Cyberbezpieczeństwo

#CyberMagazyn: Gniew, strach i frustracja. Tak fake newsy oddziałują na zdrowie psychiczne

Fot. geralt / pixabay

Zaburzenia zdrowia psychicznego, wzmaganie wątpliwości względem szczepień, opóźnienia w udzielaniu profesjonalnej pomocy medycznej — to tylko niektóre z negatywnych skutków rozpowszechniania fałszywych informacji. Fake newsy mają destrukcyjny wpływ nie tylko na pojedyncze osoby, lecz także na cały system opieki zdrowotnej.

W najnowszym „Biuletynie Światowej Organizacji Zdrowia” międzynarodowy zespół badaczy podsumował publikacje naukowe, opisujące wpływ fałszywych informacji na zdrowie. W analizie uwzględniono wyniki 31 systematycznych przeglądów badań. 17 z nich opublikowano po wybuchu pandemii COVID-19.

Badaczy interesował problem fałszywych informacji w powiązaniu z trzema głównymi tematami: ruchem antyszczepionkowym, komunikacją w czasie katastrof i epidemiami. W analizowanych publikacjach, poza COVID-19, pojawiło się także 11 innych chorób zakaźnych.

Niepokój, strach, panika i nieufność

Z podsumowania badań wynika, że fałszywe i zmanipulowane informacje mogą wywoływać negatywne skutki zarówno dla jednostek, jak i dla całych społeczeństw oraz systemów opieki zdrowotnej.

Czytaj też

W okresach epidemii, stanów zagrożenia zdrowia i humanitarnych katastrof fake newsy są źródłem dodatkowych niepokojów w sensie psychicznym, społecznym, politycznym i gospodarczym. Fałszywe informacje na różne sposoby zmieniają nastawienie ludzi do sytuacji kryzysowych. Gdy potrzebny jest spokój i opanowanie, rozsiewają one strach i panikę. Gdy w nieprzewidywalnych okolicznościach ludzie potrzebują wiarygodnych wieści, fake newsy obniżają zaufanie do mediów. Dodatkowo nieprawdziwe informacje pogłębiają polaryzację opinii i prowadzą do zamykania ludzi w komorach echa (więcej o komorach echa przeczytasz tutaj ). Wszystko to nadwyręża zdrowie psychiczne i fizyczne ludzi.

Hejt na lekarzy zamiast korzystania z pomocy

Fałszywe informacje mogą wskazywać niewłaściwe przyczyny nieszczęść dotykających społeczeństwa. Wskutek tego ich odbiorcy, zamiast np. walczyć z chorobą zakaźną, kierują swój gniew na rząd, pracowników opieki zdrowotnej, wybrane grupy etniczne i mniejszości. Wywołana tym przemoc i zaburzenie działań instytucji publicznych powodują kolejne problemy z ochroną zdrowia.

Odbiorcy fałszywych informacji mogą nabierać również błędnych przekonań co do sposobów walki z chorobami. Zamiast korzystać z profesjonalnej pomocy medycznej, np. w postaci szczepień, wybierają oni niesprawdzone terapie lub negują istnienie kryzysów zdrowotnych. Niewłaściwe leczenie ma w oczywisty sposób negatywny wpływ na zdrowie.

Wielokrotnie pisaliśmy o promowanych podczas pandemii niesprawdzonych terapiach (np. jak stosowanie amantadyny – więcej tutaj ). Ponadto opisywaliśmy groźby , które były kierowane do osób podających szczepionki.

Czytaj też

Media społecznościowe źródłem problemu?

Sześć zbadanych publikacji wskazywało źródła problemu rozpowszechniania fałszywych informacji w czasie kryzysów. Wszystkie one wskazywały na istotną rolę mediów społecznościowych.

Obliczenia określające udział postów zawierających fałszywe informacje na różnych platformach wahają się od 0,2 proc. do 28,8 proc. Szczególnie niebezpieczne w rozsiewaniu nieprawdziwych wieści są zamknięte grupy, które tworzyć można np. na Facebooku i WhatsAppie.

Media społecznościowe nie są jednak same w sobie problemem. W 8 przeglądach autorzy zwrócili uwagę na fakt, że szybko i skutecznie można rozpowszechniać w nich nie tylko fałszywe, lecz także rzetelne i sprawdzone informacje.

Co więcej, jak zauważono w badanych publikacjach, media społecznościowe realnie zwiększały wiedzę, świadomość i poziom stosowania się do zaleceń medycznych wśród ich użytkowników.

Prawdziwym problemem są braki w edukacji

Autorzy przeglądu zauważyli , że fałszywe informacje mają najbardziej znaczący wpływ na osoby słabo wykształcone i starsze. Braki w kompetencjach cyfrowych i w wiedzy potrzebnej do zrozumienia tematów medycznych szczególnie narażają te osoby na opisane wyżej negatywne skutki.

Podsumowując, tak jak narzędzia do rozpowszechniania informacji w postaci mediów społecznościowych można wykorzystać do dobrych i złych celów, tak niewiedza może tylko zaszkodzić.

Wiedzę i umiejętności przydatne do zmagań z fałszywymi informacji zdobędziesz, przechodząc kursy dostępne na platformie edukacyjnej Demagoga.

Jednym z możliwych rozwiązań — oznaczanie fałszywych treści

Media społecznościowe na różne sposoby walczą z fałszywymi informacjami. Przykładem może być tu Facebook, na którym organizacje partnerskie Mety (w tym Demagog od 2019 roku) mogą oznaczać treści wprowadzające w błąd. Efektywność takich i podobnych działań opisały 4 z 31 analizowanych publikacji.

W przeglądach tych proponowano działania podobne do tych widocznych na Facebooku, czyli odsyłanie odbiorców fałszywych informacji do rzetelnych i wiarygodnych stron. Jednocześnie ustalono, że lepsze efekty daje obalanie fałszywych informacji przez ekspertów z dziedziny zdrowia, niż przez osoby, które tymi ekspertami nie są.

Które sposoby na odsiewanie fake newsów warto stosować?

Poprzez działania edukacyjne można promować różne sposoby na samodzielne odróżnianie fałszu od prawdy. Niestety nie ma jednomyślności w kwestii oceny, która z metod jest w tym najskuteczniejsza.

Autorzy wymienili trzy takie metody:

  • zwracanie uwagi na podejrzane elementy strony (np. sprawdzanie, czy są na niej informacje o autorze),
  • czytanie w poziomie (szukanie informacji o źródle na innych stronach),
  • kontrolę emocji (nabieranie podejrzeń w sytuacji, gdy materiał wywołuje skrajne emocje).

W Akademii Fact-Checkingu , projekcie edukacyjnym Demagoga, promujemy przede wszystkim czytanie w poziomie. Opieramy się przy tym na ustaleniach badaczy z Uniwersytetu Stanforda.

Problem jakości badań

W 3 analizowanych przeglądach pojawił się temat oceny metodologii badań problemu fałszywych informacji w czasie epidemii i innych stanów zagrożenia zdrowia. Autorzy podsumowali tę kwestię jednym zdaniem: „Choć liczba publikacji rośnie wykładniczo podczas stanów zagrożenia zdrowia, ich jakość jest wciąż krytycznie niska”.

W jednym z przeglądów stwierdzono , że autorzy ponad połowy analizowanych badań nie ocenili krytycznie swoich materiałów badawczych. Z kolei jedynie 33 proc. z nich opracowało przed rozpoczęciem badania protokół określający jego metodologię.

Co więcej, autorzy artykułu opublikowanego w „Biuletynie WHO” jako krytycznie niską ocenili jakość większości opisywanych przeglądów badań. Ocena ta wynika z faktu, że nie przestrzegały one ważnych wymogów metodologicznych, jak np. podanie listy badań celowo nieuwzględnionych w przeglądzie, czy uwzględnienie ryzyka ich stronniczej interpretacji. Zespół badaczy zapewnił jednak, że wziął ten problem pod uwagę, przedstawiając swoje wnioski z analizy.

Autor: Marcin Kostecki, starszy analityk Stowarzyszenia Demagog

Komentarze