Armia i Służby

Wojna na wyniszczenie. Państwa ponownie skupią się na „twardej sile”

Fot. Aris Messinis/AFP/Getty Images / Defence of Ukraine (@DefenceU)/Twitter

Wydarzenia w Ukrainie to przykład wojny na wyniszczenie, która rozgrywa się na naszych oczach. Działania Rosji pokazują, że „twarda siła” nie odeszła do lamusa, a wręcz przeciwnie. Nowoczesne możliwości prowadzenia walki (np. cyberataki) nie zastąpią gromadzenia wojsk i sprzętu – wynika ze stanowiska gen. dyw. armii USA Matthew Van Wagenena. 

Gen. dyw. armii USA Matthew Van Wagenen, zastępca szefa sztabu ds. operacji w kwaterze głównej NATO w Brukseli, podczas targów Eurosatory podkreślił, że działania, jakie prowadzone są w Ukrainie – ostrzał rakietowy, inwazja sił lądowych itd. – mogą sprawić, że państwa ponownie skupią się na „twardej sile”. 

„Wielu uwierzyło, że tego typu działania wojenne, które mają obecnie miejsce w Ukrainie, nigdy więcej nie powtórzą się w Europie (nawiązanie do m.in. II wojny światowej – red.). I oto mamy 2022 r. a wojna na wyniszczenie toczy się na naszych oczach” – zaznaczył amerykański wojskowy, cytowany przez C4isrnet. 

Czytaj też

„Robi różnicę”

Jego zdaniem to sprawi, że wiele państw zostanie zmuszonych do weryfikacji i analizy swoich inwestycji obronnych. Wynika to z faktu, że uwierzyły w możliwość zastąpienia „twardej siły” militarnej cyberoperacjami, zdolnościami w zakresie wojny elektronicznej i robotyką. A to sprawiło, że rządy zmniejszyły wydatki na sprzęt taki jak m.in. ciężka artyleria czy piechota. 

Według Gen. dyw. armii USA Matthew Van Wagenena, „innowacyjne” możliwości prowadzenia walki (np. cyberataki) nie zastąpią gromadzenia wojsk i sprzętu w Ukrainie, co robi Rosja. 

„Odgrywa to kluczowe znaczenie dla operacji ofensywnych i defensywnych. Liczba żołnierzy, których możesz wysłać na pole bitwy ma znaczenie, robi różnicę” – stwierdził generał, którego cytuje C4isrnet. 

Czytaj też

Sztuka wojny

Z takim stanowiskiem zgodził gen. Pierre-Joseph Givre z Sił Zbrojnych Francji. Jak zaznaczył, kluczowe jest przejęcie inicjatywy w terenie. Zwrócił uwagę, że konwencjonalne działania muszą iść w parze z technologią. Połączenie tych obu to sztuka wojny. 

Nowinki mogą zrekompensować słabe punkty, jak np. niedobór sił w danym regionie, lecz ogromna siła ognia ostatecznie może zrobić różnicę na korzyść wroga. 

Czytaj też

Polska potwierdza tezę

Trudno się z tym nie zgodzić, patrząc na ostatnie ruchy ze strony chociażby polskiego MON-u. Regularnie ogłaszane są nowe inicjatywy zakupowe na sprzęt dla Wojska Polskiego, o czym na bieżąco informuje serwis Defence24.pl.

Przykładowo, w kwietniu szef resortu obrony Mariusz Błaszczak podpisał umowę na zakup 250 czołgów M1A2 Abrams SEPv3. Wartość umowy to około 4,75 mld dolarów netto. Pierwsze 28 wozów, ze składów amerykańskiej armii, zostaną przekazane Siłom Zbrojnym RP jeszcze w tym roku.

Idąc dalej, podczas konferencji Defence24 DAY minister obrony poinformował, że resort wysłał Stanów Zjednoczonych wniosek Letter of Request (LOR) w sprawie drugiego etapu programu obrony powietrznej Wisła. Chodzi o sześć baterii systemu Patriot, zintegrowanego z modułem zarządzania obroną powietrzną IBCS.

W połowie czerwca ujawniono, że w najbliższym czasie podpisana zostanie umowa na dostawy wielozadaniowych śmigłowców wsparcia AW149. Śmigłowce produkcji koncernu Leonardo Helicopters będą budowane w zakładach PZL Świdnik.

Z kolei w trakcie odprawy rozliczeniowo-koordynacyjnej kadry kierowniczej Sił Zbrojnych RP szef resortu obrony Mariusz Błaszczak zapowiedział pozyskanie dla wojska sprzętu z Republiki Korei, w tym czołgów i bojowych wozów piechoty.

To jedynie przykładowe inicjatywy z ostatnich tygodni, które mają podnieść arsenał Wojska Polskiego. Wszystkie z nich ogłoszono już po wybuchu wojny za naszą wschodnią granicą. 

Oczywiście nie można także zapominać o działaniach, wynikających z Ustawy o obronie ojczyzny. Zakłada ona m.in. zwiększenie liczebności armii do ok. 300 tys. żołnierzy.

Czytaj też

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected]

Komentarze

    Czytaj także