Niemcy chcą wzmocnić siłę ofensywną wywiadu. Celem giganci z USA
Autor. Tim Reckmann/ccnull.de/CC-BY 2.0 / Canva / Modyfikacje: CyberDefence24
Kancelaria Kanclerza Niemiec szykuje nowelizację ustawy o Federalnej Służbie Wywiadowczej, która zasadniczo zmienia granice państwowej inwigilacji. Planowane przepisy przewidują nie tylko możliwość przechwytywania pełnych treści komunikacji, lecz także ich półroczne przechowywanie. Do arsenału służb miałyby dojść również narzędzia znane dotąd głównie z działań organów ścigania, w tym możlwiość instalacji złośliwego oprogramowania szpiegującego. Skala i charakter tych zmian rodzą pytania o równowagę między bezpieczeństwem a ochroną praw obywatelskich.
- Niemcy przygotowują największe od dekad rozszerzenie uprawnień wywiadu, obejmujące masową analizę światowej komunikacji, półroczne przechowywanie treści oraz ofensywne operacje cybernetyczne, w tym użycie „federalnego trojana".
- Nowelizacja zmienia dotychczasowe granice inwigilacji, rozszerzając nadzór o ruch wychodzący z Niemiec, cudzoziemców przebywających w RFN i działania operacyjne na terytorium kraju.
- Ochrona tajemnicy dziennikarskiej i relacji poufnych zostaje osłabiona, co może grozić podważeniem fundamentów wolnej prasy i bezpieczeństwa informatorów.
- Rząd uzasadnia reformę pogorszeniem sytuacji bezpieczeństwa, zagrożeniami hybrydowymi, rosnącą skalą cyberataków oraz potrzebą uniezależnienia się od danych wywiadowczych USA.
Impulsem do rozpoczęcia prac nad nowelizacją ustawy o Federalnej Służbie Wywiadowczej (Bundesnachrichtendienst - BND) były sygnały płynące bezpośrednio ze środowiska służb specjalnych.
Jak podaje Odessa Journal, jesienią 2024 roku kierownictwo BND, wspólnie z szefami Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji oraz Wojskowej Służby Kontrwywiadowczej, wystąpiło przed Bundestagiem z apelem o dostosowanie ram prawnych do aktualnego środowiska bezpieczeństwa. Miała to być reakcja na nasilające się działania Rosji oraz zmieniający się charakter zagrożeń, które coraz częściej przybierają formę hybrydową.
Debata o wzmocnieniu zdolności wywiadu zbiegła się w czasie z siedemdziesiątą rocznicą powołania BND. W tym kontekście przedstawiciele głównych ugrupowań politycznych, od CDU i CSU po SPD i Zielonych, zaczęli otwarcie mówić o konieczności zwiększenia kadrowego i prawnego potencjału służb, co opisuje dziennik Frankfurter Allgemeine.
Choć partie polityczne różnią się w ocenie tego, jak szerokie powinny być przyszłe kompetencje BND oraz jak należy sprawować nad nim kontrolę, panuje ogólna zgoda, że dotychczasowa rola służby nie odpowiada skali czyhających na nią wyzwań.
Dotychczasowe ramy prawne działania BND
Zgodnie z obowiązującą od 1990 r. ustawą o Federalnej Służbie Wywiadowczej, Bundesnachrichtendienst działa wyłącznie jako wywiad zagraniczny i realizuje zadania polegające na pozyskiwaniu oraz analizie informacji znaczących dla bezpieczeństwa i polityki zagranicznej Niemiec. Eksperci prawni nazywają to „strategicznym nadzorem telekomunikacyjnym”.
W ramach tzw. strategicznego rozpoznania łączności zagranicznej BND może przechwytywać i analizować międzynarodowy ruch telekomunikacyjny, w tym internetowy, i światłowodowy przechodzący przez niemiecką infrastrukturę sieciową, o ile nie obejmuje on obywateli Niemiec ani osób przebywających na terytorium RFN (§19 ust. 1, ust. 7 BND), przy czym według §19 ust. 8, skala nie może przekroczyć 30 procent całkowitej przepustowości sieci.
Służba ma prawo przeszukiwać strumień używając haseł (selektorów), w celu wykrycia chociażby planowanych ataków terrorystycznych lub nielegalnego handlu bronią. Selektory nie są przypisane do konkretnej osoby.
Wywiad posiada również uprawnienia do eksploracji danych na mocy ustawy G10, jednak odnosi się to tylko do komunikacji rozpoczynającej jub kończącej się w Niemczech.
Obowiązujące prawo wyraźnie zakazuje prowadzenia klasycznej infiltracji osób przebywających w Niemczech (§19 ust. 7, §16 ust.3, §31 ust.1 BND), kontroli dziennikarzy i relacji dziennikarz–źródło, które podlegają szczególnej ochronie (§21 BND). Służby nie mogą także wstępować do prywatnych mieszkań, ze względu na to, że BND nie posiada uprawnień policyjnych ani przeszukaniowych (§2 ust. 3 BND).
Czytaj też
Nowe kompetencje BND: od masowej analizy danych po ofensywne operacje cybernetyczne
Planowana nowelizacja ustawy o Federalnej Służbie Wywiadowczej znacząco przesuwa granice dotychczasowego nadzoru nad ruchem internetowym.
Choć BND od blisko dwóch dekad legalnie monitoruje międzynarodową komunikację przechodzącą przez frankfurcki punkt wymiany ruchu DE-CIX w ramach strategicznego wywiadu, nowe przepisy mają objąć również ruch wychodzący z Niemiec za granicę.
Według Tagesschau, służba ma też uzyskać możliwość przechwytywania dużych strumieni danych nie tylko w czasie rzeczywistym, ale także ich wstecznego przeszukiwania, w tym treści e-maili i czatów, nawet do sześciu miesięcy wstecz.
Nowelizacja wprowadza również jakościową zmianę w sposobie przechowywania i analizy danych. Zamiast dotychczasowego modelu, bazującego na selektorach, BND w ramach dwuetapowej procedury wyszukiwania treści, ma najpierw gromadzić dane, a dopiero w potem uzyskiwać do nich dostęp.
Jak podaje Tagesschau, Rząd argumentuje, że nie jest to klasyczna retencja danych, ponieważ nie wszyscy dostawcy mają być zobowiązani do przechowywania informacji, a rejestrowanie ruchu ma dotyczyć wybranych lokalizacji.
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych elementów projektu jest znaczące rozszerzenie uprawnień BND w zakresie ofensywnych operacji cybernetycznych.
Według Sueddeutsche, służba ma uzyskać prawo do infiltracji zagranicznych operatorów usług i platform internetowych, jeśli ci odmówią współpracy lub nie przekażą żądanych danych. Co więcej, w przyszłości takie działania mają być możliwe również na terytorium Niemiec.
W artykule Tagesschau możemy przeczytać, że według Urzędu Kanclerskiego, BND powinna mieć możliwość tajnej infiltracji systemów firm takich jak Google, Meta czy X, jeżeli będzie to konieczne do strategicznego gromadzenia informacji wywiadowczych.
Nowe przepisy zmieniają także kryteria tego, kto może być legalnie szpiegowany przez BND. Do tej pory ingerencja służb była zasadniczo ograniczona do osób działających poza granicami kraju, jednak planowana nowelizacja przewiduje rozszerzenie nadzoru także na cudzoziemców przebywających w Niemczech, o ile istnieją przesłanki o m.in. szpiegostwie, terroryźmie lub tworzeniu zagrożeń w cyberprzestrzeni.
Nowe regulacje mają obejmować przede wszystkim przedstawicieli zagranicznych służb działających na terytorium Niemiec pod osłoną misji dyplomatycznych. Zgodnie z planami przedstawionymi przez Tagesschau, ich obserwacja ma odbywać się na zasadach analogicznych do tych, które obecnie stosuje się wobec obcokrajowców objętych działaniami wywiadowczymi poza Niemcami.
Planowane zmiany oznaczają też odejście od dotychczasowego modelu ścisłej ochrony relacji objętych tajemnicą, w tym tych dziennikarskich. W uzasadnieniu przedstawionym przez Urząd Kanclerza, na które powołuje się Tagesschau, podkreśla się, że media kontrolowane przez państwo w systemach autorytarnych nie funkcjonują jak niezależna prasa, lecz często realizują interesy władzy. W skrajnych przypadkach pełnią też rolę narzędzi wywiadowczych.
Według Cybernews, projekt przewiduje przyznanie służbie nowych instrumentów operacyjnych, wcześniej zarezerwowanych tylko dla organów ścigania. BND ma otrzymać dostęp do mieszkań oraz możliwość instalowania na urządzeniach objętych operacją tzw. „federalnego trojana”.
Czytaj też
Powody wzmocnienia BND
Jednym z kluczowych celów planowanej reformy jest wzmocnienie samodzielności niemieckiego wywiadu w pozyskiwaniu informacji strategicznych.
Jak podaje Sueddeutsche, rząd argumentuje, że BND zbyt mocno dotąd polegał na danych przekazywanych przez partnerów ze Stanów Zjednoczonych, co w obecnej sytuacji geopolitycznej uznawane jest za dodatkowe ryzyko.
Dodatkowym wyzwaniem, wzmacniającym potrzebę nowelizacji, ma być coraz bardziej nieprzewidywalne otoczenie polityczne oraz rosnąca skala cyberataków wymierzonych w państwa europejskie.
Wiceprzewodniczący Komisji Kontroli Parlamentarnej (PKG) Bundestagu Von Notz w radiu Deutschlandfunk, stwierdził:
Sytuacja bezpieczeństwa jest niezwykle poważna w świetle ataków hybrydowych, w tym tych pochodzących z Rosji. Dlatego konieczna jest zmiana paradygmatu również w służbach wywiadowczych.
Von Notz, wiceprzewodniczący Komisji Kontroli Parlamentarnej (PKG) Bundestagu
W uzasadnieniach rządowych podkreśla się również potrzebę dostosowania możliwości BND do poziomu, jakim dysponują służby w innych państwach europejskich.
Jak punktuje Sueddeutsche, Wielka Brytania, Francja, Włochy czy Holandia od lat posiadają szersze uprawnienia operacyjne i techniczne, co pozwala im działać znacznie szybciej i skuteczniej. Według autorów projektu, niemiecki wywiad powinien być w stanie współpracować z tymi partnerami na równych zasadach, a nie jedynie uzupełniać ich działania.
Możliwe konsekwencje planowanej reformy
Jedną z najbardziej odczuwalnych konsekwencji planowanej reformy może być zaostrzenie relacji Niemiec z globalnymi firmami technologicznymi oraz amerykańskimi instytucjami regulacyjnymi.
Zapisy dopuszczające aktywne pozyskiwanie danych od zagranicznych dostawców (także bez ich zgody) stawiają pod znakiem zapytania dotychczasowe ramy współpracy transatlantyckiej. W szczególności chodzi o sytuacje, w których dostęp do systemów miałby być uzyskiwany w drodze tajnych operacji, a nie formalnych procedur prawnych.
Nowelizacja niesie ze sobą również konsekwencje dla przejrzystości państwowego nadzoru. Wiele z planowanych instrumentów ma pozostać objętych ścisłą tajemnicą, co w praktyce uniemożliwia osobom objętym działaniami wywiadowczymi dochodzenie swoich praw.
Jak podaje Netzpolitik, decydującą rolę w uruchamianiu najbardziej inwazyjnych środków ma odgrywać Rada Bezpieczeństwa Narodowego (niemiecki odpowiednik polskiego BBN-u), działająca przy Kancelarii Federalnej, wspierana przez aprobatę Parlamentarnej Komisji Kontroli. Taki model przesuwa realną kontrolę z wymiaru sądowego w stronę struktur politycznych, ograniczając skuteczność zewnętrznego nadzoru.
Szczególne kontrowersje budzą skutki reformy dla środowiska dziennikarskiego na co wskazuje apel do rządu federalnego o ochronę dziennikarzy przed podsłuchiwaniem ich komunikacji elektronicznej. Organizacje broniące wolności mediów oraz prawa obywatelskie już teraz kwestionują obowiązujące regulacje, argumentując, że wprowadzenie nowelizacji w życie
Oznaczałoby to koniec tajemnicy dziennikarskiej i ochrony informatorów.
Mika Beuster, niemiecki dziennikarz
Przedstawiciele DJV ostrzegają, że nowe prawo mogłoby podważyć fundamenty pracy reporterskiej, a Reporterzy bez Granic już we wrześniu 2025 r. wnieśli sprawę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
Projekt ustawy wciąż znajduje się na etapie uzgodnień międzyresortowych, a harmonogram jego przedstawienia nie został ustalony. Brak publicznie dostępnego tekstu utrudnia rzetelną debatę i wzmacnia obawy, że konsultacje społeczne mogą mieć jedynie formalny charakter.


Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].
Cyfrowy Senior. Jak walczy się z oszustami?