NATO StratCom o „praniu informacji” w Niemczech

16 grudnia 2020, 11:12
news-1172463_960_720
fot. MichaelGaida / pixabay

Analiza przeprowadzona przez NATO StratCom w kontekście niemieckiego rynku informacyjnego wskazuje, że dochodzi w nim do „prania informacji”. Na czym polega to zjawisko oraz jakie hasła królują w przestrzeni medialnej? Okazuje się, że wiele z nich nie odbiega od tych promowanych w Polsce.

Badanie przeprowadzone przez ekspertów NATO StratCom koncentruje się na praktykach stosowanych przeciwko niemieckiemu systemowi medialnemu. Jego celem było poznanie interakcji pomiędzy podmiotami zagranicznymi a krajowymi, zrozumienie sposobu rozprzestrzeniania się prokremlowskich wpływów w Niemczech oraz technik wykorzystywanych do zasilania infosfery w odpowiednio przygotowane informacje. Jak podkreślono w raporcie „Information laundering in Germany", metoda prania informacji jest sposobem Kremla na wprowadzanie odbiorców w błąd bez ponoszenia dużych kosztów politycznych i militarnych. 

Pranie informacji polega na legitymizowaniu poprzez pośredników fałszywych informacji i zastosowanie szeregu technik tak, aby zniekształcić i „zaciemnić” oryginalne źródło. Proces ten, jak wskazują autorzy raportu, jest wykorzystywany przez kremlowskich urzędników oraz prokremlowskich aktorów do prowadzenia operacji wpływu. 

Proces prania informacji składa się z trzech faz: umieszczania, warstwowania i integracji. W ramach pierwszego etapu pierwotna informacja jest zniekształcana i przygotowywana do fazy warstwowania, w ramach której pośrednicy dokonują dalszej modyfikacji informacji oraz rozpowszechniania. W fazie integracji fałszywe lub wprowadzające w błąd informacje są przekazywane przez „legalne” media oraz użytkowników mediów społecznościowych. 

Analizowane narracje wskazują na popularne teorie, które znane są również w Polsce. Jak zaznaczono w raporcie, na niemieckim rynku medialnym, prokremlowskie informacje, która podlegały praniu, odnosiły się do haseł o pandemii jako planie depopulacyjnym Billa Gatesa, braku zgody niemieckiego rządu na sankcje nałożone na Rosję, amerykańskich laboratoriach otaczających Rosję czy prób udowodnienia, że otrucie Nawalnego nie są zostało dokonane Nawiczokiem.

Jak wynika z analizy autorów z NATO StratCom, działania podejmowane są zgodnie z dwoma schematami działań. W ramach pierwszego mechanizmu, krajowe (niemieckojęzyczne) pomioty przekazują w mediach informacje celowo lub przez przypadek opublikowane na zagranicznych portalach, umożliwiając tym samym rozpowszechnianie wpływów rosyjskich. Działania, realizowane są m.in. przez krajowych autorów poprzez tłumaczenie na język niemiecki i wprowadzania w obieg informacji przygotowanych przez prokremlowskie podmioty. Tym samym przyspieszany jest proces rozpowszechniania się wiadomości Kremla w niemieckim środowisku medialnym. Drugi schemat odnosi się do publikowania na zagranicznych portalach (głównie w języku rosyjskim i angielskim) informacji pozyskiwanych z niemieckich źródeł w celu kształtowania opinii odnośnie Niemiec w zagranicznych obszarach informacyjnych.

Na początku grudnia NATO StratCom opublikowało wyniki badań, których przedmiotem były rosyjskie operacje informacyjne w regionie państw Nordycko-Bałtyckiej Ósemki. Analiza treści wykazała najbardziej popularne wątki dezinformacyjne, które prowadzone są przez stronę rosyjską. Ich treść nie była zaskakująca – najczęściej powtarzanymi narracjami klasycznie już były próby manipulowania faktami dotyczącymi drugiej wojny światowej oraz napisania historii na nowo. Pojawiały się także wątki wyolbrzymiające zagrożenie ze strony imigrantów, zarzuty o rusofobię oraz oskarżenia względem rządów tych państw o dyskryminację ludności rosyjskiej. Nie dziwią również narracje wskazujące zagrożenia dla bezpieczeństwa płynące z wysuniętej obecności NATO w Polsce i krajach bałtyckich oraz kwestionowanie i podważanie krajowych, a także regionalnych projektów infrastrukturalnych.

KomentarzeLiczba komentarzy: 6
Wojtek
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 08:38

Dziwi rzecz ze dopiero badania na tak wysoka skale przeprowadzone przez NATO ukazują ten proceder , od jak dawna jest on uprawiany i jak głęboko zakorzeniony wiele pytań pojawia się w związku z tymi krajami czekam na więcej szczegółów . Pozdrawiam

Andrettoni
sobota, 19 grudnia 2020, 11:25

Czy można mówić o dezinformacji jak nie mamy informacji? Jednego dnia każą nosić maseczki, drugiego nie. Skąd wiecie, że np. Bill Gates nie zaplanował depopulacji? Jakieś dochodzenie było w tej sprawie prowadzone? Na dzień dzisiejszy to nawet Trump z Bidenem nie mogą się dogadać na temat wyborów prezydenckich w USA. Przekaz jest mało klarowny i to buduje przestrzeń do manipulacji. Co więcej - gdyby upowszechnić, że Bill Gates zaplanował depopulację razem z Chinami, to może Trump da się na to namówić? Przepraszam Pana Billa Gatesa, że się go czepiam, ale to cena sławy. Jest "przysłowiowym" miliardem. W Chinach też są, ale żadnego nie znam. Powiedzmy, że depopulację zaplanował chiński miliarder Ping Pong Go. Informacja łatwo przyjmuje się tam, gdzie jest oczekiwana i gdy brak spójnego i klarownego przekazu. Przykład - ostatnio było głośno o Amantadynie (bez udziału Billa Gatesa), ale też "spisek" - tymczasem na Youtube jest taki fajny człowiek - kanał Lukasz Lamza, który ładnie wyjaśnił brak spisku. Inny jego kanał - "Czytamy naukę". Bardziej znany. O to właśnie chodzi - o dogłębne wyjaśnienie i naukowe "rozbrojenie spisku". Zamiast tego nawet wy używacie stwierdzenia "to nieprawda". Gdzie wyjaśnienie? To jak z wyborami w USA - jedna strona mówi jedno, a druga drugie. Określenie czegoś autorytarnie prawdą lub fałszem to zajęcie stanowiska. Może być prawdziwe lub nie - bez analizy to tylko opinia. Tym bardziej, że w USA są co najmniej dwie narracje i jedna z nich mówi o spisku. Kto będzie prezydentem USA w lutym 2021? Biden czy Trump? Bo jedno z dwóch to Fake News.

vncxmnvmcxnvmcxm
czwartek, 17 grudnia 2020, 12:10

Rosja nie jest tu jedyna, my mamy na tym polu również spore osiągnięcia. Przykład: Gazeta Wyborcza wysyła do Niemieckich gazet partnerskich informację, że w Polsce, rzekomo brak praworządności. Te gazety oczywiście tego nie sprawdzają, i piszą o tym. Gazeta Wyborcza pisze, że gazety Niemiecki piszą, że w Polce brak praworządności. Różnica między Rosją, a nami jest taka, że Rosja robi to we własnym interesie, my przeciw własnemu interesowi. Jak widać jesteśmy tu bardziej "nowocześni" niż Rosjanie.

(:
czwartek, 17 grudnia 2020, 08:54

Putin wyprał sobie onuce i wysuszył przy pomocy lasera o mocy 100 MW. Typowy face news, trochę prawdy trochę fałszu, ruscy nie mają lasera 100 MW(:

ja to ja
środa, 16 grudnia 2020, 18:05

Zabawny tekst.

Tweets CyberDefence24