Polityka i prawo

Innowacyjne rozwiązanie do walki z dezinformacją melodią przyszłości. Amerykańskie wojsko wkracza do akcji

Fot. Mike MacKenzie/flickr
Fot. Mike MacKenzie/flickr

Fake newsy oraz posty w mediach społecznościowych stanowią obecnie jedno z głównych zagrożeń dla bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych. W związku z czym Departament Obrony USA zlecił rozpoczęcie projektu mającego na celu odparcie i neutralizację „automatycznych ataków dezinformacyjnych na dużą skalę” – informuje agencja Bloomberga.

Defense Advanced Research Projects Agency (DARPA) chce opracować wyspecjalizowane oprogramowanie, które byłoby w stanie wykryć zaawansowane kampanie dezinformacyjne. Jeśli realizacja założeń pójdzie zgodnie z planem, innowacyjne rozwiązanie o nazwie SemaFor w ciągu czterech lat może zostać wykorzystane do wykrywania, a nawet zapobiegania złośliwym kampanią z użyciem fake newsów.

„Dziesięć lat temu dzisiejszy poziom techniki zostałby odebrany jako science fiction - tak szybko nastąpiły zmiany i udoskonalenia” – zaznaczył przedstawiciel środowiska naukowego Uniwersytetu Stanforda Andrew Grotto. – „Nie ma żadnych przesłanek na to, że postęp technologiczny spowolni w najbliższym czasie”.

Jak podaje agencja Bloomberga, amerykańskie władze już teraz intensywnie pracują, aby skutecznie zabezpieczyć zbliżające się wybory prezydenckie przed złośliwą działalnością hakerów lub aktorów państwowych. Waszyngton robi wszystko, aby zapobiec rozbudowanym kampaniom fake newsów.

Czynnik ryzyka

Prezydent Donald Trump wielokrotnie odpierał zarzuty mówiące, że fikcyjne treści zamieszczane w mediach społecznościowych oraz innych witrynach przyczyniły się do jego zwycięstwa w ostatnich wyborach prezydenckich. Jednak do dziś obóz przeciwników głowy państwa podnosi argumentację o celowym zmanipulowaniu obywateli w taki sposób, aby Hillary Clinton przegrała kampanię o fotel prezydencki.

„Czynnikiem ryzyka jest wykorzystywanie mediów społecznościowych i użycie ich do wywierania wpływu na wybory” – zaznaczyła cytowana przez Blooberga Jennifer Grygiel, przedstawicielka Uniwersytetu Syracuse. – „To naprawdę interesujące, że DARPA próbuje stworzyć system wykrywania dezinformacji. Ale to nie będzie idealne rozwiązanie dopóki nie będzie nadzoru legislacyjnego. Tu jest ogromna luka i to jest problem”.

Fikcyjne wiadomości są coraz bardziej zaawansowane, co sprawia, że ich wykrycie staję się prawie niemożliwe. Spreparowane obrazy wytworzone przez sztuczną inteligencję wykorzystuje się obecnie nawet przy produkcji światowych hitów Hollywood. To wszystko sprawia, że innowacyjne rozwiązania stwarzają możliwość nie tylko tworzenia fałszywych wiadomości, ale także obrazów wideo czy dźwięków audio.

„Szczególnie przerażające są perspektywy złośliwych aktorów łączących różne formy fałszywych treści w jednolitą i spójną całość” – podkreślił Andrew Grotto. – „Specjaliści mogą już teraz tworzyć przekonujące fikcyjne filmy, generować przekonująco realistyczny tekst i wdrażać chatboty do interakcji z ludźmi’.

Walka z fake newsami

Jak wskazuje agencja Bloomberga, DARPA intensywnie pracuje nad systemem, który pozwoli szybko i skutecznie neutralizować złośliwe kampanie dezinformacyjne prowadzone przez wrogów USA. „Ta technologia pomoże zidentyfikować, powstrzymać i zrozumieć kampanie dezinformacyjne przeciwników” – stwierdzili specjaliści agencji.

Rozwiązania wykorzystywane obecnie są podatne na błędy. Dlatego też DARPA rozwija program o nazwie MediFor, który próbuje wypełnić lukę technologiczną służącą do uwierzytelniania obrazów. Dużym problemem jest jednak brak kompleksowego systemu odpowiedzialnego za weryfikację wiadomości zamieszczonych w sieci oraz mediach. Odpowiedzią na rosnące zagrożenie ma być SemaFor.

Projekt realizowany przez DARPA ma jednak być rozwijany przez cztery lata, co oznacza, że jego wykorzystanie podczas zbliżającej się kampanii prezydenckiej w 2020 roku będzie niemożliwe. „Jest niewiele czasu do wyborów i zastanawiam się, czy rozmowa o tym projekcie nie jest tylko działaniem czysto PR-owskim” – powiedziała Jennifer Grygiel, cytowana przez Bloomberga. – „Edukacja społeczeństwa w zakresie umiejętności korzystania z mediów, wraz z przepisami, jest ważna. Ale wybranym przedstawicielom władzy brakuje motywacji do zmiany. Chodzi o konflikt interesów. Przecież korzystają oni właśnie z tych platform, by zostać wybranymi”.

Komentarze

    Czytaj także