- WIADOMOŚCI
Prezydent wraca z ustawą o kryptoaktywach
Autor. CyberDefence24/Canva/Wikimedia - Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0 International
Po trzech prezydenckich wetach i ponad dwóch latach legislacyjnego impasu regulacja rynku kryptoaktywów znów wraca na stół. Nowy projekt Pałacu Prezydenckiego ma być próbą kompromisu: ogranicza część uprawnień KNF i obciążeń dla firm, zaostrza też sankcje wobec podmiotów łamiących przepisy.
Ustawa o rynku kryptoaktywów to nie tylko kwestia uporządkowania szybko rosnącego rynku. Polska musi też stworzyć krajowe ramy pozwalające stosować unijne rozporządzenie MiCA, którego okres przejściowy upłynął 1 lipca.
Z tym dniem upłynął okres przejściowy, a polscy przedsiębiorcy działający na podstawie krajowego rejestru stracili prawo do świadczenia takich usług i w kraju, i za granicą – dopóki Polska nie wskaże organu odpowiedzialnego za licencjonowanie i nadzór nad dostawcami usług krypto.
Problem w tym, że polska ustawa utknęła w polityczno-legislacyjnym klinczu, który trwa już ponad dwa lata – pierwszy rządowy projekt został skierowany do konsultacji jeszcze 23 lutego 2024 r. Od tego czasu parlament kilkakrotnie próbował uchwalić regulację – trzykrotnie napotykając prezydenckie weto.
8 września prezydent wrócił do tematu, przedstawiając swój drugi projekt ustawy o rynku kryptoaktywów, która jak podkreślił Zbigniew Bogucki ma być kompromisem wszystkich dotychczasowych propozycji.
To jest projekt kompromisowy, projekt środka, który daje gwarancję z jednej strony ochrony inwestorów, z drugiej strony ochrony konstytucyjnej.
Zbigniew Bogucki, Szef Kancelarii Prezydenta RP
Mniej swobody dla KNF, niższe koszty nadzoru
Jedną z najważniejszych różnic między prezydenckim projektem a zawetowaną przez niego ustawą są zasady blokowania rachunków.
W poprzedniej wersji Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) mogła najpierw go zablokować na 96 godzin, a potem ewentualnie przedłużyć blokadę albo wstrzymać transakcję do sześciu miesięcy. W projekcie prezydenckim maksymalny okres przedłużenia skrócono do trzech miesięcy, a sama decyzja wymaga uprzedniej zgody sądu administracyjnego.
Zmieniają się też zasady blokowania stron internetowych. W zawetowanej w czerwcu ustawie do rejestru KNF mogły trafiać nie tylko domeny podmiotów działających bez zezwolenia, ale i strony naruszające MiCA w inny sposób. Nowy projekt ogranicza pełną blokadę przede wszystkim do działalności bez wymaganego zezwolenia – przy innych naruszeniach przewiduje wpis na Listę ostrzeżeń publicznych KNF.
W nowej propozycji, wyraźnie spadają też koszty nadzoru. Dla dostawców usług krypto maksymalna roczna wpłata ma wynosić 0,1 proc. przychodów (zamiast 0,4 proc.), a dla emitentów tokenów 0,1 proc. (zamiast 0,5 proc). Najsurowsze kary pozostają jednak bez zmian: za działalność bez uprawnienia grozi do 20 mln zł grzywny lub do ośmiu lat więzienia. Część kar administracyjnych dla dostawców usług sięga też 30 mln zł lub 5 proc. rocznych przychodów – w przeciwieństwie do 3 proc. w zawetowanej ustawie.
Prezydencki projekt pozostawia KNF w roli głównego nadzorcy rynku i zachowuje większość podstawowych obowiązków firm krypto:
- zasady prowadzenia dokumentacji
- wymagania wobec osób obsługujących klientów
- obowiązek świadczenia usług na podstawie umowy i regulaminu.
Projekt bardziej surowszy niż ten z maja
W porównaniu z wcześniejszą propozycją Prezydenta, ta jest o wiele bardziej surowa pod względem sankcji. Rośnie m.in. kara za utrudnianie kontroli KNF (z 20 do 25 mln zł) i niewykonanie nakazu lub żądania Komisji: z 5 do 7 mln zł dla podmiotu i z 2,25 do 4 mln zł dla osoby odpowiedzialnej. Podobnie zaostrzono przepisy o zakazie obrotu: z 12 na 24 miesiące.
Jeszcze większa zmiana dotyczy już wspomnianej działalności bez zezwolenia. W maju groziło za nią do 5 mln zł grzywny lub 5 lat więzienia, we wrześniu aż do 20 mln zł lub 8 lat – co faktycznie stanowi kompromis względem zawetowanej wcześniej ustawy.


Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].