Reklama
  • ANALIZA
  • WIADOMOŚCI

Godni następcy łamaczy kodów Enigmy

83. rocznica złamania przez polskich naukowców kodów Enigmy zbiega się ze zmianą na stanowisku dyrektora Narodowego Centrum Kryptologii. Wyzwania w tym obszarze są ogromne. Niestety, dotychczasowa polityka władz RP po 1989 roku, a właściwie jej brak, stały na drodze do budowy suwerenności narodowej opartej na autonomicznej kryptologii. Siły zbrojne II RP posiadały nie tylko własne szyfry i urządzenia do szyfrowania i dekryptażu, ale także zdolność do samodzielnej kryptoanalizy, czyli odczytywania komunikacji szyfrowej przeciwnika. Słowem wszystko to, czego dojmujący niedobór jest widoczny we współczesnym Wojsku Polskim

  • Przed II wojną światową Biuro Szyfrów mieszczące się w Pałacu Saskim w Warszawie było komórką organizacyjną Oddziału II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego zajmującą się kryptografią  i kryptoanalizą fot. Wikimedia Commons
    Przed II wojną światową Biuro Szyfrów mieszczące się w Pałacu Saskim w Warszawie było komórką organizacyjną Oddziału II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego zajmującą się kryptografią i kryptoanalizą fot. Wikimedia Commons
  • Henryk Zygalski, Marian Rejewski i Jerzy Różycki Foto: Henryka Zygalskiego i Jerzego Różyckiego - Wikimmedia Commons, Public Domain, Źródło: Andrzej Świdlicki (1994/12/12). "Polskie rozbicie szyfrów Enigmy". Nowy Dziennik: 7., fot. Mariana Rejewskiego - Wikimedia Commons, lic. CC-BY-SA
    Henryk Zygalski, Marian Rejewski i Jerzy Różycki Foto: Henryka Zygalskiego i Jerzego Różyckiego - Wikimmedia Commons, Public Domain, Źródło: Andrzej Świdlicki (1994/12/12). "Polskie rozbicie szyfrów Enigmy". Nowy Dziennik: 7., fot. Mariana Rejewskiego - Wikimedia Commons, lic. CC-BY-SA

W sobotę 31 grudnia 1932 r., gdy sfery rządowe i korpus dyplomatyczny w Warszawie szykowały się do sylwestrowego balu, trójce młodych matematyków z Uniwersytetu Poznańskiego, zatrudnionych w Biurze Szyfrów Oddziału II Sztabu Głównego WP, udało się odczytać pierwsze informacje zakodowane za pomocą niemieckiej maszyny szyfrującej Enigma. Wczorajsza 83-rocznica tego epokowego wydarzenia zbiegła się ze zmianą na stanowisku dyrektora Narodowego Centrum Kryptologii (NCK), które w założeniu miało się przekształcić we współczesny odpowiednik jednostki kierowanej w latach 30. przez ppłk Gwidona Langera. Żeby plan ten mógł się urzeczywistnić i NCK, zarządzane obecnie przez Tomasza Mikołajewskiego, stało się z czasem równorzędnym partnerem dla sojuszniczych ośrodków kryptologicznych w NATO i UE, a siły zbrojne i dyplomacja RP były zdolne porozumiewać się ze swymi placówkami terenowymi w sposób uniemożliwiający dekryptaż przekazu przez obce państwa i inne organizacje, nie wystarczy postawienie na czele polskiego Bletchley Park nawet najbardziej charyzmatycznej osobowości.  Nie wystarczy też odzyskanie kompetencji w dziedzinie kryptografii i kryptoanalizy wojskowej przez Siły Zbrojne RP, czemu ma służyć zainicjowanie w ostatnich latach kształcenia na Wydziale Cybernetyki Wojskowej Akademii Technicznej inżynierów specjalistów w dziedzinie kryptologii. Aby absolwenci tych studiów mieli szansę stać się godnymi następcami Mariana Rejewskiego, Jerzego Różyckiego i Henryka Zygalskiego, konieczna jest ścisła współpraca Sił Zbrojnych RP z rodzimym przemysłem kryptologicznym, który niczym przedwojenna Wytwórnia Radiotechniczna AVA przy odpowiednim, długofalowym wsparciu ze strony MON będzie w stanie dostarczyć państwu polskiemu suwerennych, narodowych lub spolonizowanych, rozwiązań technologicznych z gwarancją odporności na dekodowanie przez obce rządy (choćby nawet sojusznicze) i ich szpiegów.

Niestety dotychczasowa polityka władz RP, a właściwie jej brak, stały na drodze do budowy suwerenności narodowej opartej na autonomicznej kryptologii. Nasi politycy i wojskowi, kiedy było to dla nich wygodne pod względem propagandowym, lubili przywoływać głośne osiągnięcia przedwojennych kryptologów, którzy pracując dla Biura Szyfrów Oddziału II Sztabu Głównego WP złamali kody niemieckiej maszyny szyfrującej Enigma. Najwyraźniej jednak zapomnieli o tym, iż tak spektakularne osiągnięcie nie byłoby możliwe, gdyby nie światowy poziom polskich matematyków i długofalowa polityka ówczesnego kierownictwa armii, które skoncentrowało wszystkie niezbędne kompetencje w jednym ośrodku, jakim było Biuro Szyfrów.

Siły zbrojne II RP posiadały dzięki temu nie tylko własne szyfry i urządzenia do szyfrowania i dekryptażu, ale także zdolność do samodzielnej kryptoanalizy, czyli odczytywania komunikacji szyfrowej przeciwnika. Słowem wszystko to, czego dojmujący niedobór jest widoczny we współczesnym Wojsku Polskim, które w okres odzyskanej po upadku komunizmu niepodległości wkroczyło uzależnione od rozwiązań dostarczanych do 1991 r. z Moskwy. Stało się tak, gdyż własne kwalifikacje w siłach zbrojnych przez kilkadziesiąt lat ograniczano do szkolenia szyfrantów, zdolnych jedynie do nadawania, odbioru i odczytu szyfrowanej korespondencji w oparciu o tabele kodowe (analogicznie wyglądało to w innych państwach Bloku Wschodniego).

Niestety to niefrasobliwe podejście do suwerenności kryptologicznej nie odeszło do lamusa historii w wyniku przeorientowania strategicznych kierunków i sojuszy w polityce międzynarodowej naszego kraju. Postkolonialne nawyki wyniesione z Układu Warszawskiego zaowocowały wygodnictwem i ślepym zawierzeniem NATO, które w wyobraźni naszych decydentów potrafi rozwiązać każdy problem państw członkowskich niczym mityczna „niewidzialna ręka rynku” w skrajnie liberalnych modelach ekonomicznych. W przypadku kryptologii postawa ta wyraża się przekonaniem, że to, co kiedyś zapewniali nam Sowieci, od 1999 r. pod hasłem interoperacyjności gwarantują Wojsku Polskiemu NATO i USA. Rezultat jest taki, że po niemal 17 latach członkostwa w euroatlantyckim systemie bezpieczeństwa zbiorowego Siły Zbrojne RP nie posiadają własnych systemów kryptologicznych, które byłyby niezależne od naszych zachodnich sojuszników i znajdowały się w wyłącznej jurysdykcji MON. Sztab Generalny Wojska Polskiego nie dostrzegał bowiem dotąd potrzeby posiadania tego typu suwerennych rozwiązań przez naszą armię. A skoro Siły Zbrojne RP nie odczuwają potrzeby dekryptażu obcych transmisji szyfrowanych wiadomości, to nie potrzebują kryptoanalityków. Koło się zamyka, a my sami sprowadzamy się do rangi „kieszonkowego” państwa, które co najwyżej potrafi wyszkolić swych żołnierzy do udziału w międzynarodowych misjach bojowych setki czy wręcz tysiące kilometrów od granic Polski. Może natomiast okazać się niezdolne do skutecznej obrony własnego terytorium, zanim z oczekiwaną pomocą przyjdą sojusznicy z NATO.

Jarosław Jakimczyk

 

 

CyberDefence24.pl - Digital EU Ambassador

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected].

Reklama

Cyfrowy Senior. Jak walczy się z oszustami?