Social media

Szef TikToka mówi o błędzie Muska

Fot. World Economic Forum / TikTok

Prezes TikToka Shou Zi Chew podkreśla wagę modearcji treści na platformie i sugeruje błąd Elona Muska, który niedawno przejął Twittera i w ramach redukcji zatrudnienia zwolnił również osoby odpowiedzialne za te właśnie procesy.

TikTok to platforma, która niejednokrotnie już stawała w ogniu krytyki w związku z moderacją treści.

Chińska aplikacja ma spore problemy z dezinformacją i fake newsami, o czym pisaliśmy już na łamach CyberDefence24.pl, na TikToku szerzą się również teorie spiskowe i treści promujące np. niesprawdzone naukowo terapie na różne choroby, które mogą zamiast korzyści dla zdrowia przynieść dodatkowe szkody, a nawet prowadzić do śmierci.

Mówiąc o zabójczych efektach korzystania z tej platformy, warto przypomnieć o jeszcze jednej sprawie, która dotyczy tego, jak nieefektywne były działania TikToka z zakresu moderacji. Chodzi tu o tzw. wyzwania, w których użytkownicy platformy rywalizują ze sobą w ramach wykonywania zadanych czynności. Znane są przypadki, w których wyzwania dla osób biorących w nich udział zakończyły się zgonem.

Nie można lekceważyć moderacji

Szef TikToka pokreślił, że moderacja to bardzo istotny element działania platformy online, w który trzeba zainwestować „odpowiednie zasoby ludzkie", aby poradzić sobie zarówno z samą moderacją, jak i kwestiami bezpieczeństwa.

Opinię tę Shou Zi Chew wygłosił zapytany, czy TikTok byłby zdolny poradzić sobie z efektywną obsługą własnych procesów biznesowych, gdyby zwolniono z firmy połowę zatrudnianych przez nią osób.

„Mam nadzieję, że ten dzień nigdy nie nadejdzie" – powiedział cytowany przez magazyn „Time" Chew, podczas konferencji Bloomberg New Economy Forum w Singapurze. „To, jak jesteśmy zorganizowani, sprawia że nie musimy zwalniać połowy pracowników, aby osiągnąć poziom wydajności, którego chcemy" – dodał.

Dziesiątki tysięcy pracowników

Szef TikToka powiedział, że platforma w dziale moderacji zatrudnia „dziesiątki tysięcy pracowników".

Jak wskazał, dla jego firmy jak i dla „wielu firm technologicznych" dział zaufania i bezpieczeństwa to najważniejszy zespół i „inwestycja, która jest definitywnie warta nakładów, jeśli chce się utrzymać wysokie bezpieczeństwo na platformie".

To właśnie pracownicy tego działu są odpowiedzialni za budowę polityk obowiązujących na platformie i kontrolę nad algorytmami, które podsuwają użytkownikom kolejne materiały wideo.

Ocena Muska? Na to za wcześnie

Pytany o to, czy w ten sposób bezpośrednio krytykuje Elona Muska, szef TikToka odciął się od takiego ujęcia sprawy i stwierdził, że „to nie jest zbyt uczciwe, komentować jego położenie w tym właśnie momencie". Jak wskazał, na komentarze „jest troszeczkę za wcześnie".

Jak wygląda praca w TikToku?

Praca moderatorów to ciężki kawałek chleba.

Jeśli chodzi o TikToka, kilka dni temu media obiegła informacja o tym, że ministerstwo pracy Kolumbii wszczęło dochodzenie ws. wyjaśnienia warunków pracy osób współpracujących na zasadzie outsourcingu właśnie przy obowiązkach moderatorów dla tej platformy.

Problemy, o których informowano, dotyczyły m.in. zrzeszania się w ramach związków zawodowych, a także traumy przeżywanej przez współpracowników wynagradzanych bardzo niskimi pensjami.

Osoby zatrudniane przez TikToka za pośrednictwem firmy Teleperformance zarabiały jedynie 10 dolarów dziennie – informował magazyn „Time". Jednocześnie, ich praca opiewała na oglądanie materiałów wideo przedstawiających akty przemocy – np. morderstwa, katowanie dzieci oraz przemoc seksualną.

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected]

Komentarze

    Czytaj także