Cyberbezpieczeństwo

Fałszywy telefon do prezydenta. Co zawiodło?

Fot. Jakub Szymczuk/KPRP

Ostatnia rozmowa telefoniczna prezydenta Andrzeja Dudy z rosyjskimi pranksterami, podającymi się za prezydenta Francji Emmanuela Macrona, każe nam zadać pytania o to, dlaczego – po raz kolejny – tego typu „zdarzenie” przytrafiło się głowie naszego państwa?

W całym incydencie uderza fakt, że nie jest to pierwszy raz, kiedy Prezydent RP zostaje poddany takiemu „żartowi”. Do pierwszej wpadki doszło w 2020 roku, kiedy to chwilę po wygranych wyborach prezydenckich, Andrzej Duda otrzymał telefon z gratulacjami od rzekomego sekretarza generalnego ONZ Antonio Guterresa. Wówczas za „wkręceniem” prezydenta - podobnie jak i teraz - stali Władimir Kuzniecow (Vovan) i Aleksiej Stolarow (Lexus).

Czy za tamto zdarzenie ktoś poniósł odpowiedzialność? Wiemy, że z pracą musiało pożegnać się dwóch pracowników Stałego Przedstawicielstwa RP przy ONZ w Nowym Jorku.

Czy oprócz decyzji personalnych doszło też wtedy do wprowadzenia odpowiednich procedur, uniemożliwiających podobne zdarzenie w przyszłości? Jak pokazuje incydent sprzed kilku dni, nawet jeśli dokonano pewnych zmian, okazały się one niewystarczająco skuteczne.

Czytaj też

Kilkadziesiąt minut po tym, gdy rozmowa prezydenta Dudy z osobą podającą się za prezydenta Macrona, pojawiła się w sieci, Kancelaria Prezydenta RP opublikowała komunikat, w którym poinformowała, że w trakcie połączenia „Prezydent Duda zorientował się po nietypowym sposobie prowadzenia rozmowy przez rozmówcę, że mogło dojść do próby oszustwa i zakończył rozmowę. Po tym połączeniu KPRP miała - we współpracy z odpowiednimi służbami - "podjąć działania wyjaśniające".

W zaistniałej sytuacji powstaje pytanie, dlaczego, w związku z powyższym, rozmowa trwała ponad 7 minut? Próbując znaleźć na nie odpowiedź, kilkukrotnie próbowaliśmy połączyć się z Biurem Prasowym KPRP. Niestety - bezskutecznie.

„Ktoś z KPRP musi uderzyć się w pierś”

Zdaniem Artura Dubiela, eksperta ds. bezpieczeństwa i autora podcastu „Na celowniku”, ktoś z otoczenia prezydenta Dudy „musi uderzyć się w pierś”. „Zawiódł czynnik ludzki, ale w tej sytuacji nie obwiniałbym samego prezydenta” – dodaje nasz rozmówca. Jego zdaniem incydent powinien „zapalić lampkę ostrzegawczą” w całej administracji publicznej.

„Mówimy o poważnym urzędzie – o Kancelarii Prezydenta RP. Pytanie, czy i jak, procedury połączeń wyglądają na niższych szczeblach instytucji państwowych?” - zastanawia się ekspert.

„Pilne” nie zawsze znaczy „już”

Jeszcze bardziej krytycznie na sprawę patrzy gen. Krzysztof Bondaryk, szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w latach 2008-2013.

Jego zdaniem, Kancelaria Prezydenta RP nie wyciągnęła żadnych wniosków z 2020 roku. Według generała w przypadku rozmów „na szczycie” zawsze muszą funkcjonować odpowiednie procedury. „Rozmowy oficjalne, szczególnie te w trybie pilnym nie powinny odbywać się >>sam na sam<<. Niezależnie od poziomu znajomości języka obcego, politykowi powinien towarzyszyć tłumacz – najlepiej symultaniczny. W gronie osób towarzyszących prezydentowi powinien także znaleźć się np. sekretarz, ktoś, kto sporządzi notatkę z takiej rozmowy” – wskazuje na łamach naszego portalu.

Gen. Bondaryk twierdzi, że bardzo istotna jest jeszcze jedna kwestia. „Nawet jeśli dzwoni ktoś w pilnej sprawie, to nie jest to równoznaczna z tym, że >>nagle<< należy rozmawiać. Musi być tu zachowany element oddzwaniania, potwierdzenia rozmówcy, itd. (...) Kancelaria musi posiadać wszystkie aktualne telefony głów państw, naszych sojuszników. Nie powinno być tak, że ktoś dzwoni, podaje się za prezydenta Francji, a my od razu w to wierzymy” - komentuje były szef ABW.

Czy tym razem wyciągniemy wnioski?

Ostatnie zdarzenie pokazuje nam dobitnie, że potrzeba analizy, współpracy służb oraz ekspertów jest konieczna. Biorąc pod uwagę fakt, że liczba zagrożeń stale rośnie, musimy być przygotowani na kolejne próby podważania powagi najwyższych urzędników państwowych.

Należy mieć nadzieję, że tym razem rzeczywiście polskie służby wezmą sobie głęboko do serca wszelkie sugestie i rady dotyczące zwiększania bezpieczeństwa narodowego i komunikacji strategicznej.

Serwis CyberDefence24.pl otrzymał tytuł #DigitalEUAmbassador (Ambasadora polityki cyfrowej UE). Jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected]

Komentarze

    Czytaj także