- WIADOMOŚCI
Zamieszki we Francji. W tle Rosja, Iran, obrazy AI
Autor. ChatGPT/CyberDefence24
Protestom i gwałtownym zamieszkom we Francji towarzyszy fala dezinformacji. Rosyjska sieć Matrioszka rozpowszechnia fałszywe doniesienia podszywające się pod znane media, a w serwisach społecznościowych krążą stare nagrania oraz obrazy wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Europejskie instytucje analizują możliwe zagraniczne operacje wpływu związane z wydarzeniami.
Protesty we Francji rozpoczęły się 18 września od blokady liceum w Créteil pod Paryżem, a następnie objęły setki szkół w całym kraju. Uczniowie domagali się zwiększenia liczby nauczycieli, poprawy warunków nauczania oraz większych nakładów na edukację.
Z czasem mobilizacja nabrała szerszego charakteru, a do postulatów edukacyjnych dołączyły kwestie rosnących kosztów życia i sytuacji gospodarczej. Na 17 października zapowiedziano ogólnokrajowe demonstracje, które w wielu miastach przerodziły się w gwałtowne starcia z policją, podpalenia i grabieże.
Wydarzenia te przywołują skojarzenia z wcześniejszymi falami niezadowolenia społecznego we Francji, w tym protestami „żółtych kamizelek” oraz demonstracjami przeciwko reformie emerytalnej w 2023 roku.
Rosyjska Matrioszka wykorzystuje protesty
Wydarzenia we Francji stały się okazją do prowadzenia zagranicznych operacji dezinformacyjnych.
Według ustaleń NewsGuard, rosyjska operacja wpływu Matrioszka, znana z podszywania się pod wiarygodne media i instytucje, rozpowszechniła w ciągu zaledwie dwóch dni 20 sfabrykowanych doniesień dotyczących protestów.
Materiały przedstawiano jako autentyczne publikacje rozpoznawalnych redakcji. W rzeczywistości wykorzystywano ich nazwy oraz identyfikację wizualną, aby nadać wiarygodności całkowicie zmyślonym informacjom.
Wśród przykładów udokumentowanych przez NewsGuard znalazły się:
- Fałszywy materiał AFP, sugerujący, że papież skrócił wizytę we Francji po ataku ze strony muzułmańskich uczniów.
- Publikacja podszywająca się pod Deutsche Welle, według której podczas protestów miało zginąć 54 nauczycieli.
- Sfabrykowane doniesienie „Le Monde", sugerujące, że Gabriel Attal jest podejrzewany o finansowanie zamieszek.
Wszystkie te historie były fałszywe. Ich rozpowszechnianie mogło służyć wzmacnianiu przekonania o utracie kontroli przez francuskie władze, eskalacji przemocy oraz pogłębianiu napięć społecznych.
NewsGuard zaznaczył jednak, że materiały Matrioszki dotyczące francuskich protestów nie osiągnęły znaczących zasięgów. Samo opublikowanie kilkudziesięciu fałszywych doniesień nie oznacza więc, że operacja skutecznie wpłynęła na opinię publiczną.
Zobacz też 
UE bada możliwe zagraniczne ingerencje
Jak informuje „Financial Times”, europejskie organy regulacyjne analizują możliwe zagraniczne operacje dezinformacyjne związane z protestami we Francji. Wśród państw wymienianych w tym kontekście znajdują się Rosja, Iran i Algieria.
Dziennik powołuje się na europejskich urzędników, przedstawicieli służb bezpieczeństwa oraz badaczy dezinformacji. Według rozmówców gazety, prorosyjskie i skrajnie prawicowe konta w mediach społecznościowych rozpowszechniały materiały przedstawiające przemoc, próbując podsycać istniejące napięcia społeczne.
David Colon, badacz dezinformacji z Sciences Po, zwrócił uwagę na aktywność prorosyjskich influencerów powiązanych z operacją Storm-1516. Mieli oni nagłaśniać wydarzenia we Francji i rozpowszechniać fałszywe narracje.
Co ważne, opisywane działania dezinformacyjne próbują przede wszystkim wykorzystywać istniejące już napięcia. Nie ma dowodów na to, aby do nich doprowadziły lub miały istotny wpływ na ich przebieg.
Irańska dezinformacja uderza we Francję
Zarzuty dotyczące dezinformacji dotyczą także Iranu. Francuskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało 7 października o wezwaniu ambasadora tego państwa w związku z kampanią dezinformacyjną dotyczącą protestów uczniowskich.
Według resortu, fałszywe treści były rozpowszechniane przez oficjalne konta irańskiej dyplomacji.
„Na polecenie ministra Europy i Spraw Zagranicznych Jeana-Noëla Barrota ambasador Islamskiej Republiki Iranu we Francji został dziś wezwany do siedziby francuskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych przy Quai d’Orsay. Decyzja ta stanowi reakcję na kampanię dezinformacyjną prowadzoną przez władze Iranu w związku z protestami uczniów szkół średnich we Francji. Ambasadorowi przekazano, że rozpowszechnianie fałszywych treści w internecie za pośrednictwem oficjalnych kont irańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych jest absolutnie niedopuszczalne. Podkreślono również, że wezwanie ambasadora Francji w Teheranie, do którego doszło 6 października, było całkowicie bezpodstawne. Te niedopuszczalne prowokacje muszą się zakończyć” – czytamy w oświadczeniu na stronie francuskiego MSZ.
Stare nagrania przedstawiane jako obecne zamieszki
Wokół protestów we Francji pojawiło się sporo nieprawdziwych informacji, a jedną z częściej wykorzystanych metod jest przedstawianie archiwalnych zdjęć i nagrań jako dokumentacji bieżących wydarzeń. Materiały mogą sprawiać wrażenie wiarygodnych, ponieważ same obrazy są autentyczne. Fałszywy okazuje się jednak przypisywany im kontekst.
Dobrym przykładem jest film przedstawiający płonący autobus, rozpowszechniany jako dowód przemocy podczas obecnych protestów. Jak ustaliła AFP Factuel, nagranie pochodzi z 13 stycznia 2023 roku i przedstawia wypadek autobusu szkolnego w Nîmes.
Pojazd zapalił się wskutek zwarcia instalacji elektrycznej, a następnie stoczył się po drodze i uderzył w mur. Wcześniej ewakuowano znajdujących się w nim uczniów. Film nie miał więc żadnego związku z aktualnymi demonstracjami.
Podobny mechanizm zastosowano w przypadku filmu pokazującego starcia demonstrantów z policją. Nagranie opublikowano 6 października na platformie X, przekonując, że Paryż przypomina strefę wojny opanowaną przez propalestyńskich terrorystów. Materiał osiągnął około 5,5 mln wyświetleń.
Reuters Fact Check ustalił, że film przedstawia wydarzenia w Angers z 23 marca 2023 roku. Doszło tam wówczas do starć podczas protestów przeciwko reformie emerytalnej. Agencja zidentyfikowała miejsce nagrania na ulicy Rue d’Alsace, porównując widoczne budynki, szyldy i nawierzchnię z materiałami archiwalnymi.
Inna manipulacja dotyczyła rzekomego wtargnięcia protestujących do siedziby paryskiej giełdy Euronext. W mediach społecznościowych pojawił się film przedstawiający tłum wchodzący do budynku. Sugerowano, że jest to kolejny przejaw eskalacji obecnych zamieszek.
Tymczasem agencja Reutera ustaliła, że materiał powstał 20 kwietnia 2023 roku, również podczas demonstracji przeciwko reformie emerytalnej. Agencja odnalazła oryginalne nagranie opublikowane przez francuskiego dziennikarza Luca Auffreta i porównała je z własną dokumentacją wydarzeń sprzed trzech lat.
Fałszywe groźby francuskich władz
Manipulacje dotyczące protestów nie ograniczają się do nagrań. W mediach społecznościowych pojawiają się także całkowicie zmyślone wypowiedzi przypisywane politykom i przedstawicielom instytucji państwowych.
Jak wynika z analizy AFP Factuel z 14 października, na TikToku rozpowszechniano grafiki sugerujące, że premier Sébastien Lecornu groził osobom planującym udział w demonstracjach 17 października. Według fałszywego cytatu uczestnicy protestów mieli nie doczekać następnego dnia.
Podobne materiały dotyczyły minister sił zbrojnych Catherine Vautrin oraz prefekta policji w Paryżu Patrice’a Faure’a.
Polityczce przypisywano zapowiedź wykorzystania wojska i spowodowania poważnych obrażeń wśród protestujących. Fałszywa wypowiedź prefekta sugerowała natomiast, że funkcjonariusze będą strzelać do uczniów, którzy nie wrócą do domów.
AFP nie znalazła żadnych dowodów, że przedstawiciele władz wypowiedzieli takie słowa. Gabinet prefekta policji zaprzeczył doniesieniom, a sam Faure poinformował o podjęciu kroków prawnych.
Według ustaleń agencji, istotnym źródłem materiałów było konto na TikToku o nazwie Gurumédia, posługujące się hasłem „L’info sans filtre”. Profil działa od maja 2024 roku i regularnie publikuje sensacyjne, fałszywe wypowiedzi znanych osób.
AFP oceniła, że podobne treści mogą służyć przede wszystkim generowaniu wyświetleń i przychodów z aktywności użytkowników. W tym przypadku nie wykazano powiązań konta z zagraniczną operacją wpływu.
Sztuczna inteligencja tworzy fałszywe obrazy przemocy
Wśród nieprawdziwych materiałów dotyczących protestów znalazły się obrazy wygenerowane lub zmodyfikowane przy użyciu sztucznej inteligencji. Przedstawiano je jako autentyczne zdjęcia dokumentujące przemoc i zniszczenia we Francji.
Jednym z najgłośniejszych przykładów była fotografia starszego małżeństwa stojącego na ulicy w samej bieliźnie, w otoczeniu zamaskowanych osób. Według opisów zamieszczanych w mediach społecznościowych, uczestnicy zamieszek mieli obrabować około 80-letnich mieszkańców Paryża i zmusić ich do rozebrania się. Jedna z francuskojęzycznych publikacji z tym obrazem osiągnęła około 6 mln wyświetleń.
Weryfikacja przeprowadzona przez Lead Stories wykazała, że zdjęcie zostało stworzone przy użyciu narzędzi OpenAI. Potwierdzono to za pomocą narzędzia weryfikacyjnego OpenAI oraz technologii wykrywania cyfrowych znaków wodnych SynthID. Na obrazie widoczne były również nieprawidłowości charakterystyczne dla treści generowanych przez AI.
Sama historia napaści także pozostaje niepotwierdzona. Informacja o takim zdarzeniu pojawiła się wcześniej w relacji telewizyjnej BFMTV, jednak dziennikarz powoływał się na wiadomość otrzymaną od źródła policyjnego. Paryska prokuratura poinformowała następnie, że nie posiada informacji potwierdzających opisywane zdarzenie.
Inny materiał przedstawiał Paryż spowity gęstym dymem, rzekomo sfotografowany z kokpitu samolotu pasażerskiego po zamieszkach z 17 października. TF1 Info ustaliło, że obraz zawiera cyfrowy znacznik wskazujący na wykorzystanie narzędzi generatywnej sztucznej inteligencji. Fotografia nie stanowi więc autentycznej dokumentacji skutków protestów.
W internecie popularność zdobyły także obrazy demonstranta przebranego za Różową Panterę. Na niektórych miał uciekać przed armatką wodną, a na innych wykonywać obraźliwe gesty wobec policjantów. Materiały osiągnęły miliony wyświetleń i były przedstawiane jako przykład nietypowego zachowania uczestników francuskich demonstracji.
Jak ustalił ARD Faktenfinder, obrazy zostały wygenerowane lub zmodyfikowane przy użyciu AI. Do ich stworzenia wykorzystano m.in. fotografie protestów w Armenii z 2015 roku i Kenii z 2025 roku.
Co istotne, autor grafik pierwotnie oznaczał je jako materiały tworzone z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Dopiero późniejsze publikacje innych użytkowników zaczęły przedstawiać je jako autentyczne obrazy wydarzeń we Francji.





Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].