- WIADOMOŚCI
Zmiany w przelicznikach cen na Steam, czyli jak sukces ma wielu ojców
Valve wprowadziło zmiany w przelicznikach cen gier dostępnych na Steam w 35 walutach, w tym w złotówkach. Walkę w tej sprawie od maja 2024 prowadzono w ramach akcji Polish Our Prices. Gdy sukces ogłosił wiceminister Dariusz Standerski, nie spodobało się to jednak internautom. „Aktywnie walczyliśmy o to, żeby ceny na Steam były wyrównane” – mówi wicepremier Krzysztof Gawkowski.
Autor. CyberDefence24/Canva
Od kilku lat ceny gier na Steam w Polsce są jednymi z najwyższych na platformie. W przypadku bardzo popularnych gier, mowa o kwotach wyższych o ok. 20-25 proc. od tych, które są ustawione dla dolara; dla euro różnica wynosi ok. 8-13 proc. na korzyść waluty unijnej.
Sytuacja nie podobała się polskim graczom, którzy postanowili działać. Pierwszy krok wykonał Simplex z MKwadrat Podcast, interweniując u twórców gry Felvidek w tej sprawie. W efekcie cena produkcji w złotówkach została obniżona. Niedługo później inicjatywie kontaktowania się z deweloperami oraz Valve, czyli właścicielem sklepu Steam, nadano nazwę Polish Our Prices.
Valve aktualizuje przeliczniki cen...
Po blisko 2 latach kontaktowania się z deweloperami gier, działania podjęło również Valve. W piątek 27 marca wdrożono aktualizację Steam, która obejmowała usprawnienia przeliczników cen w 35 walutach. Platforma przedstawiła twórcom gier trzy metody konwersji:
- w oparciu o kurs walut,
- w oparciu o siłę nabywczą,
- w oparciu o wiele czynników (siła nabywcza, spodziewany koszt podobnych produktów rozrywkowych oraz kurs walut).
Zdajemy sobie sprawę, że wielu producentów nie zna wszystkich tych walut, a nawet nie wie, ile cyfr powinna mieć każda z nich. Dlatego udostępniane przez nas narzędzia mogą pomóc w znalezieniu cen, które odpowiadają różnym oczekiwaniom rynkowym na całym świecie. Biorąc pod uwagę zmieniające się z czasem warunki rynkowe, dane dotyczące cen są okresowo aktualizowane, aby pomóc producentom gier utrzymać odpowiednią cenę swoich produktów na Steam.
Komunikat Valve ws. zmian przeliczników cen na Steam
...ale konwersja wielozmienna pozostaje problemem
Początkowo polscy gracze odebrali zmiany z dużym zadowoleniem. Oficjalny profil akcji na X (d. Twitterze) stwierdził nawet, że „piekło zamarzło”.
Piekło zamarzło! Steam zaktualizował narzędzia dla deweloperów do ustawiania cen regionalnych.
— Polish Our Prices (@PolishOurPrices) March 28, 2026
Zaktualizowane zostały dane dotyczące przeliczania cen zgodnie z obecną sytuacją ekonomiczną oraz zostały dodane dwie nowe metody konwersji cen.
Od teraz Steam oferuje trzy różne… pic.twitter.com/q7vfHFA3Nh
Szczegóły trzech metod konwersji pokazały jednak, że zmiana jest dobra, ale nie do końca.
W przypadku ceny 49,99 dol., przelicznik kursu walut daje cenę 179,99 zł, zaś konwersja po sile nabywczej oznacza cenę 93,99 zł. Zupełnie inaczej jest w kwestii konwersji wielozmiennej – cena wynosi bowiem 214,99 zł i jest wyższa od konwersji wg siły nabywczej o ponad 120 proc.
Zapytaliśmy zespół MKwadrat Podcast, czy wprowadzone zmiany przeliczników są wystarczające. Według Damiana Perki, członka zespołu podcastu, o ile są one krokiem w dobrym kierunku, tak konwersja wielozmienna jest drastycznie zawyżona względem dwóch pozostałych.
Jednocześnie, różnica między wielozmienną a przelicznikiem według siły nabywczej jest najwyższa na świecie. Ceny niższe od Polski według kontrowersyjnej metody mają m.in. Szwajcaria, Japonia, Kanada, Stany Zjednoczone czy Nowa Zelandia.
„Dostrzegamy w tym ciąg dalszy niesprawiedliwego traktowania polskiego konsumenta” – zaznaczył Perka w odpowiedzi dla redakcji CyberDefence24.
O ile Steam pozostawił wybór przelicznika w gestii twórców lub wydawców gier, tak konwersja wielozmienna wydaje się najbardziej faworyzowaną przez platformę metodą. Perka sądzi, że wynika to z kilku czynników:
- uczynienia konwersji wielozmiennej domyślną metodą przeliczania cen,
- przy zmianie przelicznika na metodę według siły nabywczej, deweloperom ukazuje się komunikat ostrzegający o zbyt dużej różnicy względem ceny sugerowanej, co nie tylko zniechęca, ale też wprowadza w błąd jakoby sprzedaż w danej walucie po wyborze tej ceny nie była możliwa,
- wybór przelicznika oddzielnie dla każdej waluty nie jest możliwy. Konieczne jest ręczne wprowadzanie wariantów cenowych na podstawie sporządzonych notatek i kalkulacji.
„Pamiętajmy, że przelicznik to tylko (i aż) sugestie dla developerów mające za zadanie ułatwić im regionalizację cen. Mogą oni zignorować te sugestie i zastosować swoją własną politykę cen regionalnych” – dodał członek zespołu MKwadrat Podcast.
Standerski: doprowadziliśmy do zmiany. Gracze: nie do końca
Równolegle do kontynuacji działań w ramach akcji Polish Our Prices, pojawiła się scysja między graczami a Ministerstwem Cyfryzacji oraz Lewicą.
Wiceminister Dariusz Standerski ogłosił w sobotę 28 marca na X sukces; Valve miało podjąć decyzję o zmianach po „licznych interwencjach” w Komisji Europejskiej, Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz zarządzie przedsiębiorstwa.
Z jednej strony post zawierał stwierdzenie, że jest to „zasługa wielu osób, które upominały się o swoje prawa konsumenckie”. Z drugiej jednak, post Standerskiego zawierał obrazek z informacją, że „wyrównanie cen” na Steam odbyło się po interwencji Lewicy.
Jest sukces!! 🎉 Po licznych interwencjach w Komisji Europejskiej, UOKiK i w zarządzie korporacji, Valve wreszcie ureguluje problem przeliczników cen na platformie Steam. Wielu polskich graczy na to czekało – teraz pora na ruch ze strony deweloperów. To zasługa wielu osób, które… pic.twitter.com/S6NqxoNxQb
— Dariusz Standerski (@DStanderski) March 28, 2026
Po kilkunastu godzinach wiceszef resortu w kolejnym wpisie przedstawił pisma w sprawie wysłane do UOKiK (datowane na 6 marca 2026 r.) oraz prezesa Valve, Gabe’a Newella (21 lutego 2026 r.)
„Efekty przyniosły działania z wielu stron - spotykałem się z Polish Our Prices i wielokrotnie popierałem ich skuteczne działania” – stwierdził Standerski.
Podejmowaliśmy konkretne działania i tak jak napisaliśmy wyżej - to zasługa wielu osób, które nagłaśniały temat. Efekty przyniosły działania z wielu stron - spotykałem się z Polish Our Prices i wielokrotnie popierałem ich skuteczne działania. My zwróciliśmy się bezpośrednio do… pic.twitter.com/BQw6G9tAqq
— Dariusz Standerski (@DStanderski) March 28, 2026
Publikacje wiceministra cyfryzacji spotkały się z niezadowoleniem społeczności graczy oraz dziennikarzy zajmujących się branżą gamingową. Karol Laska, szef działu recenzji, publicystyki i kultury portalu CD-Action stwierdził, że „tak się nie zdobywa elektoratu graczowskiego”. Inni nazywali działania Standerskiego „podpięciem się” pod działania inicjatorów akcji Polish Our Prices.
„Jest niesamowicie przykrym, że dopięliście się pod toczoną przez pasjonatów akcję, nawet o nich nie wspomnieliście i przypisaliście sobie ich pracę i zasługi” – stwierdził Arkadiusz „Archon” Kamiński, redaktor naczelny arhn.eu.
Jest niesamowicie przykrym, że dopięliście się pod toczoną przez pasjonatów akcję, nawet o nich nie wspomineliście i przypisaliście sobie ich pracę i zasługi. Wstyd.
— 𝚂𝚒𝚛 𝚁𝚎𝚝𝚛𝚘 𝙳𝚊𝚍𝚍𝚢 ❦ (@archonik) March 28, 2026
I podziękowania dla @PolishOurPrices oraz @mkwadratpodcast za ich ciężką pracę.
„Takie przyssywanie się do inicjatyw kogoś innego jak #PolishOurPrices i potem głoszenie sukcesu jak to Wam się udało jest po prostu obrzydliwe” – napisał z kolei Daniel Kucner, redaktor naczelny GameOnly.pl.
No nie mogę. 🤦🏻♂️ Staram się nie mieszać w politykę, ale tutaj już przegięliście pałkę pisząc takie bzdury. Po pierwsze, to do akcji się podpięliście Wy na sam koniec, bo zapoczątkował ją zespół @mkwadratpodcast.
— Daniel Kucner (@GoDlikePL) March 28, 2026
Takie przyssywanie się do inicjatyw kogoś innego jak… https://t.co/fcq7GheBOm
Zobacz też

Perka: Standerski działał już w sierpniu, ale...
Damian Perka przedstawił jednak inny obraz sytuacji. Przypomniał, że w sierpniu 2025 roku podczas resortowych rozmów ws. inicjatywy Stop Killing Games z ówczesnym redaktorem naczelnym TVGry Szymonem Rusnarczykiem, wiceminister cyfryzacji został poinformowany o problemie. Nieco później, 15 września, Standerski pokazał pismo wysłane do UOKiK w sprawie cen na Steam.
„Nie jest zatem prawdą, że działania były podejmowane dopiero w lutym/marcu tego roku” – podkreślił Perka w odpowiedzi dla naszej redakcji, wyrażając również zadowolenie z zainteresowania tematem przez resort.
I jeszcze na koniec dnia – informacyjnie, bo obiecałem aktualizacje w tym temacie:
— Dariusz Standerski (@DStanderski) September 15, 2025
🎮 Przekazałem do @UOKiKgovPL i @kultura_gov_pl pisma dotyczące dwóch ważnych dla polskich graczy i konsumentów spraw.
👉 Pierwsza to inicjatywa #StopKillingGames, która zwraca uwagę na potrzebę… pic.twitter.com/awMXhuB02V
Z drugiej jednak strony, zdaniem członka zespołu MKwadrat Podcast, pokazane przez wiceszefa resortu cyfryzacji pisma z lutego i marca 2026 r. nie są bezpośrednią przyczyną obecnych zmian. Przeliczniki na Steam zaktualizowano dla 35 walut na całym świecie, przez co słowa Standerskiego o „wyrównaniu cen” po jego interwencji są wątpliwe.
Nie można zaprzeczyć, że wydarzenia te nastąpiły po sobie, ale stwierdzenie, że to właśnie ta interwencja spowodowała zmianę, jest nieco naiwnym wiązaniem tych następstw z przyczyną. Kolejnym problemem jest uproszczenie w dalszej części zdania - "Steam wyrównuje ceny", w momencie, gdy chodzi o sugestie cenowe lub przeliczniki".
Damian Perka, członek MKwadrat Podcast
Same komunikaty wiceministra, jak i samej Lewicy, Perka uznał za „bardzo zły ruch PR-owy”, na którym partia próbuje przy okazji zbić kapitał polityczny w związku z przyszłymi wyborami. Reakcja polskich graczy wynika z kolei z poczucia zignorowania znaczenia ich zaangażowania w oddolny ruch społeczny – przy czym zauważył on, że „miejscami” może być ona „przesadzona”.
Gawkowski: angażowaliśmy się w akcję
W poniedziałek 30 marca zapytaliśmy wicepremiera i ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego o kwestię kontrowersji wokół zaangażowania Dariusza Standerskiego w akcję Polish Our Prices. Według szefa resortu, Ministerstwo Cyfryzacji „aktywnie walczyło” o skorygowanie cen gier na Steam.
„Robiliśmy to angażując się w akcję, ale też wysyłając swoje pisma, które miały ponaglać w podjęciu tych decyzji. Pan minister Standerski ma pełne prawo mówić do tego, że jednym z elementów wyrównywania tych stawek jest jego aktywność” – powiedział Gawkowski w rozmowie z CyberDefence24.
Dodatkowo, wiceszef rządu wyjaśnił, że każda aktywność resortu ma powodować spadki kosztów oraz równe ceny tych samych usług w różnych miejscach na świecie.
„(Aktywność resortów – red.) daje też poczucie bezpieczeństwa społecznego. Ministerstwa są też od tego, żeby naciskać na instytucje, żeby nie łupiły obywateli” – podkreślił minister cyfryzacji.
Wciąż można wpłynąć na Valve i deweloperów
Czy po aktualizacji przeliczników można jeszcze cokolwiek zrobić? Z samego komunikatu Valve wynika, że użytkownicy Steam mogą zgłaszać uwagi w dyskusji pod ogłoszeniem o zmianach. Nie jest to jednak jedyna droga działania.
„Gracze i internauci podobnie jak dotychczas mogą dołączyć do walki o sprawiedliwe ceny poprzez próby nagłośnienia problemu, a także kontaktując się z tymi wydawcami i twórcami gier, którzy stosują niesprawiedliwą dla nas politykę cenową. Najlepszym sposobem jest dołączenie do Discorda #PolishOurPrices, gdzie znajdują się odpowiednie narzędzia służące śledzeniu zmian cen” – dodał Damian Perka z zespołu MKwadrat Podcast w komentarzu dla redakcji CyberDefence24.



Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].
Krajowy system e-Faktur - co musisz wiedzieć o KSEF?
Materiał sponsorowany