Social media

Dzieci na wojnie. Rosjanie wypytują je o pozycje ukraińskich wojsk

W czasie wojny pytania o prywatność dzieci w sieci schodzą na dalszy plan
W czasie wojny pytania o prywatność dzieci w sieci schodzą na dalszy plan
Fot. Karollyne Hubert/ Unsplash/ Domena publiczna

„Rosjanie nawiązują kontakt w sieci z dziećmi w Ukrainie i próbują uzyskać informacje na temat ich położenia, pozycji wojska i sprzętu” – poinformowała Anastasiya Dzyakava z Ukrainy w czasie 16. Międzynarodowej Konferencji dzieci i młodzieży w internecie. Tematem jej wystąpienia było bezpieczeństwo najmłodszych w internecie podczas konfliktu zbrojnego.

Anastasiya Dzyakava w czasie swojego przemówienia przypomniała, że wojna w Ukrainie jest obecna w internecie 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. Poza wykorzystaniem tradycyjnych mediów, w transmitowanie tego, co się dzieje zaangażowani są cywile w mediach społecznościowych. W ten sposób na takie serwisy jak np. Facebook, Twitter czy Telegram przedostają się setki zdjęć i materiałów wideo, przedstawiających uchodźców, rannych, zabitych, ale także dzieci, które poniosły obrażenia.

Anastasiya Dzyakava z Stop Sexting z Ukrainy w czasie przemówienia
Anastasiya Dzyakava z Stop Sexting z Ukrainy w czasie przemówienia
Fot. Konferencja Safer Internet / Zrzut ekranu CyberDefence24.pl

Prawo do prywatności schodzi na dalszy plan

Nikt w takiej sytuacji nie zadaje sobie pytań choćby o ich prawo do prywatności – czy w czasie wojny mam prawo opublikować zdjęcie dziecka? – przypomniała ekspertka z Ukrainy.

Media społecznościowe od początku były także wykorzystywane jako narzędzie prowadzenia wojny informacyjnej przez ukraińskich rząd, armię i służby, by Zachód nie zapomniał o wojnie i wspierał ich, świadcząc pomoc wojskową i humanitarną. Dodatkowo, to właśnie za pośrednictwem social mediów Ukraińcy są zagrzewani do walki i mogą okazać wsparcie swojemu narodowi.

Problemem jest jednak fakt, że dzieci w Ukrainie widzą w świecie offline rosyjskie zbrodnie i mogą oglądać je także w świecie online. To obrazy zabitych, rannych, gwałconych, bombardowanej ojczyzny i zniszczonych budynków. Nikt w tym momencie nie zadaje sobie pytania, jaki to może wywrzeć na nie wpływ, jednak – jak wskazała Anastasiya Dzyakava z Ukrainy – powinno się zastanawiać nad tym, jak chronić dzieci przed takimi obrazami.

Czytaj też

Blokowanie informacji przez media społecznościowe

W czasie swojego przemówienia zwróciła również uwagę na fakt, że giganci mediów społecznościowych często blokują informacje podawane przez Ukrainę, uznając je za zbyt drastyczne (choć są prawdziwe), a nie banują rosyjskiej propagandy.

„To są pytania etyczne typu: dlaczego rosyjska informacja w sieci nie jest blokowana, a ukraińska informacja tak?” – zapytała ze sceny.

Z jej punktu widzenia 24 lutego 2022 roku wybuchła pierwsza na świecie wojna transmitowana 24 godziny na dobę w sieci.

Czytaj też

„Ludzie sami mają dostęp do nagrań, sami biorą udział w transmitowaniu tej wojny. Nie wiemy, ile jest wyświetleń, ile jest kopii materiałów umieszczanych w internecie” – podkreśliła.

„Torturowani są jeńcy, kobiety, dzieci, te obrazy są w sieci. Kwestia prywatności, prawa do zapomnienia w czasie wojny, to ogromne pytanie bez odpowiedzi. Co można z tych zrobić? Z materiałami o charakterze seksualnym, z kwestią identyfikacji osób po zdjeciach publikowanych w social mediach w czasie wojny?” – zwróciła uwagę.

Poinformowała też, że jedną z metod Rosjan na zdobycie informacji są próby nawiązywania kontaktu z ukraińskimi dziećmi, by zdobyć informacje o ich położeniu, a także pozycji wojska i sprzętu.

Zaznaczyła, że obecnie „nie można udawać, że nie ma słonia w pokoju i rzeba być uczciwym co do faktów: trzeba stwierdzić, że wiele tygodni wcześniej mówiono, że ta wojna się zacznie”.

Jej zdaniem, rozmawiając z dzieckiem o wojnie – co dotyczy także polskich podopiecznych – nie można komunikować się z nim, jak z dorosłym, ale również „nie można tworzyć iluzji, że nic się nie dzieje”.

Dodatkowo warto kontrolować stan psychiczny dziecka, omawiać z nim na bieżąco problemy, odpowiadać na jego pytania i reagować na pojawiające się lęki czy strach.

Dodała, że jej zdaniem „spokojni rodzice, to spokojne dzieci” i podała przykład swojego męża biznesmena, który 24 lutego br. porzucił biznes i chwycił za broń, by walczyć za Ukrainę. Jednak jedyne, co może zrobić jako żona i matka, to obecnie dbanie o stan psychiczny swój i swojego dziecka oraz kontrolowanie tego, jak korzysta z internetu i co widzi w sieci.

Czytaj też

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected]

Komentarze

    Czytaj także