- WIADOMOŚCI
Wojna kognitywna to walka o percepcję. Eksperci wskazali mechanizmy wpływu
Współczesne operacje informacyjne coraz częściej koncentrują się nie tylko na rozpowszechnianiu fałszywych treści, ale na wpływaniu na percepcję, emocje i decyzje społeczeństw. Podczas panelu „Wojna o umysły. Jak wygrać konflikt w domenie kognitywnej?” na konferencji Defence24 Days 2026 dyskutowano o rosnącym znaczeniu operacji informacyjnych, manipulacji percepcją społeczną oraz wpływie technologii cyfrowych i AI na współczesne konflikty.
Autor. geralt / Pixabay / Free for use, https://pixabay.com/illustrations/artificial-intelligence-brain-think-3382507/
- Wojna kognitywna koncentruje się na wpływaniu na procesy percepcji i decyzje społeczne, a nie wyłącznie na kontroli narracji informacyjnej.
- Rosyjskie i białoruskie operacje informacyjne często wzajemnie się uzupełniają i wykorzystują podobne mechanizmy oddziaływania psychologicznego.
- Platformy cyfrowe i sztuczna inteligencja zwiększają tempo oraz skalę rozpowszechniania zmanipulowanych treści, co utrudnia szybkie reagowanie na fałszywe narracje.
Wojna kognitywna staje się jednym z kluczowych wymiarów współczesnych konfliktów, ponieważ jej celem jest nie tylko przekaz informacyjny, ale sposób, w jaki społeczeństwa interpretują rzeczywistość i podejmują decyzje.
W praktyce oznacza to oddziaływanie na emocje, poczucie bezpieczeństwa, zaufanie do instytucji oraz gotowość obywateli do wspierania działań państwa. Rozwój platform cyfrowych i sztucznej inteligencji sprawia, że tego typu operacje mogą być prowadzone szybciej, taniej i na znacznie większą skalę niż wcześniej.
O tym, jak wojna kognitywna wpływa na percepcję społeczną, decyzje obywateli i odporność państwa, rozmawiano podczas panelu „Wojna o umysły. Jak wygrać konflikt w domenie kognitywnej?” na konferencji Defence24 Days 2026.
W panelu wzięli udział:
- płk dr Robert Reczkowski, zastępca dyrektora i szef Pionu Rozwoju Koncepcji i Wykorzystania Doświadczeń w Centrum Doktryn i Szkolenia Sił Zbrojnych;
- Kamil Basaj, prezes Fundacji INFO OPS Polska;
- Anna Maria Dyner, PISM;
- Paweł Nowacki, współzałożyciel i członek zarządu Stowarzyszenia Praktyków Transformacji Cyfrowej Praktycy.eu.
Dyskusję moderowała dr Beata Górka-Winter z Uniwersytetu Warszawskiego.
Autor. CyberDefence24
Wojna kognitywna a wojna informacyjna
Jednym z głównych tematów panelu była różnica pomiędzy wojną informacyjną a wojną kognitywną. Płk dr Robert Reczkowski zwracał uwagę, że współczesne konflikty coraz częściej dotyczą nie tylko kontroli informacji, ale przede wszystkim wpływania na sposób postrzegania rzeczywistości przez społeczeństwa.
„Wojna informacyjna polega na przejęciu narracji, czyli kontroli narracji. Natomiast wojna kognitywna dotyczy naszej percepcji. I to jest zasadnicza różnica. O ile w wojnie o narrację wykorzystujemy cyberprzestrzeń, środowisko informacyjne czy media społecznościowe, które są dziś głównym narzędziem, czyli generalnie informację, o tyle w przypadku oddziaływania na percepcję, oprócz działań informacyjno-psychologicznych, mamy również do czynienia ze środkami takimi jak ultradźwięki” - wyjaśnił płk Reczkowski.
Jak podkreślał, współczesna wojna kognitywna stawia człowieka w centrum oddziaływania. Chodzi przede wszystkim o wpływanie na sposób interpretowania rzeczywistości i podejmowania decyzji.
„Chodzi przede wszystkim o wpływanie na nasze procesy decyzyjne. Kluczowym obszarem wojny kognitywnej jest wpływanie na orientacje, ponieważ tam zachodzą procesy kluczowe dla naszej percepcji i rozumienia rzeczywistości. To tam oceniamy świat, w którym funkcjonujemy. Jeżeli przeciwnikowi uda się zakłócić ten proces, podejmiemy decyzje zgodne z jego wolą i będziemy działać zgodnie z jego interesem, przyczyniając się do osiągania przez niego efektów kognitywnych” - zaznaczył.
Wrażliwości psychologiczne społeczeństw
Dużo miejsca podczas dyskusji poświęcono także psychologicznym mechanizmom wykorzystywanym w operacjach wpływu. Kamil Basaj, prezes Fundacja INFO OPS Polska, zwracał uwagę, że społeczeństwa różnią się pod względem wieku, doświadczeń czy sposobu konsumowania informacji, ale istnieją pewne wspólne mechanizmy podatności psychologicznej.
„Społeczeństwo to grupy ludzi o różnych preferencjach, różnych specyfikach, różnych kwalifikatorach wiekowych, zawodowych, edukacyjnych, materialnych, a także o bardzo różnych nawykach informacyjnych. Jest jednak jeden element wspólny, który to wszystko łączy: wrażliwości psychologiczne. Bardzo wiele operacji realizowanych w tym obszarze, mówię tutaj o krajach Bliskiego Wschodu, Afryce, Mołdawii, Gruzji, Armenii i przede wszystkim Ukrainie, to operacje potocznie określane jako szyte na miarę, ale w istocie dostosowane do podstawowych wrażliwości psychologicznych” - podkreślił Basaj.
Ekspert wskazał, że jedną z głównych podatności wykorzystywanych obecnie wobec Polski jest nieustanne budowanie atmosfery zagrożenia i poczucia nieuchronności konfliktu.
„Ciągłe tworzenie atmosfery zagrożenia, ciągłe napieranie na cel operacji i budowanie wrażenia nieuchronności konfrontacji prowadzi do trzech postaw. Pierwsza, najrzadziej stosowana, to podjęcie walki. Druga to ucieczka. Trzecia to przyjęcie postawy koncyliacyjnej. Cały aparat propagandy adwersarza, oparty na zastraszaniu i próbie wywarcia presji na państwa sąsiednie, mówię tutaj przede wszystkim o Polsce, jest tak naprawdę wielopoziomowym mechanizmem, który bazuje na naszych nieuświadomionych reakcjach” - wyjaśnił.
Basaj podkreślał również, że skuteczna ochrona państwa przed operacjami wpływu wymaga zrozumienia własnego środowiska informacyjnego i mechanizmów społecznej podatności.
„Musimy posiadać świadomość tego, co rozumiemy jako nasze krajowe środowisko informacyjne, jeżeli chcemy rozmawiać na temat jego bezpieczeństwa. Bo tym bezpieczeństwem są tak naprawdę nasze wrażliwości psychologiczne” - dodał.
Białoruś i Rosja - wspólne narracje informacyjne
Anna Dyner z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych odniosła się do relacji między rosyjskimi i białoruskimi narracjami dezinformacyjnymi. Jak wskazała, w wielu przypadkach Mińsk i Moskwa działają wspólnie, choć zdarzają się też sytuacje, w których to Białoruś jako pierwsza narzuca określony przekaz, a Rosja dopiero później go wzmacnia.
„Są operacje, w których Białoruś i Rosja będą absolutnie grały w tę samą grę i używały tych samych pojęć. Będą operacje, w których Białoruś będzie w forpoczcie, będzie narzucała narracje, a Rosjanie będą do tych narracji dołączać. I to jest przykład kryzysu granicznego, który trwa w zasadzie już od pięciu lat, biorąc pod uwagę, że de facto pięć lat temu zaczynał się na granicy z Litwą. Są też sytuacje, kiedy Białorusini dorzucają swoje do tego, co mówi Rosja. Niekiedy, bardzo rzadko, te narracje nie mają niczego ze sobą wspólnego, ale dzieje się tak w bardzo niewielu przypadkach dotyczących bardzo partykularnych interesów, które ma Białoruś, na przykład związanych z mniejszością polską albo z polityką Polski, bo rozmawiamy tutaj o naszym państwie” - wyjaśniła Anna Maria Dyner.
Ekspertka przypomniała również przypadek dezertera Emila Czeczki i narracji dotyczących sytuacji na granicy polsko-białoruskiej.
„Białoruś złożyła zawiadomienie do Międzynarodowego Trybunału Karnego. Kilka dni później Maria Zacharowa, rzeczniczka rosyjskiego MSZ, wyszła i powiedziała, że Rosja popiera niezależne śledztwo dotyczące tego, co dzieje się na polskiej granicy” - wskazała.
Jak dodała, rosyjska propaganda często przechwytuje i wzmacnia narracje wcześniej budowane przez stronę białoruską, także w kontekście polskich sił zbrojnych czy historii relacji polsko-białoruskich.
Zobacz też

Platformy cyfrowe i AI jako narzędzia dezinformacji
Paweł Nowacki ze stowarzyszenia Praktycy.eu zwracał uwagę na rolę platform cyfrowych w rozpowszechnianiu manipulacji informacyjnych. Podkreślał, że określenie „media społecznościowe” bywa mylące. Jak zaznaczył, platformy te same nie tworzą treści, ale stanowią przestrzeń ich dystrybucji i wzmacniania zasięgów.
Nowacki przywołał przykład narracji pojawiających się po incydencie związanym z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej.
„Podczas naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez drony mieliśmy sytuację, w której dosłownie kilkanaście godzin później narracja z różnych stron w serwisach społecznościowych, również od influencerów, była skierowana na to, że to nie był atak rosyjski, tylko że były to drony ukraińskie” - powiedział.
Nowacki odniósł się także do sztucznej inteligencji i jej wpływu na środowisko informacyjne. Zaznaczył, że AI może wspierać legalnych wydawców i twórców, ale jednocześnie zwiększa skalę produkcji treści niskiej jakości, zmanipulowanych lub dezinformacyjnych.
„Z jednej strony pomaga wydawcom tworzyć treści, bo są różnego typu narzędzia i są zastosowania pozytywne. Ale z drugiej strony mamy zalew treści tworzonych z udziałem sztucznej inteligencji albo przez sztuczną inteligencję” - podsumował Nowacki.



Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].
Krajowy system e-Faktur - co musisz wiedzieć o KSEF?
Materiał sponsorowany