Social media

Po fali krytyki Apple broni swojego systemu wykrywania treści pedofilskich na smartfonach

Fot.  Pranjall Kumar / Unsplash
Fot. Pranjall Kumar / Unsplash

Apple w ubiegłym tygodniu zapowiedziało, że stworzy system do wykrywania pornografii dziecięcej w zdjęciach przesyłanych do chmury iCloud. Po fali krytyki, w której koncernowi zarzucano m.in. otwieranie furtki do rządowej inwigilacji użytkowników, producent iPhone’ów postanowił bronić swojej nowej technologii.

W opublikowanym oświadczeniu, Apple stwierdziło, że system do wykrywania pornografii dziecięcej nie będzie mógł zostać – jak twierdzą krytycy rozwiązania – wykorzystany przez rządy do inwigilacji i poszukiwania innych rodzajów treści.

Organizacje broniące praw człowieka i wolności obywatelskich wskazywały, że system zaprojektowany tak, by wykrywać nielegalne treści pornograficzne może być wykorzystany w każdej chwili przez reżimy polityczne różnych krajów (również demokratycznych) np. do dyskryminacji czy nękania określonych grup społecznych, kiedy zostanie skonfigurowany tak, by zamiast zdjęć przedstawiających nadużycia seksualne wobec dzieci wykrywać materiały opozycyjne bądź np. związane z tematyką LGBT.

Apple oświadczyło, że nie ugnie się pod tego typu presją ze strony rządów, a system będzie służył jedynie swojemu pierwotnemu celowi. Koncern dodatkowo poinformował, że nowa funkcja będzie na początku działała wyłącznie w USA i obiecał, że przed wdrożeniem jej w innych krajach będzie szczegółowo analizował sytuację prawną i związaną z przestrzeganiem praw człowieka w odniesieniu do danego państwa.

Dodatkowo system, aby działać, wymaga aktywowanej usługi przesyłania zdjęć do iCloud. Jeśli na telefonie użytkownika możliwość ta pozostaje wyłączona, system detekcji nie działa.

Obawy o prywatność pozostają – i są zasadne

Apple to firma, która wywiera bardzo duży wpływ na świat nowych technologii. Przez wiele lat koncern przedstawiał się jako ten, który projektuje swoje produkty i usługi z myślą o prywatności użytkowników.

Projekt systemu do wykrywania materiałów pedofilskich to z punktu widzenia debaty o prywatności i bezpieczeństwie użytkowników elektronicznych urządzeń osobistych, takich jak smartfony, ważny moment i sygnał komunikujący, że posiadane przez nich gadżety tak naprawdę nie należą do nich, lecz do producenta. Z pomocą aktualizacji systemu operacyjnego może on dowolnie kształtować to, w jaki sposób działają posiadane przez nas sprzęty.

Ogłaszając swój system, Apple poinformowało opinię publiczną, że dysponuje technologią umożliwiającą działania z zakresu masowego nadzoru elektronicznego, które może wdrożyć bez pytania użytkowników o zgodę i dowolnie kształtować.

Argument konieczności ochrony dzieci przed pedofilią był już wcześniej wykorzystywany w debacie dotyczącej prywatności – lecz w sprawie szyfrowania komunikacji, którego likwidacja jest od lat celem dążeń rządów wielu państw, posługujących się kwestiami bezpieczeństwa najmłodszych i ochroną przed terroryzmem jako argumentami mającymi skłonić użytkowników do rezygnacji z prywatności.


Chcemy być także bliżej Państwa – czytelników. Dlatego, jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected] Przyszłość przynosi zmiany. Wprowadzamy je pod hasłem #CyberIsFuture.

image
Fot. Reklama

Komentarze

    Czytaj także