Armia i Służby

Dymisja szefa Narodowego Centrum Kryptologii

Krzysztof Bondaryk, szef Narodowego Centrum Kryptologii podał się do dymisji. Jego decyzja została przyjęta przez ministra obrony narodowej.

Bondaryk sprawował funkcję dyrektora Narodowego Centrum Kryptologii od 2013 roku. Przed jej objęciem pełnił stanowisko doradcy szefa resortu obrony do spraw bezpieczeństwa cybernetycznego oraz pełnomocnika do spraw tworzenia NCK. W latach 2008-2013 sprawował funkcję szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. 

Narodowe Centrum Kryptologii zostało powołane 1 czerwca 2013 roku i podlega Ministrowi Obrony Narodowej. Zgodnie ze statutem do jego zadań należy m.in.: prowadzenie badań, projektowanie, budowa, wdrażanie, użytkowanie oraz ochrona narodowych technologii kryptologicznych, wytwarzanie nowych produktów dla państwa przez zespolenie potencjału naukowo-przemysłowego w obszarze zaawansowanych technologii informatycznych, budowa kompetencji w zakresie tworzenia rozwiązań służących do ochrony i zabezpieczenia informacji oraz prowadzenie działań (w zakresie zleconym za pośrednictwem szefa MON) na rzecz innych organów administracji publicznej. 

Według nieoficjalnych informacji dymisja Bondaryka została przyjęta przez ministra obrony narodowej. 

Z informacji kuluarowych wynika, że już od dłuższego czasu gen Krzysztof Bondaryk nie potrafił znaleźć wspólnego języka z ministrem Tomaszem Siemoniakiem. Tłem nieporozumień miały być nie tylko kwestie finansowe związane z NCK, ale także wizja dalszego funkcjonowania i rozwoju centrum kryptologii.  

Plany Krzysztofa Bondaryka można określić w tym kontekście jako nadzwyczaj ambitne, wykraczające dalece poza obecne możliwości MON – mówi nam osoba znająca kulisy sprawy. Wyglądało to trochę tak, jakby Bondaryk wymyślił sobie plan na zbudowanie w niedalekiej przyszłości kolejnej służby specjalnej na bazie Centrum.  

O to, co dalej z NCK będziemy wkrótce pytać ministra Tomasza Siemoniaka.  

MS

Komentarze (1)

  1. Willgraf

    bardzo dobra decyzja panie ministrze Siemoniak , w końcu widać ,że ktoś w tym rządzie wie co robi ! BĘDZIE TERAZ DALEJ Z BRACISZKIEM PRZEMYCAŁ ZŁOTO do Królewca ( ros. Kaliningrad) - ciekawy jestem czy pan Abw-era sam nie stworzył firmy "Amber Gold" na słupa - tak go Tusk chronił żeby miał jakiś stołek... ,a że to co robią służby w tym kraju jest tajne, nawet to co jest przestępstwem to i sadów też się nie bał !