Polityka i prawo

Amerykańskie plany cyberataku na Iran. Czy tym razem się uda?

fot. 3D_Maennchen / pixabay
fot. 3D_Maennchen / pixabay

Czy Donald Trump zdecyduje się na cyberatak na Iran? Wygląda na to, że administracja prezydenta toczy obecnie na ten temat debatę. Miałaby to być reakcja na zbombardowanie rafinerii ropy naftowej w Arabii Saudyjskiej przez reżim ajatollahów - informuje The New York Times. Należy jednak pamiętać, że poprzednie amerykańskie ataki w sieci nie osiągnęły pożądanego skutku.

Stany Zjednoczone od dawna inwestują olbrzymie pieniądze w rozbudowę arsenału ofensywnego w cyberprzestrzeni, który w przeszłości znalazł już swoje zastosowanie. Celem amerykańskich „cyberwojoników” jak dotychczas były członkowie ISIS czy rosyjska fabryka trolli. United States Cyber Command stoi jednak przed kolejnym kluczowym wyzwaniem: jak powstrzymać Iran na Bliskim Wschodzie za pomocą cyberataków i czy jest to w ogóle możliwe?

Ostatni atak na rafinerię ropy naftowej w Arabii Saudyjskiej doprowadził do zwiększenia napięcia w rejonie Zatoki Perskiej i postawił państwa na skraju wojny. O przeprowadzenie operacji wymierzonych w reżim Saudów oskarża się Iran. W odpowiedzi na ten incydent prezydent Trump nałożył dodatkowe sankcje na Teheran oraz rozmieścił dodatkowe oddziały wojskowe w regionie. To jednak nie koniec środków, które zamierzają zastosować Amerykanie. Coraz częściej mówi się o kolejnym cyberataku wymierzonych w Iran. Zwolennikiem takiej opcji ma być również prezydent Trump, który uważa, że w ten sposób uda się uniknąć konwencjonalnego konfliktu militarnego. Warto przypomnieć, że trzy miesiące temu, USA również zdecydowało na cyberatak na Iran. W jego wyniku zniszczono bazę danych wykorzystywaną przez lokalne oddziały paramilitarne do planowania ataków na tankowce w Zatoce Perskiej – informuje The New York Times

Pentagon, jak donosi dziennik, przygotowuje listę celów, która spełniałby ramy proporcjonalnej odpowiedzi. Obiektami, które mogą zostać potencjalnie zaatakowane to przede wszystkim infrastruktura naftowa. Amerykańscy wojskowi nie są jednak przekonani czy pojedynczy cyberatak doprowadzi do zmiany irańskiej polityki. Obawy budzi również reakcja zwrotna Teheranu. Sekretarz Stanu Mike Pompeo w wywiadzie dla CBS potwierdził, że jest rozważany cyberatak przez administrację Trumpa. Z oczywistych względów nie ujawnił żadnych informacji.

Jednym z głównych problemów przy planowaniu potencjalnego cyberataku jest konieczność zachowania balansu pomiędzy wysłaniem silnego sygnału i niedokonaniem zniszczeń, które mogą doprowadzić do irańskiego kontrataku i dalszej eskalacji.

W ciągu ostatniej dekady Stany Zjednoczone przypuściły co najmniej trzy duże cyberataki skierowane przeciwko Iranowi, których celem było powstrzymanie rozwoju programu nuklearnego i rakietowego, ukarania reżimu ajatollahów za asertywną politykę w regionie oraz wysłanie jasnego sygnału, że powinien zakończyć wsparcie dla grup terrorystycznych – pisze The New York Times.

Należy jednak przypomnieć, że żadna operacja w cyberprzestrzeni wymierzona przeciwko Iranowi nie zakończyła się całkowitym sukcesem, a każdorazowo Irańczycy byli w stanie w dość szybkim czasie przywrócić zdolność do działania swoich systemów.

Komentarze

    Czytaj także