Polityka i prawo

Senatorowie USA pytają Google o plany uruchomienia wyszukiwarki w Chinach

FOT. CORY M. GRENIER/FLICKR/ CC 2.0
FOT. CORY M. GRENIER/FLICKR/ CC 2.0

Sześciu amerykańskich senatorów skierowało do prezesa Google Sundara Pichai list otwarty z pytaniami o plany uruchomienia ocenzurowanej wyszukiwarki w Chinach. Według polityków, mogłoby to stanowić "przysługę dla Chińskiego rządu" i "niebezpieczny precedens".

Jak informuje serwis Gizmodo, senatorowie argumentują, że gdyby Google zdecydowało się na uruchomienie w Chinach ocenzurowanej wyszukiwarki, należałoby poddać w wątpliwość fundamentalne zasady etyczne firmy.

Zdaniem serwisu list amerykańskich polityków podkreśla, że realizacja tych planów wiąże się również z rosnącymi obawami o bezpieczeństwo usług amerykańskiej firmy, która decyduje się o bliskiej współpracy z chińskimi korporacjami powiązanymi z rządem tego kraju.

Sygnatariusze listu skierowali do prezesa Google szereg pytań. Wśród nich można znaleźć zapytanie o zmiany, które zdaniem polityków, w ciągu ostatnich ośmiu lat zaszły w podejściu Google do cenzury, a także o to, czy koncern planuje udostępniać chińskiej administracji na żądanie dane dotyczące obywateli Chin.

W ubiegłym tygodniu serwis The Intercept poinformował o zdementowanych później przez Google planach dotyczących uruchomienia w Chinach ocenzurowanej wersji popularnej wyszukiwarki internetowej. Projekt znany jako "Dragonfly" zakładał, że w chińskiej wersji Google niedostępne będą linki do stron zakazanych przez chiński rząd.

Według doniesień The Intercept, koncern z Mountain View nad jego realizacją pracował od lata ubiegłego roku. Google jednak odcięło się od tych informacji, zaprzeczając, jakoby planowało powrócić na chiński rynek.

Wyszukiwarka Google obecnie nie jest dostępna dla większości Chińczyków, gdyż jest blokowana przez tzw. Wielki Chiński Firewall. Firma wycofała się z chińskiego rynku dobrowolnie w 2010 roku po włamaniu do systemów korporacyjnych Google.  W operacji Aurora chińscy hakerzy włamali się do skrzynek pocztowych aktywistów praw człowieka, co doprowadziło do konfliktu na linii Google-rząd chin, który przerodził się w dyplomatyczny spór pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Chinami. Kolejnym punktem długotrwałego sporu z chińskim rządem, była cenzura oraz nadzór elektroniczny nad obywatelami tego kraju.

AK/PAP

Komentarze

    Czytaj także