Zacharowa oskarża Zachód o „wojnę hybrydową”. Co kryje się za tymi słowami?
Autor. council.gov.ru / Wikimedia Commons / Creative Commons Attribution 4.0 International
W wywiadzie cytowanym przez agencję TASS rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa oskarżyła Zachód o prowadzenie „wojny hybrydowej” przeciwko Rosji oraz prześladowanie tamtejszych dziennikarzy. Jej wypowiedzi wpisują się w spójny schemat narracyjny, w którym agresor przedstawia się jako ofiara, a krytyka międzynarodowa zostaje sprowadzona do elementu wrogiej operacji informacyjnej.
Zacharowa, komentując sytuację rosyjskich mediów działających za granicą, podkreślała rzekomą rolę dziennikarzy jako tych, którzy „przełamują blokadę informacyjną” i „obalają fałszywe informacje” rozpowszechniane, jej zdaniem, przez Zachód.
Jak stwierdziła: „Pomimo barier cenzuralnych wznoszonych przez naszych wrogów, rosyjskim dziennikarzom udaje się przełamywać blokadę informacyjną i poszerzać grono lojalnych czytelników, widzów i słuchaczy, nawet w krajach o najbardziej nietolerancyjnym podejściu do odmiennych opinii”.
Dodała również, że rosyjscy korespondenci mają być poddawani systemowej presji.
Wielu z nich miało do czynienia z odrażającymi przejawami rusofobii i dyskryminacji, a także z różnymi formami motywowanych politycznie prześladowań, przemocy oraz gróźb wobec ich zdrowia i życia.
Maria Zacharowa, rzeczniczka rosyjskiego MSZ
Odwrócenie ról: agresor jako ofiara
W przytoczonych wypowiedziach wyraźnie widoczna jest klasyczna technika dezinformacyjna: odwrócenie ról. Choć to Rosja dokonała pełnoskalowej inwazji na Ukrainę, narracja zostaje skonstruowana w taki sposób, by kraj Putina występował jako państwo atakowane, a Zachód jako strona prowadząca wobec niego „wojnę hybrydową”.
Mechanizm ten polega na przeniesieniu odpowiedzialności za konflikt z agresora na państwa wspierające stronę napadniętą. Dzięki temu działania Kremla mogą być przedstawiane nie jako eskalacja czy naruszenie prawa międzynarodowego, lecz rzekoma reakcja obronna i ochrona narodu przed zewnętrznym zagrożeniem.
Jednocześnie podważana jest legitymacja sankcji i międzynarodowej krytyki, które zostają opisane jako element wrogiej kampanii polityczno-informacyjnej.
Czytaj też
Framing i mit „blokady informacyjnej”
Ważnym elementem tej wypowiedzi jest ramowanie przekazu poprzez język sugerujący, że Rosja i jej media funkcjonują w warunkach oblężenia.
Zwroty w rodzaju „wojny hybrydowej przeciwko Rosji i jej narodowi”, „blokady informacyjnej” czy „barier cenzuralnych wznoszonych przez naszych wrogów” nie opisują konkretnych działań, lecz ustawiają interpretację: to Zachód ma być stroną atakującą, a Rosja odpierającą presję.
W takim ujęciu rosyjscy dziennikarze są przedstawiani jako ci, którzy przełamują blokadę i docierają do odbiorców, pomimo rzekomej cenzury.
To zabieg, który nadaje przekazowi ton misji i moralnej słuszności, a jednocześnie odwraca uwagę od pytania o standardy, wiarygodność i cele komunikacyjne rosyjskich mediów. Zamiast dyskusji o treści i faktach, akcent przesuwa się na opowieść o „prawdzie” tłumionej przez wrogie systemy.
Oskarżenia o zabójstwa i eskalacja języka
W dalszej części swojej wypowiedzi Zacharowa znacząco zaostrzyła ton, oskarżając Ukrainę i jej sojuszników o odpowiedzialność za śmierć rosyjskich dziennikarzy i korespondentów wojennych.
„Reżim Wołodymyra Zełenskiego oraz jego zachodni patroni nie będą w stanie uniknąć odpowiedzialności za zabójstwa rosyjskich dziennikarzy i korespondentów wojennych” - oświadczyła.
Jak dodała: „Dziesiątki dziennikarzy i korespondentów wojennych tragicznie padły ofiarą celowych ataków ze strony neonazistów w ukraińskich siłach zbrojnych lub sabotażystów reżimu kijowskiego”.
Czytaj też
Demonizacja i etykietowanie przeciwnika
Tego typu oskarżenia są klasycznym przykładem demonizacji i etykietowania przeciwnika. Określenia takie jak „neonaziści”, „reżim kijowski” czy „zachodni patroni zbrodni” zastępują dowody oraz rzeczową analizę faktów.
Etykieta „neonazisty” działa tu jak moralny skrót, który upraszcza konflikt do starcia dobra ze złem i sugeruje, że wobec tak opisanej strony wszelkie działania są z góry usprawiedliwione.
Równolegle stosowane jest słownictwo nasycone emocjami: „krwawe zbrodnie”, „akty terrorystyczne”, „celowe ataki”, „najwyższa cena”. Zamiast chłodnego opisu zdarzeń pojawia się narracja oburzenia i grozy, której celem jest wywołanie reakcji emocjonalnej oraz ograniczenie skłonności odbiorcy do weryfikacji przekazu.


Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].
Cyfrowy Senior. Jak walczy się z oszustami?