Reklama
  • WIADOMOŚCI

FaceApp narzędziem w rękach rosyjskiego wywiadu? Specjaliści ustalają fakty

FaceApp to aplikacja przeznaczona na systemy iOS oraz Android, która w ostatnim czasie zyskała ogromną popularność na całym świecie. Pojawiły się głosy, że jest narzędziem w rękach rosyjskich szpiegów wykorzystujących nieświadomych użytkowników do zbierania informacji. Specjaliści ds. cyberbezpieczeństwa zbadali zagrożenie.

Fot. Free-Photos/Pixabay
Fot. Free-Photos/Pixabay

FaceApp jest aplikacją, która wykorzystuje sztuczną inteligencję do postarzania lub odmłodzenia wizerunku osoby znajdującej się na konkretnym zdjęciu. W ostatnim czasie jej popularność gwałtownie wzrosła. Równocześnie pojawiły się obawy, że aplikacja gromadzi zdjęcia oraz inne dane znajdujące się w pamięci urządzenia, które następnie przesyła na rosyjskie serwery.

Specjaliści ds. cyberbezpieczeństwa podjęli próby zbadania FaceApp i weryfikacji rzucanych w stronę jej twórców oskarżeń. Francuski ekspert z zakresu cyberprzestępczości Robert Baptiste pobrał aplikację w celu sprawdzenia ewentualnych kanałów przesyłu danych na zewnętrzne serwery. Według niego FaceApp gromadzi jedynie zmodyfikowane zdjęcia, które następnie trafiają bezpośrednio na serwery twórców aplikacji.

W tym miejscu pojawia się pytanie, gdzie znajdują się wspomniane serwery? Przerobione zdjęcia trafiają do Stanów Zjednoczonych, nie do Rosji jak początkowo sądzono. „Serwery FaceApp.io były oparte na centrach danych Amazon w USA” – informuje Forbes, powołując się na rzetelne źródło. Jak zauważył Robert Baptiste – „Aplikacja korzysta również z kodu innych firm (przyp. red. poza Amazon), a więc dotrze do ich serwerów. Te firmy znajdują się Stanach Zjednoczonych i Australii”.

Z drugiej strony twórcą aplikacji jest przedsiębiorstwo mające swoją siedzibę w Petersburgu, w związku z czym rośnie obawa, że dane przesyłane na serwery mogą być kopiowane i rozsyłane na nośniki znajdujące się w Rosji. Niewiadomo również, ilu pracowników posiada dostęp do zmodyfikowanych zdjęć.

W odpowiedzi na stawiane zarzuty jeden z twórców aplikacji Jaroslaw Gonczarow stwierdził, że żadne dane użytkownika nie są przesyłane do Rosji, a większość zdjęć jest przetwarzanych w chmurze. „Przesyłamy tylko zdjęcie wybrane przez użytkownika do edycji. Nigdy nie przesyłamy żadnych innych zdjęć z telefonu do chmury” – tłumaczy twórca FaceApp. – „Możemy przechowywać przesłane zdjęcie w chmurze. Głównym tego powodem jest wydajność działania aplikacji – chcemy mieć pewność, że użytkownik nie będzie przesyłał tej samej fotografii do edycji wielokrotnie. Większość zdjęć jest usuwana z naszych serwerów w ciągu 48 godzin od daty przesłania”.

W celu zamknięcia medialnych dywagacji na temat wykorzystywania aplikacji przez służby wywiadowcze lub inne zewnętrzne podmioty, jej twórca Jaroslaw Gonczarow stanowczo stwierdził – „Nie sprzedajemy ani nie udostępniamy żadnych danych użytkowników żadnym stronom trzecim”.

Źródło: Forbes

CyberDefence24.pl - Digital EU Ambassador

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].

Reklama

Cyfrowy Senior. Jak walczy się z oszustami?