- WIADOMOŚCI
Oczy Iranu: rosyjska technologia do kontroli społeczeństwa
Iran stworzył złożoną infrastrukturę cyfrowej kontroli społeczeństwa, której rdzeniem jest rosyjskie oprogramowanie do rozpoznawania twarzy. Łącząc je z m.in. kamerami monitoringu, Teheran zbudował system pozwalający śledzić tysiące osób jednocześnie.
Posłuchaj artykułu
Autor. CyberDefence24/Canva
Współczesne systemy autorytarne coraz częściej łączą tradycyjne narzędzia represji z zaawansowanymi technologiami analizy danych i sztucznej inteligencji.
Przykładem takiego modelu jest Islamska Republika Iranu, która – według najnowszych ustaleń dziennikarskich i analiz ekspertów – stworzyła rozbudowaną infrastrukturę cyfrowej inwigilacji, pozwalającą identyfikować, śledzić i analizować zachowania obywateli w przestrzeni publicznej.
Centralnym elementem tego systemu jest rosyjskie oprogramowanie do rozpoznawania twarzy FindFace, pozyskane potajemnie przez irańskie instytucje bezpieczeństwa.
Międzynarodowe śledztwo dziennikarskie pokazuje, że technologia ta stała się jednym z kluczowych narzędzi kontroli społeczeństwa w okresie nasilających się protestów i napięć politycznych w Iranie.
Rosyjskie oprogramowanie w służbie irańskiego aparatu bezpieczeństwa
Jak czytamy w materiale Forbidden Stories z dziennikarskiego śledztwa, władze Iranu potajemnie zakupiły w 2019 r. rosyjskie oprogramowanie do rozpoznawania twarzy FindFace, opracowane przez firmę NtechLab.
Dostęp do systemu został uzyskany poprzez umowę zawartą między rosyjskim producentem a irańską firmą Rasad Intelligent Technologies (Rasadco), która miała pełnić rolę integratora technologii w Iranie.
Umowę podpisał ówczesny dyrektor NtechLab Aleksandr Minin, a system został następnie wdrożony przez lokalne podmioty współpracujące z irańskimi instytucjami bezpieczeństwa.
Według dokumentów analizowanych przez dziennikarzy, system pozwala na identyfikację twarzy w czasie krótszym niż sekunda z baz danych liczących setki milionów zdjęć. Jak wynika z materiałów promocyjnych firmy, FindFace może osiągać skuteczność identyfikacji sięgającą 98%.
System został zintegrowany z siecią kamer monitoringu rozmieszczonych w przestrzeni publicznej – m.in. w metrze, na ulicach oraz w instytucjach publicznych.
Dziennikarze wskazują, że nagrania z kamer są analizowane w czasie rzeczywistym, a algorytmy identyfikują:
- twarz osoby znajdującej się w tłumie,
- wiek i płeć,
- cechy wizualne (np. broda, okulary, maska),
- emocje wykryte przez algorytm,
- powiązania społeczne oraz historię przemieszczania się.
Jak pisze Forbidden Stories, na jednym z materiałów demonstracyjnych widać stację metra Panzdah-e Khordad w Teheranie, gdzie oprogramowanie w czasie rzeczywistym zaznacza twarze przechodzących osób i wyświetla ich profile na ekranie operatora systemu.
Według Nimy Fatemiego, założyciela organizacji cyberbezpieczeństwa Kandoo, cytowanego w materiale, system pozwala nie tylko identyfikować osoby, lecz także tworzyć mapy społeczne ich relacji.
„System nie tylko wykrywa twarze i ruchy ofiar, ale także tworzy mapę społeczną ich znajomych i relacji. Umożliwia śledzenie ruchów ofiary i monitorowanie wszystkich powiązanych osób” – podkreśla.
Sieć firm-wydmuszek ukrywających operację
Według ustaleń dziennikarzy, system został wdrożony poprzez złożoną strukturę firm pośredniczących.
Jedną z kluczowych ról odegrała firma Kama, która przejęła Rasadco po restrukturyzacji finansowej. Następnie technologia była sprzedawana kolejnym podmiotom w Iranie, w tym firmie BPO, przedstawianej oficjalnie jako dostawca sprzętu telekomunikacyjnego.
Według dokumentów analizowanych w śledztwie:
- w listopadzie 2020 r. firma BPO uzyskała bezterminową licencję na FindFace;
- system mógł identyfikować nawet 100 milionów twarzy;
- baza danych mogła przechowywać setki milionów zdarzeń identyfikacyjnych.
Podpisy na analizowanych dokumentach wskazują na powiązania firm technologicznych z instytucjami bezpieczeństwa państwa, w tym z:
- Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC),
- irańskim Ministerstwem Wywiadu,
- Ministerstwem Obrony Iranu.
Oprogramowanie FindFace zostało opracowane przez rosyjską firmę NtechLab, założoną w 2015 r.
Rosyjskie narzędzie inwigilacji
Jak pisze Le Monde, NtechLab stał się jednym z kluczowych elementów rosyjskiego ekosystemu technologii nadzorczych.
Według Juliena Nocettiego z francuskiego Centrum Analiz, Prognoz i Strategii (CAPS), na którego wypowiedź powołuje się francuski dziennik, firma znajduje się w orbicie rosyjskiego koncernu państwowego Rostec, zarządzanego przez Siergieja Czemiezowa, bliskiego współpracownika Władimira Putina. Holding odgrywa centralną rolę w rosyjskim kompleksie wojskowo-przemysłowym.
System FindFace był wcześniej wykorzystywany w Rosji do identyfikowania uczestników protestów oraz działaczy opozycyjnych.
Jak pisał Business Insider, w ujawnionej bazie licencji oprogramowania FindFace znajdowało się ponad 1100 podmiotów z ponad 60 krajów, w tym firmy prywatne oraz instytucje rządowe. Dziennikarze podkreślają jednak, że część tych organizacji mogła jedynie testować technologię lub posiadać licencje próbne.
Iran tworzy jeden z najbardziej zaawansowanych systemów nadzoru
Według United24 Media, irańskie władze wykorzystują system do budowy „jednego z najbardziej zaawansowanych systemów nadzoru w regionie”.
Rozwój systemu cyfrowej kontroli społeczeństwa w Iranie zbiega się w czasie z falą protestów społecznych, które cyklicznie nawiedzają ten kraj.
Jak pisał The New York Times, irańskie władze od kilku lat intensywnie rozwijają narzędzia monitorowania społeczeństwa, aby identyfikować uczestników demonstracji i egzekwować restrykcyjne normy społeczne, w tym przepisy dotyczące ubioru kobiet.
Z raportu Niezależnej Międzynarodowej Misji ONZ w Islamskiej Republice Iranu z 14 marca 2025 r., cytowanego przez Le Monde, wynika, że Teheran wykorzystuje nowe technologie – w tym systemy rozpoznawania twarzy – do ograniczania wolności słowa i monitorowania obywateli.
Całość tych działań wpisuje się w szerszy trend określany przez badaczy jako cyfrowy autorytaryzm – model władzy, w którym technologie analizy danych i sztucznej inteligencji wzmacniają aparat represji państwowej.
Jak zwraca uwagę The New York Times, systemy rozpoznawania twarzy pozwalają rządom identyfikować uczestników protestów nawet wiele dni lub tygodni po demonstracjach. Eksperci zwracają uwagę, że dzięki analizie nagrań w trybie offline władze mogą zidentyfikować protestujących później, gdy sytuacja na ulicach się uspokoi.
Irańczycy pod okiem władzy
Śledztwo dziennikarskie Forbidden Stories pokazuje, że Iran stworzył złożoną infrastrukturę cyfrowej kontroli społeczeństwa, łącząc rosyjskie technologie rozpoznawania twarzy, rozbudowaną sieć kamer monitoringu, zasoby bazodanowe pozostające w dyspozycji państwowych służb bezpieczeństwa oraz mechanizmy analizy relacji społecznych, które pozwalają nie tylko identyfikować jednostki, ale też odtwarzać ich sieci kontaktów i wzorce przemieszczania się.
System ten umożliwia śledzenie tysięcy osób jednocześnie i identyfikowanie ich powiązań społecznych, co w praktyce oznacza powstanie technologicznego narzędzia, które może istotnie utrudnić organizowanie protestów i sprzeciw wobec władz.
W epoce sztucznej inteligencji nadzór państwowy przestaje być więc wyłącznie fizyczną obecnością policji na ulicach, a staje się algorytmicznym systemem kontroli społeczeństwa — działającym często niewidocznie dla obywateli, lecz skutecznym dzięki temu, że opiera się na automatycznej identyfikacji, korelacji danych i długofalowym „dochodzeniu” prowadzonym już po tym, gdy protesty wygasną.



Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].
Cyfrowy Senior. Jak walczy się z oszustami?