Polityka i prawo

Kiedy zacznie się cyberwojna? Wokół pytań o różne wymiary konfliktu

Fot. Juli Kosolapova / Unsplash

Zdolności ofensywne Rosji w cyberprzestrzeni od dawna są przedmiotem rozważań i analiz wykraczających poza akty cyfrowego piractwa. Czy w związku z eskalacją konfliktu na Ukrainie możemy mówić o cyberwojnie? Zdania ekspertów są w tym temacie podzielone, jedno jest jednak pewne - działania, które podczas tego konfliktu obserwujemy w cyberprzestrzeni, na zawsze zmienią sposób myślenia o cyberofensywie.

Według reprezentującego Demokratów senatora Marka Warnera, konflikt na Ukrainie może przerodzić się w niebezpieczną cyberwojnę, a Rosjanie, którzy do tej pory nie korzystali intensywnie - ku zdumieniu bardzo wielu obserwatorów - ze swoich zdolności w cyberprzestrzeni, mogą sięgnąć po nie np. po to, aby sparaliżować ukraiński system energetyczny.

W słowach Warnera wybrzmiewają obawy o powtórkę z 2015 roku, kiedy zaatakowana została jedna z ukraińskich elektrowni. W wyniku incydentu, którego sprawstwo przypisano Rosji w związku z rosnącym napięciem pomiędzy oboma krajami, w wyniku aneksji Krymu przez Władimira Putina.

Czytaj też

Według stratega i analityka Petera Singera, Rosja obecnie nie dopuściła się w sferze cyber czynów "kwalifikujących się do poziomu Konwencji Genewskiej", ale stan ten może szybko ulec zmianie.

Czy ofensywa w cyberprzestrzeni czeka na swój czas?

Singer ocenia, że pierwsze dni rosyjskiej ofensywy na Ukrainę upłynęły w przekonaniu zgodnym z założeniem, że będzie to szybkie zwycięstwo. "Wojna tymczasem przeistacza się w próby zmiażdżenia ukraińskiego państwa i społeczeństwa. Tak, jak maski zaczęły opadać wraz z początkiem nalotów i ataków rakietowych, tak będzie i w cyberprzestrzeni" - prognozuje ekspert.

Czytaj też

Obawy analityka podziela wspomniany wcześniej senator Warner - jego zdaniem, Rosja nie pokazała jeszcze na co ją stać w tej kwestii, a możliwe działania ofensywne cyberprzestępców pracujących na zlecenie Kremla, bardzo często powiązanych z rosyjskim wywiadem wojskowym GRU, mogą doprowadzić nawet do uruchomienia Art. 5 traktatu o NATO i wciągnąć do wojny kolejne państwa.

Czy cyberkonflikt może dotknąć również Polskę?

"Cyberwojna nie respektuje granic geograficznych" - powiedział Warner podczas konferencji zorganizowanej przez dziennik "Washington Post". Jego zdaniem konflikt może rozlać się poza granice Ukrainy, m.in. do Polski. "Jeśli amerykańskie wojska i transport rozbiją się na drodze, bo światła nie będą działać, to zbliżamy się do Art. 5" - ocenił polityk, wskazując, że konflikt wchodzi na nieznane do tej pory terytoria.

Czytaj też

Czy cyberataki mogą być podstawą dla uruchomienia Art. 5? Zdaniem Warnera - tak. Od 1949 r. był on uruchomiony jedynie raz - po atakach na World Trade Center z 11 września 2001 r. Były to jednak działania terrorystyczne, które potraktowano jak konwencjonalny atak militarny.

NATO: kraje mają prawo do obrony w cyberprzestrzeni

NATO twierdzi, że kraje Sojuszu mają prawo do obrony w cyberprzestrzeni. Pytanie jednak, jakie cyberataki powinny być traktowane za akt agresji o wystarczającej sile, by uruchomić Art. 5? Jeśli przyrównamy działania w cyberprzestrzeni do tych znanych z konwencjonalnych operacji militarnych, to ich skala oddziaływania musi być prawdziwie dewastująca. Czy doświadczyliśmy czegoś takiego do tej pory?

Czytaj też

Według ekspertów z Francji, nie - uważają oni bowiem, że cyberatak, który mógłby uruchomić Art. 5 traktatu o NATO to taki, który przyczyniłby się do znaczących strat w ludziach, a także wymiernych szkód fizycznych i gospodarczych.

Jak wygląda cyberwojna? Nie wiemy

Kwestia zdefiniowania tego, co jest, a co nie jest aktem cyberwojny rodzi kolejne problemy - np. konieczność uregulowania użycia narzędzi ofensywnych w cyberprzestrzeni, które mogą być ujęte w kategorii cyberbroni.

Przemoc ma różne wymiary - ta obserwowana podczas wojny również. Czy kradzież krytycznie istotnych dla żywotności państwa i bezpieczeństwa społeczeństwa informacji może być aktem cyberagresji? Trzeba odpowiedzieć i na takie pytania.

Trzeba również określić, co się stanie, jeśli udzielenie pomocy zaatakowanemu w cyberprzestrzeni państwu, doprowadzi do wciągnięcia w konflikt szerszego grona krajów i na jakiej podstawie - atrybucja poważnych cyberataków, to wciąż trudne zadanie.

Chcemy być także bliżej Państwa – czytelników. Dlatego, jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected] Przyszłość przynosi zmiany. Wprowadzamy je pod hasłem #CyberIsFuture.

Czytaj także