliwe”, lecz „kiedy i w jakiej skali zdecydujemy się to wdrożyć”.
Bo jeśli administracja zacznie realnie korzystać z bezpiecznej sztucznej inteligencji, zyskają na tym nie tylko urzędy. Zyskamy wszyscy — jako obywatele państwa, które potrafi łączyć odpowiedzialność z nowoczesnością.


Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].
Cyfrowy Senior. Jak walczy się z oszustami?