Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Kodeks dla mediów. Nowy pomysł Prezesa UODO podzielił dziennikarzy

Stowarzyszenie Dziennikarzy RP zwraca uwagę, że pomysł kodeksu RODO dla mediów ma nie tylko argumenty za, lecz także i przeciw. Sprawa sporządzenia dokumentu jest bardzo złożona.
Stowarzyszenie Dziennikarzy RP zwraca uwagę, że pomysł kodeksu RODO dla mediów ma nie tylko argumenty za, lecz także i przeciw. Sprawa sporządzenia dokumentu jest bardzo złożona.
Autor. CyberDefence24/Canva

Sprawa Radia Szczecin pokazała, że brak jasnych reguł w mediach kończy się nie tylko karami, ale i ludzką krzywdą. Przepisy są dziś zbyt ogólne, co rodzi chaos. Prezes UODO proponuje stworzenie specjalnego kodeksu dla dziennikarzy. Część redakcji wprost mówi o „efekcie mrożącym”.

W pierwszym tygodniu lipca Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych, Mirosław Wróblewski zwrócił uwagę, że pomimo tzw. wyjątku dziennikarskiego media wciąż są zobowiązane do przestrzegania zasad RODO w stosunku do osób niepełniących funkcji publicznych.

Jak informowaliśmy, szef organu nadzorczego przedstawił propozycję stworzenia Kodeksu postępowania RODO dla mediów. Zaznaczył przy tym, że dokument muszą sporządzić sami dziennikarze.

Przepisy rozproszone i bardzo ogólne

Zapytaliśmy o tę sprawę Stowarzyszenie Dziennikarzy Rzeczpospolitej Polskiej.

Ireneusz Hyra z Prezydium Zarządu Głównego organizacji zrzeszającej pracowników mediów w Polsce w odpowiedzi dla naszej redakcji przyznał, że taki kodeks „bardzo by się przydał”. Obecne przepisy są bowiem znacznie rozproszone i zarazem bardzo ogólne.

„Wyjątek dziennikarski nie mówi redakcji, jak długo przechowywać surowe nagrania, kiedy anonimizować bohatera archiwalnego tekstu ani jak zabezpieczyć materiały z ofiarami przestępstw. Sprawa Radia Szczecin pokazała, że praktyka bywa daleka od standardów — i że brak jasnych reguł kończy się karą oraz, co gorsza, realną krzywdą osoby, którą można było zidentyfikować” – wyjaśnił Hyra.

Dodał przy tym, że Kodeks w rozumieniu art. 40 RODO jest narzędziem przemyślanym dokładnie na takie sytuacje poprzez doprecyzowanie ogólnych przepisów przez branżę oraz branie pod uwagę stosowania Kodeksu przy wymiarze możliwej kary.

Reklama

Co z Radą Etyki Mediów?

W pracach nad dokumentem mogłaby również wziąć udział Rada Etyki Mediów w roli podmiotu opiniującego.

Według SDRP, pomysł ten ma sens merytoryczny, ponieważ organ ma doświadczenie w ocenie praktyk dziennikarskich, a także „pewien autorytet środowiskowy”, co czyni z niego naturalnego partnera prac, nawet gdyby był tylko uczestnikiem konsultacji. Rada mogłaby wydawać opinie, ale nie byłyby one jednak wiążące ze względu na przepisy RODO.

Prezes UODO nie może być formalnie związany opinią podmiotu trzeciego, bo oznaczałoby to przeniesienie władztwa publicznego na ciało prywatne. REM jako stały, formalnie wpisany do procedury konsultant o opinii obligatoryjnie zasięganej, ale niewiążącej — co i tak dawałoby jej duży ciężar praktyczny, bo Prezes UODO musiałby się do niej odnieść” – podkreślił przedstawiciel Prezydium Zarządu Głównego SDRP.

Przepisy nie mogą być „zbyt zachowawcze”

Co ciekawe, Stowarzyszenie widzi również argumenty przeciwko kodeksowi.

Jeden z pierwszych dotyczy faktu, że dokument byłby dobrowolny – te redakcje, które działają na granicy prawa, mogą go po prostu zignorować i do niego nie przystąpić.

„Istnieje ryzyko efektu mrożącego, jeśli zasady zostaną napisane zbyt zachowawczo. Część problemów, np. prawo do bycia zapomnianym w archiwach prasowych, i tak rozstrzygają sądy, nie kodeksy” – dodał Ireneusz Hyra w odpowiedzi dla naszej redkacji.

Problemem jest też opinia części środowiska dziennikarskiego co do samoregulacji etycznej. Zbliżenie jej do organu państwowego, bez względu na to czy bliskie, czy dalekie, a nawet w przypadku tak niezależnego organu jak UODO, ma osłabiać zasadę rozstrzygania o etyce mediów wyłącznie przez środowisko.

Dodatkowo, ta sama część ma uważać, że „lepsza jest czysta samoregulacja” z Kodeksem, ale bez formalnej instytucjonalizacji.

Reklama

Pomysł dobry, ale są warunki

„Stowarzyszenie Dziennikarzy RP skupia dziennikarzy z różnych środowisk i regionów Polski, więc trudno o jednogłośność w tej sprawie” – zaznaczył Hyra.

Samo SDRP sądzi, że w bilansie widać więcej korzyści Kodeksu niż słabych stron. Stawia przy tym warunek: powinien powstać oddolnie i być uregulowaniem procedur dotyczących danych, a nie treści dziennikarskich.

Sprawa ma mieć „charakter rozwojowy”, zaś zajmować się nią mają pojedyncze osoby z Zarządów Stowarzyszenia, zarówno Głównego, jak i Oddziałów.

CyberDefence24.pl - Digital EU Ambassador

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].

Reklama