CYBERMAGAZYN

#CyberMagazyn: Czy Europę czeka wielka deplatformizacja pracy?

Fot. Rowan Freeman / Unsplash

Kurierzy dowożący jedzenie i zakupy, kierowcy Ubera, a także inne osoby wykonujące prace zapośredniczone przez aplikacje platform cyfrowych są w każdym europejskim kraju. Wywodzą się głównie z mniejszości etnicznych, często są imigrantami w pierwszym pokoleniu, a platformy to dla nich nieoceniona możliwość dorobienia lub zarobienia, obarczona jednak brakiem zabezpieczenia socjalnego i wyzyskiem. Czy projektowane w UE zmiany prawne sprawią, że ich los się zmieni?

W ubiegłym tygodniu w naszym weekendowym Cyber Magazynie można było przeczytać m.in. rozmowę z Nadią Oleszczuk - jedną z organizatorek wystąpienia, które przerwało panel ekspercki podczas odbywającego się w Katowicach Internet Governance Forum ONZ.

Czytaj także: Protestujący przejęli scenę na IGF 2021. „Nie czujemy się bezpieczni i wolni”

Problemy, które podkreśliła Oleszczuk - brak ubezpieczenia, perspektywy na emeryturę, możliwości korzystania z urlopu czy zwolnienia lekarskiego, a także brak ustawowo wyznaczonego minimalnego wynagrodzenia, ochrony związkowej czy innych korzyści, jakie daje stałe zatrudnienie, dotyczą pracowników platformowych niezależnie od kraju.

Iskra walki o prawa pracowników platformowych zapaliła się w pierwszej kolejności w Zjednoczonym Królestwie, w 2014 roku, kiedy kierowca pracujący dla Ubera Yaseen Aslam zaczął walczyć o uprawnienia należne jemu i innym kierowcom. Magazyn "Wired", który przypomina historię Aslama, pisze, że specjaliści z dziedziny prawa odradzali mężczyźnie aktywizm argumentując to faktem, że jego tezy nie znajdą zbyt wiele poparcia wśród innych kierowców Ubera. To rozproszona grupa zawodowa, wywodząca się z mniejszości etnicznych, zainteresowana przede wszystkim utrzymaniem zatrudnienia i stałego dopływu środków do życia - wskazywali akademiccy eksperci, dodając, że wśród mniejszości przynależność do związków zawodowych jest tradycyjnie najmniej popularna.

Dziś do związku zawodowego Kierowców i Kurierów z Aplikacji (App Drivers and Couriers Union, ADCU) należą tysiące członków, a Aslam jest jego prezesem. Sprawę, o którą walczył mężczyzna i jego koledzy z pracy, podjęli również pracownicy platformowi w innych krajach. Coraz więcej sądów uznaje, że ich zatrudnienie nosi znamiona stale wykonywanej pracy, która powinna być przedmiotem umowy o pracę, a nie kontraktu zakładającego, że wykonawca usługi jest przedsiębiorcą. W rozmowie z "Wired" Aslam mówi, że dziś w kwestii walki o prawa pracowników platform "widać światełko w tunelu".

Czy gospodarka platformowa ma szansę przetrwać?

Cytowany przez "Wired" profesor prawa na katolickim uniwersytecie w Leuven w Belgii - Valerio De Stefano ocenia, że firmy pośredniczące pracę w modelu platformowym po zmianach prawnych zapowiedzianych przez UE będą musiały dokonać zasadniczego wyboru.

Dotyczyć ma on utrzymania zgodności z projektowanymi regulacjami przy zachowaniu elementów modelu biznesowego, który jest obecnie stosowany, bądź też jego całkowitym przekształceniu, które pozwoli pracownikom samodzielnie decydować o tym, za jakie stawki świadczą swoje usługi.

Według Komisji Europejskiej, pracownikami będą osoby spełniające pięć kryteriów zatrudnienia na rzecz platformy cyfrowej, które dotyczą m.in.monitorowania wydajności pracy, obowiązku noszenia uniformu, a także wysokości wynagrodzenia i możliwości decydowania o czasie wykonywanej pracy (w przypadku osób rzeczywiście samozatrudnionych, czas ten powinien być elastyczny).

Algorytmiczna kontrola pracowników

Pracownicy świadczący usługi zapośredniczone przez platformy cyfrowe bardzo często podlegają nadzorowi algorytmicznemu.

Według licznych organizacji broniących praw obywatelskich i pracowniczych, jest to nadużycie, które nie tylko odczłowiecza osoby pracujące jako kurierzy czy kierowcy, ale również prowadzi do rażącej niesprawiedliwości - pracownik, który zostaje źle oceniony, najczęściej nie ma dokąd odwołać się i jak dochodzić swojego prawa do zrozumienia, na czym ocena polegała i jak została wydana - algorytmy są bowiem najpilniej strzeżoną tajemnicą platform.

Razem ze wspomnianym już związkiem zawodowym ADCU i inną organizacją pracowniczą - Workers Info Exchange, działania na rzecz walki z zarządzaniem algorytmicznym podjęła brytyjska organizacja działająca na rzecz prywatności, Privacy International.

Według PI, proces oceny pracowników pozostaje nieprzejrzysty, a przy okazji towarzyszy mu zjawisko zmasowanego gromadzenia danych osobowych na ich temat.

Zobacz również: Komisja ds. rynku wewnętrznego Parlamentu Europejskiego przyjęła Digital Services Act

Algorytm decyduje o wynagrodzeniu otrzymywanym za pracę, przyporządkowuje do określonych godzin wykonywania usługi w grafiku, a ostatecznie - ocenia jakość wykonywanej przez poszczególne osoby pracy.

Organizacje wspólnie złożyły ponad 500 wniosków o dostęp do informacji dotyczących tego, jak firmy gromadzą dane na temat wykonawców swoich usług. W przeprowadzonym eksperymencie pod lupę wzięły Amazona Flex (platforma oferująca mikrozadania za niewielkie wynagrodzenie), Bolta, Deliveroo, Free Now, Just Eat, Ubera, a także firmę Ola.

W raporcie analitycznym, podsumowującym dochodzenie trzech organizacji wskazano, że nie wszystkie platformy chętnie wywiązują się z obowiązku informowania na temat tego, jak przetwarzane są dane pracowników. Niektóre platformy w ogóle odmówiły udostępnienia informacji na temat tego, co dzieje się z danymi na temat wykonawców. Inne nie dostarczyły organizacjom kluczowych dokumentów opisujących m.in. to, w jaki sposób kierowcy są asygnowani do poszczególnych kursów. W wielu przypadkach, jak czytamy w analizie, organizacje pracownicze zmuszone były podjąć decyzję o złożeniu skargi na nieprawidłowości w przetwarzaniu danych osobowych do odpowiednich organów.

Firmy pośredniczące pracę kurierów i kierowców wymuszają na pracownikach zgodę na użycie względem nich technologii rozpoznawania twarzy, która w chwili, gdy zadziała błędnie, może doprowadzić do odcięcia danej osoby od możliwości zarabiania na życie właściwie bez żadnych możliwości odwoławczych - zwracają uwagę organizacje.

Platformy opuszczą Europę?

"Wired" wskazuje, że proponowane przez UE zmiany prawne regulujące status pracowników platformowych mogą mieć dwojakie skutki.

Oprócz polepszenia warunków pracy osób wykonujących usługi za pośrednictwem platform, nowe regulacje mogą przełożyć się na rezygnację firm ze świadczenia usług w krajach UE.

Kiedy Hiszpania zasądziła, że pracownikom platform przysługuje - według lokalnego prawa - taki sam status jak osobom zatrudnionym na etacie, firma Deliveroo zajmująca się dostarczaniem jedzenia z wykorzystaniem usług kurierów platformowych wycofała się z kraju. Jak wskazała spółka, utrzymanie dostępności na rynku w Hiszpanii wymagałoby od firmy "nieproporcjonalnych nakładów inwestycyjnych przy niepewnym długoterminowym zwrocie".

Inwestorzy platform obawiają się, że scenariusz hiszpański Deliveroo może teraz zmaterializować się w innych krajach Unii Europejskiej. Cały 2021 r. to rok spadków wartości akcji firm oferujących pracę i usługi w tym modelu - na giełdzie w Nowym Jorku od stycznia akcje Ubera spadły o 24 proc., a to tylko jedna ze spółek stratnych w związku pętlą regulacyjną, zamykającą się wokół ich działalności.

Kiedy nowe prawo? Nie wiadomo

Regulacje Komisji Europejskiej, na które w rozmowie z nami wskazywała Oleszczuk, nie wejdą w życie od razu. Nowe prawo czeka długa debata na poziomie parlamentarnym, a jakiekolwiek zmiany w krajowych i wspólnotowych regulacjach najwcześniej w praktyce pojawią się dopiero ok. 2024 r.

Do tego czasu może wydarzyć się bardzo wiele - łącznie ze skutecznym lobbingiem spółek kontrolujących platformy pośredniczące usługi, który może pozbawić regulację "zębów". Firmy znają stawkę, która jest w grze - m.in. dlatego w podobne działania w USA zainwestowały już ponad 200 mln dolarów.

Chcemy być także bliżej Państwa -- czytelników. Dlatego, jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać -- zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected] Przyszłość przynosi zmiany. Wprowadzamy je pod hasłem #CyberIsFuture.

Czytaj także