Polityka i prawo

Chińscy internauci krytykują Pekin. Powodem wizyta Pelosi na Tajwanie

fot. Denis Pan/ Unsplash/ Domena publiczna

Chińscy internauci krytykują w mediach społecznościowych władze w Pekinie za brak działań zbrojnych, których celem miałoby być powstrzymanie wizyty Nancy Pelosi na Tajwanie. Zarzucają im m.in. zbyt łagodne postępowanie i oskarżają o „niedorastanie do własnych deklaracji".

Dziennik „New York Times" opisuje niecodzienne zjawisko w chińskich mediach społecznościowych, jakim jest wyrażana przez ich użytkowników krytyka rządu w Pekinie.

Według wybrzmiewających w chińskiej sieci głosów, Pekin nie zareagował dostatecznie ostro na wizytę przewodniczącej Izby Reprezentantów Kongresu USA Nancy Pelosi na Tajwanie. Dlaczego? Choćby dlatego, że nie podjął działań zbrojnych, które mogłyby sprawić, że Pelosi na wyspę nie przyjedzie.

Chińczycy wstydzą się za swój rząd... w social mediach

W sieciach społecznościowych w ChRL wybrzmiewają oto głosy, jakoby użytkownicy platform wstydzili się za swój rząd, a nawet chcieli występować z Komunistycznej Partii Chin. Krążą również oceny, według których chińska armia ludowo-wyzwoleńcza to „strata pieniędzy podatnika" – pisze „NYT".

Jak zauważa gazeta, w poniedziałek i wtorek pod adresem chińskiego rządu na popularnych platformach społecznościowych w kraju pojawiło się mnóstwo pochlebnych wpisów, które wyrażały uznanie dla zasadniczej retoryki przyjętej przez Pekin. Wsparcie wyrażano również dla działań wojska i mediów, które robiły wszystko, aby do wizyty Pelosi na Tajwanie nie doszło.

Czytaj też

„Nie urządzajcie pokazu siły, skoro jej nie macie!" – pisał na Weibo jeden z użytkowników tej sieci posługujący się nickiem @shanshanmeiyoulaichi2hao. „Straciliście twarz!" – dodawał cytowany przez dziennik internauta, którego wpisy zaczęły pojawiać się na platformie właściwie w chwili, kiedy samolot z Pelosi wylądował na wyspie.

Rząd nie zasługuje na swoich obywateli

Użytkownik, którego wypowiedzi przytacza „NYT" stwierdził również, że chiński rząd nie zasługuje na swoich obywateli, którzy wiele godzin czekali na pokaz tego, jak „dzieje się historia". „Wielki naród. Jakie to ironiczne!" – pisał internauta.

Niektórzy internauci porównywali chińską armię do narodowej drużyny futbolowej, która w ChRL jest obiektem licznych drwin, gdyż tylko raz zakwalifikowała się do Mundialu.

Ministerstwo "tylko gada"

„NYT" zwraca uwagę, że wielu użytkowników chińskich mediów społecznościowych było szczególnie niezadowolonych z działań ministerstwa spraw zagranicznych.

„Kiedy Chiny mówią, że stanowczo potępiają i uroczyście przysięgają, to służy to jedynie zadowoleniu takich prostych ludków jak my" – napisał na Weibo użytkownik posługujący się pseudonimem @shizhendemaolulu, odnosząc się do komentarzy, które wcześniej towarzyszyły wizycie Pelosi i były wypowiadane przez urzędników tego właśnie resortu.

Czytaj też

Rzeczniczka ministerstwa spraw zagranicznych Chin Hua Chunying odniosła się do niezadowolenia społecznego związanego z działalnością urzędu, argumentując że wierzy, iż Chińczycy to „racjonalni patrioci, którzy mają wiarę w swój kraj i jego rząd".

Nacjonalizm to broń obosieczna

Zdaniem nowojorskiego dziennika, krytyka w sieci, jaka wylała się na rząd w Pekinie w związku z wizytą Pelosi, pokazuje złożoność problemów z opinią publiczną, z jakimi Chiny będą musiały się uporać, jeśli zdecydują się na inwazję na Tajwan.

„Nacjonalizm to broń obosieczna, która może być łatwo obrócona przeciwko rządowi" – ocenia „New York Times" i zwraca uwagę, że w czasie wizyty Pelosi na Tajwanie do mediów społecznościowych przedostały się również komentarze wyrażające dezaprobatę dla ewentualnej wojny, których nie zdołała wychwycić chińska cenzura. Oczywiście, wpisy te zniknęły z internetu równie szybko, jak się tam pojawiły – nie zmienia to jednak faktu, że mogą oferować nieco szerszy wgląd w to, jak chińska opinia publiczna odbiera pewne zdarzenia, zwłaszcza w świetle wojny Rosji z Ukrainą, której Chiny nigdy oficjalnie nie potępiły.

Czytaj też

Dziennik przypomina, że Komunistyczna Partia Chin wykorzystuje ideologię nacjonalizmu jako narzędzie polityczne od czasów przewodniczącego Mao Tse Tunga. Xi Jinping, który obecnie sprawuje urząd prezydenta i zostanie liderem Chin najprawdopodobniej dożywotnio ze względu na zezwalające mu na to zmiany w chińskim prawie, „udoskonalił zarządzanie za jego pomocą i sprawił, że nacjonalizm stał się wręcz filarem zarówno polityki KPCh, jak i jego samego" – twierdzi cytowany przez gazetę były premier Australii i szef think-tanku Asia Society Kevin Rudd.

Rudd zwraca jednak uwagę, że nacjonalizm może być trudny w kontroli i może sprawiać administracji Xi problemy – ostatecznie obecnie stanowi on nie margines, a centrum systemu również chińskiej propagandy, który może w bardzo łatwy sposób zwrócić się przeciwko władzy, kanalizując niezadowolenie społeczne.

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected]

Komentarze